7 lutego napisałem podziękowanie do Posła Roberta Biedronia za podjęcie tematu (nie)podlegania kościołów uoodo na komisji sejmowej – i z nadzieją, że zostawianie skarżącym przez GIODO furtki do walki ze sobą i jego dwoma adwokatami żeby sami naprawili kaleką ustawę jeśli potrafią ich pokonać, nie pozostanie nieskomentowane na zebraniu plenarnym. Udało się! 17 lutego 2012 roku, dzięki Posłowi Biedroniowi, po prawie dwóch latach nieprzerwanej batalii, temat dotarł wreszcie – ku nieskrywanej wściekłości posłanki Beaty Kempy – do mównicy sejmowej.

Dobre wystąpienie przedstawiciela Ruchu Palikota popsuła tylko wzmianka o apostazji. Trzy dni wcześniej, 14 lutego, spotkał się z arch-nemesis wystap.pl, Robertem Prochowiczem z apostazja.info, a ten go – za przeproszeniem – zapłodnił tą apostazją. Co w głowie to na języku i tak Robert Biedroń wspomniał o apostazji, co sprawiało wrażenie, że chcemy „dokonywać apostazji”, ale nie możemy z powodu „i 3”. Panie Boże, ratuj nas od przyjaciół, z wrogami sobie poradzimy!


SZOKUJĄCE (inne słowo tu nie pasuje!) informacje ujawnił – na zasadzie „uderz w stół a nożyce się odezwą” – poseł Józef Zych, Marszałek Sejmu w 1997 roku. Do tej pory myśleliśmy, że „i 3” załatwiali biskupi z Leszkiem Millerem, który był odpowiedzialny za rządowy projekt ustawy (są na to pewne poszlaki). Tymczasem Józef Zych zdaje się sugerować, że „i 3” załatwiono przy okazji negocjowania deklaracji dotyczącej interpretacji Konkordatu z 15 kwietnia 1997 roku (co jest technicznie i chronologicznie możliwe a nawet logiczne).

GIODO odniósł się wreszcie do krytyki Roberta Biedronia i powiedział to co zwykle czyli nic ciekawego. Nowością było to, że nawet jeśli „i 3” jest niezgodne z Dyrektywą 95/46/WE to i tak jest zgodne z… Traktatem Lizbońskim (sic!). Tylko co mu zrobili katolicy, że ich tak strasznie od dwóch lat dyskryminuje w stosunku do niewierzących?

Robert Binias uśmiał się podwójnie. Po pierwsze dlatego, że o kasacji GIODO do Naczelnego Sądu Administracyjnego w jego sprawie dowiedział się z mównicy sejmowej… Takiej reklamy jeszcze nikt w Polsce nie miał. Po drugie dlatego, że w grudniu powiedział dla „Newsweeka”: „Swoją drogą, ciekawe czy Generalny Inspektor Wojciech Wiewiórowski odwoła się od korzystnego dla siebie orzeczenia, to już by pachniało Monty Pythonem„. Na szczęście pachnie Monty Pythonem z przyczyn formalnych a nie merytorycznych. Uff, co za ulga…

Facebook Comments

Website Comments

  1. timmon
    Odpowiedz

    Nareszcie temat trafił do władzy ustawodawczej a wściekłość Beaty Kempy jest bezcenna! Budujące jest także poparcie Józefa Zycha, który twierdzi, że ustawę należałoby zmienić. Niestety wypowiedź Wiewiórskiego w kwestii wysyłania próśb do biskupów o wyjaśnienia nie jest do końca zgodna z prawdą – w moim przypadku mimo pisemnej prośby nie uczynił tego.
    Niesamowite jest to, że środowisko apostatów w osobie Procha znowu wetknęło swoje paluchy nie tam gdzie trzeba i poseł Biedroń wplótł w swą wypowiedź słowo „apostazja”, które pasuje w tym kontekście jak świni siodło i miesza pojęcie obrzędu zaciągania na siebie ekskomuniki latae sententiae z wystąpieniem z Kościoła. Faktycznie zaczynam wierzyć, że Prochowicz to sabotażysta z KEP-u!
    Niech się chłopak zajmie przechodzeniem na satanizm.

