Na oryginalny pomysł wpadł ks. Grzegorz Sowa z parafii pw. św. Jadwigi w Gryfowie Śląskim. Dil był prosty – bierzmowanie za dwieście wizyt w kościele przez trzy lata. Potwierdzonych… urządzeniem daktyloskopijnym. To, że bierzmowanie było tylko dla najbardziej gorliwych katolików, którzy chodzą do kościoła częściej niż co tydzień samo w sobie jest interesujące (oby tak było w całej Polsce!), ale schodzi na dalszy plan biorąc pod uwagę, że zaledwie miesiąc wcześniej Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że „wykorzystywanie danych biometrycznych do kontroli czasu pracy pracownika jest nieproporcjonalne do zamierzonego celu przetwarzania„. Tego było za dużo nawet dla Rzecznika Praw Obywatelskich, który podjął energiczne kroki. Tymczasem GIODO zajął się tą sprawą właściwie tylko dlatego, że Janusz Weiss z Radia „Zet” zadzwonił do jego rzeczniczki prasowej i nie dało się nic nie robić – o czym niemal otwartym tekstem napisał do sekretarza generalnego KEP-u, biskupa Budzika!

29 stycznia o całym wydarzeniu napisał Reuters.

http://www.reuters.com/article/idUSTRE60S1QH20100129

http://michaelbaumann.wordpress.com/2010/02/01/polish-priest-checks-fingerprints-for-mass-attendance/

http://holykaw.alltop.com/priest-fingerprints-kids-to-track-mass-attend

http://blogs.discovermagazine.com/discoblog/2010/02/03/polish-priest-fingerprints-kids-to-confirm-mass-attendance/

http://homelandsecuritynewswire.com/polish-priest-installs-fingerprint-reader-check-mass-attendance

http://www.switched.com/2010/02/01/polish-priest-measures-parishioners-piety-with-fingerprint-scan/

Zastanawia tylko czemu RPO Janusz Kochanowski potrzebował „podkładki” w postaci zatrudnienia księdza jako „nauczyciela” w miejscowym gimnazjum. Czy bez tego sprawy by nie było? Przynajmniej wiadomo do czego się przydaje miliard złotych rocznie na religię – można załatwiać sprawy księży rękoma dyrektora szkoły.

zbiór artykułów o sprawie: [download id=”4″]

Facebook Comments

Post a comment