Nie tylko Konferencja Episkopatu Niemiec miała problem z listem okólnym „Actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica” (miała, bo problem zniknął kiedy Benedykt XVI usunął z Kodeksu Prawa Kanonicznego zapisy o formalnym wystąpieniu z Kościoła). Ten sam problem powstał w Austrii. Biskupi zrobili kardynałowi Herranzowi psikusa i w marcu 2007 roku powołali się na kanon 222 par. 1 – „Wierni mają obowiązek zaradzić potrzebom Kościoła, aby posiadał środki konieczne do sprawowania kultu, prowadzenia dzieł apostolstwa oraz miłości, a także do tego, co jest konieczne do godziwego utrzymania szafarzy„. Tym samym podważyli punkt 2 jego listu z 13 marca 2006 w którym napisał, że wystąpienie „kanoniczne”z Kościoła nie jest tym samym co złożenie oświadczenia przed urzędem państwowym. List Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych zgodnie z procedurą kościelną zatwierdził papież. Biskupi Austrii pokazując, że takie oświadczenie ma bezpośrednie implikacje w prawie kanonicznym w praktyce zrobili z papieża idiotę. Kompromitacja jest tym większa, że Benedykt XVI urodził się, wychował i spędził większość życia w kraju w którym podatek kościelny zagwarantowano w dwóch konstytucjach – z 1919 i 1949 roku.

instrukcja Konferencji Biskupów Austrii (s. 9-11):

  instrukcja_Austriakw.pdf (348,7 KiB, 608 hits)