Niesamowite. Wystarczyło robić swoje przez półtora roku i okazało się, że ustawi się zazdrosna kolejka żeby też sobie coś umorzyć. Dorota, moderatorka apostazja.pl, właśnie ogłosiła:

ja się powoli przymierzam do batalii o usunięcie swojej kartoteki z parafii (wcześniej wystąpiłam wg instrukcji KEP). Konsultuję to z prawniczką z uniwerku, która zgodziła się pomóc nieodpłatnie.

Akcję usuwania metryk parafialnych wymyśliłem w maju 2010 po ustaleniu, że Luciano Franceschetti doprowadził w ten sposób do wyroku sądu w Padwie już w 2000 roku. Od początku dostępny jest zresztą sam wyrok (s. 11-13). W ten sposób dopiero wówczas (!) powstała przeciwwaga dla samego KEP-u, który przewidująco przygotował się do obrony w samej Świętej Instrukcji Apostatycznej (punkt 11). Nie na darmo, bo dokładnie te słowa są używane jeśli komuś przyjdzie to do głowy. Po prostu kuria przepisuje z gotowca, bo po to powstał. W praktyce okazało się, że sprawa o usunięcie danych jest formą włączenia się do walki o to żeby GIODO przemówił i stanął po stronie kurii (pkt 27 FAQ). Polski paradoks polega na tym, że kuria może się bronić tak jak chce, ale nie może jej bronić GIODO, bo mu „i 3” nie pozwala. Dziękuję Dorota za ofertę pomocy, ale nie jest już potrzebna. Spóźniłaś się dokładnie półtora roku.

Powyższa deklaracja zbiega się z informacją, że Robert Binias – pierwszy apostata III RP – rozpoczyna w sądzie polską edycję tego procesu 7 grudnia. Zamiast się „powoli przymierzać” i wyważać otwarte drzwi przyjdź pokibicować, to się dowiesz o co w tym chodzi. Więcej informacji o walce Binias-GIODO wkrótce.