Bunt w Kościele za pontyfikatu Benedykta XVI przybrał katastrofalne rozmiary i zbliża się już do poziomu otwartej schizmy. Katoliczki w Irlandii otworzyły właśnie nowy rozdział. W proteście przeciwko stanowisku Watykanu w sprawach „kobiecych” ogłosiły 26 września dniem… bojkotu mszy. Hasło rzuciła 80-letnia Jennifer Sleema. Nie podoba jej się usankcjonowany religią patriarchalizm i mizoginizm. „Mam poczucie, że nie chodzi tylko o mnie. Wiele kobiet jest na to złych” – powiedziała staruszka. Czemu 26-y września? Będzie to niedziela najbliższa jej urodzinom. Kościół w Irlandii wydał oświadczenie z którego czuć zaniepokojenie: „Zachęcamy wiernych, by nie opuszczali Eucharystii w której sprawujemy Ostatnią Wieczerzę i tajemnicę paschalną, zgodnie ze słowami Jezusa >>To czyńcie na moją pamiątkę<<” – głosi oświadczenie. Pani Sleema, która przeszła na katolicyzm w młodości – skaranie boskie z tymi konwertytami! – uważa, że taki „strajk ostrzegawczy” może wymusić reformy i ewentualnie doprowadzić do nowego soboru.

Dzięki pomysłowi irlandzkiej staruszki niewierzący członkowie Kościoła, czyli wszyscy ochrzczeni, którzy nie mają ochoty się „wypisać”, mogą teraz mówić, że nie chodzą na msze, bo go reformują.