Sprawa skreślenia „i 3” doszła do trzeciego szeregu czyli do Biura Analiz Sejmowych. Napisano w tej sprawie dwie opinie – jedną 26 czerwca 2012 roku co do zgodności z prawem Unii Europejskiej i drugą 6 lutego 2013 roku co do zgodności z Konstytucją. Za obie odpowiedzialność wziął ten sam człowiek – Dyrektor BAS dr Zbigniew Wrona. I co ciekawe – opinie te są ze sobą kompletnie sprzeczne! Opinia „czerwcowa” przyznaje, że skreślenie „i 3” byłoby zgodne z Dyrektywą 95/46/WE (pomijając to, że to właśnie „i 3” jest z nią NIEZGODNE). Rozwiązano to w ten sposób, że z „i 3” czyli chamskiego załatwiania przywilejów Kościoła zrobiono derogację czyli odstąpienie od dyrektywy i wyszło im, że skreślenie „i 3” będzie odstąpieniem od tej nieistniejącej derogacji. Do tego celu musieli ją jednak zrobić z niczego więc napisali coś zupełnie kuriozalnego: „przyjąć można, że derogacja ta była notyfikowana do Komisji Europejskiej” (!!!). No i słusznie, że sobie tak przyjęli, bo inaczej żadnym kolanem by tej opinii nie przepchnęli. Na początku października Biuro Analiz Sejmowych wpadło w lekką panikę, kiedy im zwróciliśmy uwagę na to obciążanie stawu kolanowego.

Opinia „czerwcowa” to jednak nic w porównaniu z „lutową” (dostarczoną posłom Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka „dwie minutki” przed rozpatrywaniem druku 668 żeby nikt jej nie przeczytał). Napisał ją dr Piotr Czarny z Uniwersytetu Jagiellońskiego i wyszło mu ni mniej ni więcej tylko, że skreślić „i 3” nie można, bo byłoby to naruszenie art. 25 ust. 3 Konstytucji RP! Merytorycznie opinia jest rozwinięciem stanowiska Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego z 21 września 2012 r. poza „zrezygnowaniem” z art. 25 ust. 5 Konstytucji, który luteranie dorzucili „na zapas”. A więc skreślenie „i 3” byłoby zgodne z prawem Unii Europejskiej, ale niezgodne z Konstytucją! Powstał więc dylemat wręcz hamletyczny – ile Polski w Europie, ile Europy w Polsce? Jak do tych dwóch znaczków – jeśli nie liczyć spacji – ma się przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej? I gdzie jest między nimi, czyli w tej spacji, francuska interwencja w Afryce Północnej? Groteskę widać jeszcze lepiej jeśli obie te opinie jednej instytucji przeczyta się jedna po drugiej.

Tak jak GIODO od początku kadencji walczy sam ze sobą niepodważalnym argumentem, że „artykuł 17 Traktatu Lizbońskiego jest, co ciekawe, zaraz za artykułem 16(widocznie nie słyszał o punkcie 48 wyroku TSUE w sprawach C-92/09 i C-93/09) tak samo wyrocznia posłów PiS omija to, że skandalem „i 3” nie zajął się jeszcze Naczelny Sąd Administracyjny tym, że wyroki sądu pierwszej instancji „ilustrują„, że skreślić tego nie można (s. 12). Ciekawe czy mu będą dalej ilustrować jeśli mu NSA zilustruje na odwrót… Na zakończenie (s. 13) przyznaje, że sam ma trudność z „i 3” i widzi absurd sytuacji w której kościoły luterański i katolicki muszą tego kretyńskiego wtrętu bronić. Pokazuje więc gdzie KEP mógłby się cofnąć – w kierunku zaakceptowania „technicznego” nadzoru GIODO nad bezpieczeństwem proboszczowskich komputerów, programów do obsługi parafii i ksiąg parafialnych. Same dane pozostałyby nietknięte. Ta propozycja „kompromisu” to nic innego niż kolejna próba zrównania kościołów z służbami specjalnymi, bo tego właśnie dotyczy przygotowywana dyrektywa unijna o przetwarzaniu danych na potrzeby bezpieczeństwa państwa (tzw. Police and Criminal Justice Data Protection Directive). Rozwiązanie problemu zrównania kościołów z służbami specjalnymi poprzez zrównanie kościołów z służbami specjalnymi jest warte więcej niż doktor Piotr Czarny zarobił na tej drobnej chałturze. To wynalazek na miarę pokojowej Nagrody Nobla. Tymczasem trafia do galerii plusów ujemnych. Jeśli w niedalekiej przyszłości wyjdzie na idiotę za publiczne pieniądze to niech się pocieszy, że nie on jeden.

  dwie_sprzeczne_opinie_BAS_w_sprawie_skrelenia_i_3.pdf (2,3 MiB, 635 hits)

Krótko mówiąc – w 1997 roku bez słowa dyskusji wyłączono kościoły spod ustawy o ochronie danych osobowych przy pomocy „i 3” a 16 lat później – w 2013 roku – zaczyna się uzasadnianie dlaczego to zrobiono! Powtarza się znana prawda – żeby coś Kościołowi dać wystarczy to dopisać do projektu ustawy, ale żeby mu to odebrać trzeba wielu lat morderczej batalii sięgającej trybunałów międzynarodowych!

Facebook Comments

Website Comments

  1. Sławek
    Odpowiedz

    Nikt nam nie udowodni że białe jest białe a czarne jest czarne” – najważniejsze to niezłomna wiara w słuszność własnych poglądów, skutecznie zastępuje wycofaną z programów szkolnych logikę. Falandyzacja prawa wciąż ujawnia swoje możliwości. RATUNKU!

  2. Immanuel
    Odpowiedz

    Polską rządzą zdrajcy. To targowica dzisiejszych czasów, która dla ochrony własnych interesów, a więc z niskich pobudek nazywanych prywatą, sprzedaje wolność Polski Watykanowi. Oprócz przywilejów nadanych Watykańczykom, a odbierających wolność narodowi i Państwu, Polska płaci w różnej postaci haracz na rzecz Watykanu ponad 10 mld rocznie. Korzystając z tej sytuacji, pozostałe zarejestrowane związki wyznaniowe, próbują rwać każdy do siebie resztki tego płótna. Na tym kończę, bo obawiam się, że przekroczę tę cienką granicę parlamentarnego języka.

  3. Arturbo
    Odpowiedz

    str 8:
    W praktyce może dochodzić do pewnej kolizji autonomii kościołów i związków wyznaniowych z realizacją konstytucyjnie poręczonego prawa do ochrony danych osobowych (art. 51 Konstytucji RP).
    str. 9:
    W pewnym zakresie problem tej kolizji reguluje art. 27 ustawy o ochronie danych osobowych. Przepis ten, określając tzw. dane sensytywne („wrażliwe”) i zaliczając do nich dane ujawniające przekonania religijne, zabrania generalnie ich przetwarzania. Przewiduje jednak, iż zakaz ten nie obowiązuje, jeżeli „jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów i innych związków wyznaniowych (…) pod warunkiem, że przetwarzanie danych dotyczy wyłącznie członków tych organizacji lub instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych„.

    Aby nie było tej kolizji należy koniecznie, wymysły KEP-u wciągnąć poprzez ustawę do kodeksu postępowania administracyjnego. Nad taką ustawą na pewno wybrańcy narodu pochylą się z należytą troską… 😉

Post a comment