Wystap.pl obchodzi dzisiaj drugie urodziny! Zgodnie z obietnicą z czerwca 2010 roku było i jest od samego początku batalii o odklerykalizowanie „sakramentu apostazji” z każdym, kto chce wziąć w niej udział – i to mimo ogromnych przeszkód i trudności, które trzeba było pokonać. Jeśli dzisiejsza rocznica jest okazją do świętowania to bardziej tego, i wszystkiego co przez ostatni rok udało się osiągnąć, niż samego faktu drugich urodzin. Tu zaś jest się czym chwalić (a nawet trzeba, bo nikt inny nie będzie):

– na wystap.pl jest łącznie 550 wpisów, z tego 200 pojawiło się w ciągu ostatniego roku; wszystkie pokazują jakieś nowe informacje lub przynajmniej zbierają pod jeden dach wydarzenia związane z naszą działalnością – tym samym jest to cały czas baza wiedzy na temat występowania z Kościoła i jednocześnie kronika batalii

– ustalenie się liczby odwiedzin na poziomie 15-17 tysięcy miesięcznie (czyli wyprzedzenie apostazja.pl)

– strona przeszła rewolucję zmiany formuły na otwartą dla współpracowników, teraz prawo do samodzielnego publikowania artykułów ma siedem osób, czternaście – pisania szkiców, a ponad pół setki jest zarejestrowanych

– przejście drogi od umorzenia skarg przez GIODO z powodu „i 3” do jego odpowiedzi na skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego (w tym historyczne zwycięstwo Roberta Biniasa 7 grudnia 2011)

– zaistnienie problemu w świadomości społecznej – wzmianki o wystap.pl w Radiu Zet, Newsweeku, TVN24, Faktach i Mitach, Rzeczpospolitej, Tygodniku Powszechnym, Gazecie Wyborczej, Przekroju, Polityce, na wp.pl i w Czwórce Polskiego Radia

– zakończenie wielkiego projektu badania doktryny Kościoła i jej historii i udowodnienie, że apostaci są katolikami i podlegają prawu kanonicznemu (co od strony Kościoła potwierdzili abp Henryk Hoser, ks. dr hab. Piotr Majer i ks. dr hab. Dariusz Walencik)

– potwierdzenie przez samą Radę Prawną KEP, że „instrukcja o apostazji” aby była ważna musiała zostać przyjęta zarządzeniem biskupa diecezjalnego ponieważ nie obowiązywała automatycznie we wszystkich diecezjach z powodu braku zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej

pokonanie sekty apostatówufundowanie nagrody 1000 euro dla każdego kto udowodni, że wystąpił z Kościoła (oczywiście nie ma ani jednego zgłoszenia!)

– trzyosobowa „kontrmanifestacja” podczas protestu Ruchu Palikota przeciwko „instrukcji KEPu o apostazji” pod łódzką archikatedrą z wielkim transparentem „Wyzwanie Apostazji – 1000 euro dla każdego apostaty. Szczegóły na wortalu www.wystap.pl„. Marek Witkowski, który wystąpił z Kościoła dzięki wystap.pl, krzyczał za klasykiem: „Nie idźcie tą drogą!„. „Fakty i Mity” były tak wściekłe, że w swoim radiu nie wytrzymali nerwowo i nazwali nas sektą. 😀

– „nawrócenie na świeckość” Janusza Palikota po wpakowaniu go w apostazję przez „Milewczyka i spółkę” – publicznie (zwłaszcza w rozmowie z Moniką Olejnik) odciął się od uznawania Świętej Instrukcji Apostatycznej i coś wysłał do parafii chrztu w Biłgoraju za zwrotnym potwierdzeniem odbioru (prawdopodobnie oświadczenie o wystąpieniu z Kościoła, choć milczy na ten temat)

– doprowadzenie do bronienia przed sądem przez GIODO umorzenia skargi „formalnego apostaty” a tym samym udowodnienie, że Polska zachowała się jak wyrachowana oszustka (co jest przykre) – najpierw w 1997 roku wprowadzono w UoODO kategorię „osób należących do kościołów”, potem dwoje GIODO broniło tego przez 12 lat, potem Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich wręcz wprost nakazywało obywatelom stosować się do Świętej Instrukcji Apostatycznej a kiedy taka osoba chce od GIODO wydania decyzji okazuje się, że i tak jej nie dostanie!

