Okazuje się, że i GIODO może od czasu do czasu zrobić coś dobrego „na odcinku” spraw wyznaniowych. Udało się to w sprawie GI-DIS-74/99. Koreańczyk pytał kandydata do pracy podczas interview o wyznanie. Trzeba przyznać, że i Daewoo w Warszawie i GIODO stanęli na wysokości zadania i uznali to za incydent. O innych pytaniach o wyznanie nie słychać – pyta o to tylko samo państwo. Oczywiście odpowiedź jest „dobrowolna”.