Istnieją trzy modele wystąpienia z Kościoła (wszystkie przezeń akceptowane):

– model A – pożądany – na plebanii, ze świadkami (Polska)

– model B – akceptowany – listem, ale na podstawie „Actus formalis” (Irlandia)

– model C – tolerowany – listem na podstawie ustawy o ochronie danych osobowych (Włochy)

Więcej na ten temat tutaj. Przed powstaniem wystap.pl – poświęconemu modelowi C – bilans tego modelu był nader skromny. Nieudane procesy Zbigniewa Kaczmarka i pana Zbigniewa z Krakowa oraz tajemnicze sprawy GI-DP-024/120/04 i GI-DP-024/394/04 rozpatrzone przez GIODO odmownie. Jednak przed wydaniem instrukcji KEP funkcjonował w Polsce model B, który jest obecnie stosowany przez kampanię http://www.countmeout.ie/ w Irlandii (skoro wolą model B niż C to już ich sprawa). To dlatego biskupi zamknęli i tę furtkę i napisali: „Nie wywołuje skutków kanonicznych oświadczenie złożone przed urzędnikiem cywilnym lub przesłane drogą pocztową czy elektroniczną” (pkt 7). Wcześniej uznała to np. Parafia NMP Królowej Polski (na ulicy… NMP Królowej Polski) w Bielsko-Białej. Na list z informacją o wystąpieniu z Kościoła odesłała odpowiedź, że zrobiono adnotację. Tak samo było w przypadku moderatorki strony apostazja.pl i różnych użytkowników jej forum. Nie dołączano kserokopii dowodu osobistego. Natomiast Zbigniew Kaczmarek za drugim podejściem (w czerwcu 2006) otrzymał list z parafii miejsca chrztu (w innej części Polski niż mieszkał) z potwierdzeniem dokonania adnotacji. Spora liczba osób wysłała listy i spotkała się z odmową. W ten sposób Episkopat Polski „wychowywał” apostatów, którzy chcieli za wszelką cenę wystąpić „skutecznie kanonicznie”, co doprowadziło do oficjalnego zakazania modelu B i ustalenia modelu A jako jedynego dopuszczalnego. Kościół zachował się przy tym trochę jak baba z bajki o złotej rybce. I siedzi teraz przed rozbitym korytem i rozpaczliwie broni tej instrukcji razem z naczelnym apostatą kraju, Jarosławem Milewczykiem.

Wystąpienie listem bez kserokopii dowodu osobistego ma wymiar praktyczny w walce o „wystąpienie po włosku”. Pokazuje, że dodanie go jest MOCNIEJSZYM dowodem tożsamości niż polski Kościół akceptował. Nie ma więc większego sensu mówienie, że „na ksero dowodu się nie da„, skoro dawało się… bez niego (por. FAQ pkt 21).

Facebook Comments

Website Comments

  1. Zbigniew z Krakowa
    Odpowiedz

    Z parafii chrztu otrzymałem pismo, że nie jestem jej mieszkańcem. Z parafii zamieszkania bez odpowiedzi. Z Kurii Metropolitalnej otrzymałem pismo, że parafia nie musi mnie informować o adnotacji dotyczącej wystąpienia z Krk! Reasumując: powiadomiłem adekwatne władze Krk kilkoma pismami, że od chrztu nic nie mam z nimi kontaktu! Motto: Kto się nie odwołuje. ten akceptuje!

Post a comment