    • admin
      Odpowiedz

      Ten oszołom nie potrafi nawet odnieść się do źródła czyli do wykładu księdza Mariana Piątkowskiego, nie mówiąc o zacytowaniu tego co uważa za interesujące, tylko pisze, że ktoś gdzieś coś napisał o tym co powiedział główny polski egzorcysta. Pomijając ten magiel („a na nowyekran.pl ktoś napisał, że ksiądz Piątkowski coś powiedział”) polecam poświęcenie 14-u minut życia na wysłuchanie CO mówi ten egzorcysta. To pozwoli zrozumieć jaki jest poziom samych apostatów, którzy komentują to, że ktoś to komentuje.

    • admin
      Odpowiedz

      „Pan Minister” mówi, że prawna dyskryminacja katolików w Polsce jest zgodna z Traktatem Lizbońskim. Mi to nie przeszkadza, ale na miejscu biskupów zacząłbym się bać…

  2. Albert
    Odpowiedz

    Czy zmiana ustawy o oodo („i 3”) zmieni cokolwiek w sytuacji prawnej osoby, która chce przestać by uważana za członka kk w świetle prawa państwa polskiego, czy też jest raczej pierwszym krokiem na długiej drodze?

  3. Albert
    Odpowiedz

    Pytałem, bo tak sobie (hipotetycznie) wyobraziłem: – Nie ma w ustawie oodo „i 3”. Iksiński zwraca się z wnioskiem o umieszczenie adnotacji o wystąpieniu z kk w odpowiednich dokumentach kościelnych i zaprzestanie przetwarzania jego danych. Proboszcz odpisuje, że kk nie dopuszcza możliwości wystąpienia. Iksiński skarży się do GIODO, a to stwierdza (po wszczęciu procedury i odpytaniu księdza), że skoro Iksiński jest wciąż członkiem kk, to kościół ma prawo przetwarzać jego dane. I kropka. A może się mylę?

  4. Adam
    Odpowiedz

    Albercie, gdy Kościół przyzna oficjalnie, że nie można z niego wystąpić to przegra na całej linii, bo uniemożliwienie wystąpienia narusza szereg innych praw człowieka, nie tylko do ochrony danych osobowych. Na to zresztą czekamy. Będzie można decyzję o odmowie zaskarżyć na podstawie Konstytucji i ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania oraz innych ustaw i praw.

  5. timmon
    Odpowiedz

    Dobrze mówisz Adamie! Prawo do niewyznawania żadnej religii oraz do nienależenia do żadnego związku wyznaniowego czy też kościoła to jedno z podstawowych praw człowieka i jest gwarantowane wieloma aktami prawnymi (zarówno polskimi jak i międzynarodowymi, których Polska jest sygnatariuszem i je ratyfikowała). Prędzej czy później dopniemy swego. Niestety sprawa się przeciąga i komplikuje z powodu apostatów (konkretnie trzech klerykałów – Prochowicza, Milewczyka i Gawlika), którzy twierdzą, że sprawę można i trzeba załatwić na forum wewnętrznym (propagują sakrament apostazji jako metodę na wystąpienia z Kościoła). Dzięki nim minister Wiewiórowski mógł jednozdaniowo odnieść się do wypowiedzi posła Biedronia, mówiąc np.: „Ustawa o Ochronie Danych Osobowych nie utrudnia ani nie uniemożliwia apostazji, ponieważ w żaden sposób nie dotyczy prawa kanonicznego i sakramentów kościelnych„. 🙂

  6. rybsko
    Odpowiedz

    Ciężki miałem dzień, muszę sobie jakoś poprawić humor… Można gdzieś obejrzeć „nieskrywaną wściekłość posłanki Beaty Kempy”? 😉

  7. rybsko
    Odpowiedz

    Bóg zapłać. Wprawdzie miałem nadzieję, że nieskrywana wściekłość posłanki doczeka się bardziej furiackiej manifestacji, ale i tak warto było usłyszeć, że „gdyby wszystkie instytucje państwa odpowiadające za ochronę danych albo ochronę tajemnicy państwowej przestrzegały obowiązku tej ochrony tak, jak księża katoliccy, to pewnie byśmy dzisiaj o żadnej informacji generalnego inspektora nie mówili, bo takie urzędy nie byłyby potrzebne„. Nie ma to jak rzetelna argumentacja.

  8. Immanuel
    Odpowiedz

    Wiedziałem, że Kempa inteligencją i rozumem nie grzeszy, ale że aż w takim stopniu jest ciemne to dziewczę, to bym nie przypuszczał.

Post a comment