Autoapostazja, czyli zrób to sam

Zastanawiasz się nad wystąpieniem z Kościoła? Niespodzianka! Kościół (a przynajmniej jakaś frakcja) sam tego chce, bo chce wyrzucić plewy. „To bardzo ważny moment oczyszczenia Kościoła, bo prawdziwi wierni zostaną, a plewy odlecą” – powiedział ks. Henryk Stawniak, „specjalista prawa kanonicznego” („Życie Warszawy” 17 lutego 2006, s. 13). Jako plewa na polu Episkopatu jesteś mu niepotrzebny. To samo, choć bez chamstwa napisał ks. Paweł Kozacki: „Może jeśli jasno określi się sposób dokonania apostazji, a o przynależności do Kościoła decydował będzie świadomy wybór, do sakramentów nie będą przystępować ludzie praktycznie niewierzący?(„Tygodnik Powszechny”, 20 listopada 2007). Oto więc rozwiązanie – każdy ma możliwość oczyścić z siebie Kościół katolicki. Poniżej zamieszczam certyfikat autoapostazji w dwóch wersjach „genderowych”. Wystarczy wydrukować, podpisać i viola – oto „wystąpienie w sumieniu” czyli właśnie tak jak wielokrotnie proponowali duchowni. „Jeśli ktoś w dorosłym życiu staje się ateistą, rozstrzyga tę kwestię we własnym sumieniu” – mówił ks. Adam Boniecki („Przegląd” 19 marzec 2006). „Jeśli Pan chce wystąpić to Pana akt woli jest pierwszym krokiem. I wtedy jak Pan mówi sobie »Nie chcę być w Kościele katolickim, on mnie nie obchodzi« to już Pan nie jest. Wystąpił Pan” – postawił kropkę nad „i” ks. dr Józef Kloch, rzecznik Episkopatu („TOK FM”, 6 listopad 2008).

Poniższe certyfikaty nie oczekują, by brać je na poważnie. Powielają akcję wymyśloną w 2004 roku przez brytyjskie National Secular Society. Może być ciekawostką, że podobny certyfikat zaczęła wydawać amerykańska organizacja The Freedom from Religion Fundation rok po Wystap.pl.

wersja „M” w jpg

.

wersja „K” w jpg

i…

wersje w pdf:

certyfikat autoapostazji wersja „K”

certyfikat autoapostazji wersja „M”

Website Comments

  1. Radek
    Odpowiedz

    Na dole certyfikatów jest „copyright”. Nie blokuje to z punktu widzenia praw autorskich możliwości na drukowanie i powieszenie sobie certyfikatu na ścianie?

  2. tamituu
    Odpowiedz

    OK, to jest niezłe ale…! Co z tego że powieszę sobie to na ścianę jak i tak tkwić będę dalej w cudownych księgach i dalej będę wspierał niechcący ten dziwny ruch?

    • admin
      Odpowiedz

      I tak będziesz tkwił więc co za różnica? Apostazja daje tylko efekt psychologiczny, bo Kościół tego NIE uznaje za wystąpienie. Dzięki temu żartowi NIE potrzebujesz proboszcza, a możesz mu to wysłać podpisane listem.

  3. Mikołaj
    Odpowiedz

    Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, której Polska jest sygnatariuszem, w art. 20 stanowi „Nikogo nie można zmuszać do należenia do jakiegoś stowarzyszenia.” Artykuł 18 natomias gwarantuje kazdemu wolnośc wyznania :”Każdy człowiek ma prawo wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów.

    Obstrukcja ze strony papizmu o której Państwo tu piszecie godzi, moim zdaniem, w podstawowe prawa człowieka, do zapewnienia których RP jest zobowiazana! Sam jako konwertyta nie wyobrazam sobie, by po zmianie wyznania ktoś uzurpwał sobie jakieś zwirzchnictwa w stosunku do mojej osoby.

    • admin
      Odpowiedz

      To sobie wyobraź, bo według KK podlegasz prawu kanonicznemu, masz obowiązek chodzić w niedzielę na Mszę oraz być posłusznym księżom (KKK 1269).
      Druga sprawa – Polska nie jest sygnatariuszem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

  4. Mikołaj
    Odpowiedz

    Ups, to prawda. Przepraszam 😛 Ale mamy MPPOiP z 1966 roku, gdzie w części III, art. 18 są podobne zapisy i EKPC z 1950, art. 9 gdzie są te same zasady.
    Brakuje trochę tego zapisu o zakazie zmuszania do przynależności z 20 art. Deklaracji. Niemniej istnieją opinie, że Deklaracja jest ius cogens dla każdego członka ONZ. Trzeba by było bliżej się zająć kwestią czy zachowania GIODO nie godzą w prawa człowieka.

  5. Mikołaj
    Odpowiedz

    A co powiecie na wykorzystanie art. 212 i 216 KK? Sam się zastanawiałem, czy instytucja pomawiająca mnie publicznie o papizm i znieważająca mnie tym (co wynika z moich np. przekonań czy wierzeń religijnych) nie mogła by być tu pozwana. Nie jestem prawnikiem, ale czytając Państwa portal nie mogę uwierzyć, że w Polsce można kogoś, wbrew jego woli, pomawiać o przynależność do jakiejś instytucji.

  6. Sylwia
    Odpowiedz

    Trzeba mieć spore problemy psychiczne, żeby poświęcać tyle energii na występowanie z organizacji, którą się olewa .

    Podejrzewam, że w dzisiejszych czasach moje dane osobowe są w tylu różnych miejscach, że głowa boli. Dopóki mi nie spamują skrzynki (a KK mi nie spamuje), to mam ich tam, gdzie mogą mnie pocałować i tu kończy się moje zainteresowanie tą sprawą.

    • ZeteS
      Odpowiedz

      Aby mogli Cię pocałować tam gdzie Ich masz, musisz udostępnić (tym których olewasz) znacznie więcej niż dane osobowe. To gwarantuje problemy znacznie poważniejsze niż tylko psychiczne.

  7. Dawid
    Odpowiedz

    Bardzo spodobał mi się tekst oświadczenia woli, niemniej jednak spostrzegłem błąd ortograficzny, a mianowicie przymiotnik „mistyczny” z racji bycia przymiotnikiem, przy zapisie pisany jest z partykułą przeczącą „nie” razem. 🙂 😀 Życzę sukcesów we wszystkich przedsięwzięciach oraz postanawiam doń dołączyć. 😀
    ADMIN: Dopisano polskie „ogonki”. Po raz pierwszy i ostatni.

      • Dawid
        Odpowiedz

        Polska specyfika wielokrotnej negacji przerasta u mnie to, co nazywam mianem intuicji gramatycznej 😀 Nie korzystam z symboli diakrytycznych w nieformalnych przekazach, dlatego za kompromis jest uznanym wykorzystywanie jedynie wyrazu takiego, gdzie takowych nie ma 😉

  8. Adrian
    Odpowiedz

    Czyli jak? Gościa, który pisze bez ogonków (co jest dopuszczalne w sieci), innego który stara się coś „wykombinować” macie w dupie, i ogólnie macie se portal cały, w którym jedynym info jest „KK ma Was w dupie, nic nie poradzicie” – nie łatwiej było by pod Waszym adresem rzucić taki właśnie baner, i nie zawracać dupy poważnym ludziom?

Post a comment