– całkowite ośmieszenie GIODO i WSA w Warszawie oraz poznanie wszystkich trików używanych do umarzania i oddalania skarg

całkowite ośmieszenie „Tygodnia Apostazji”

– przesądzenie zmiany „i 3”. Sam GIODO napisał w sprawozdaniu za 2011 rok, że „pojawiły się jednak w tym obszarze pewne kwestie wymagające pilnego rozwiązania” (s. 257). Teraz chodzi o to kto będzie kontrolował zmianę.

– w marcu zmiana „Świętej Instrukcji Apostatycznej” przez KEP (fakt ujawniony przez ks. dr hab. Piotra Majera)

– otwarty zakład z każdym na pieniądze, że poseł Andrzej Rozenek nie dokona apostazji (zgłoszeń brak, ale nie tracę nadzieji, że Robert Prochowicz założy się o 100 zł)

Największym problemem było pokonanie katolickiej sekty apostatów kierowanej przez „Milewczyka i spółkę”. Przez dwa lata byli fanatycznymi obrońcami „instrukcji KEPu” mimo udowodnienia, że to był to humbug Episkopatu Polski, który sami biskupi mieli w nosie i zrobili tylko na odczepnego wskazówki dla proboszczów zamieszczone na stronie internetowej Episkopatu jak postępować z „kandydatami na apostatów”. I nagle, po dwóch latach, kiedy stało się jasne, że „koń trojański Apostazja ostatecznie zdechł” (co napisałem w styczniu) okazało się, że to nie byli nawet sekciarze tylko grupa oszustów i przebierańców, która od początku nie wierzyła w to co robi, bo robiła to po to żeby wejść do Sejmu. Ni stąd ni zowąd bez słowa wyjaśnienia cztery dni temu Robert Prochowicz z apostazja.info pojawił się w Sejmie i został naszym rzecznikiem prasowym! Ten sam, który „udawał” (?!) obrońcę przywilejów Kościoła, był przeciwny skreślaniu „i 3” o co teraz „walczy” (sic!) i na każdym kroku z nami walczył znacznie gorzej niż Kościół, który jako jedyny w tym cyrku zachowuje się z klasą (na tyle na ile to teraz możliwe po kompromitacji Rady Prawnej)! Potwierdziło się, że im nie chodzi o żadną „apostazję” tylko o wejście do Sejmu i nie ma większego znaczenia „na czym” (miesiąc temu kpiłem, że równie dobre byłoby zapisać pół miliona Polaków do stowarzyszenia ochrony fok). Trzeba było tak od razu… Jest w tym jednak coś bardzo pozytywnego a mianowicie potwierdzenie diagnozy, że „koń trojański Apostazja ostatecznie zdechł” i nie można już na nim wjechać nawet do samorządu uczniowskiego. Nie można odnieść większego zwycięstwa niż zobaczyć wczorajszego przeciwnika dzisiejszym rzecznikiem prasowym samego siebie.

Spinając to wszystko jedną klamrą można więc śmiało powiedzieć, że po dwóch latach przygotowań zakończyliśmy budowę pola bitwy i przygotowania do niej. Coraz większą grupą i coraz pewniej (praktyka czyni mistrza) zmierzamy do wolności. W stosunku do sytuacji dwa lata temu postęp jest ogromny. Wtedy była to „walka z Cerberem z rękoma w gipsie„. Te ręce w gipsie oznaczały oczywiście, że wystap.pl było zwalczane przez „środowisko apostatów” będące „cudowną bronią” biskupów. Ten sojusz został w brutalny sposób – bo inaczej się nie dało – zakończony i gips spadł. Cerber się od tego nie zmienił, ale praktycznie stracił Wunderwaffe, które podtrzymywało Świętą Instrukcję Apostatyczną. Nadal przed nami bardzo długie starcie z najtrudniejszym możliwym przeciwnikiem, w którym stawką jest ustrój Polski, ale można już tymi rękoma dość niebezpiecznie wywijać.

Co w trzecim roku? Na pewno ujawnienie przez ISKK liczby „formalnych apostatów” (mój typ – 5000 od października 2008 roku), wyrzucenie do kosza „ustawy Prochowicza„, „proces stulecia” apostata przeciwko GIODO w WSA i walka z „i 3” w Naczelnym Sądzie Administracyjnym (oby w takiej kolejności). Prawdopodobnie także dekret abp Józefa Michalika o wprowadzeniu we wszystkich polskich diecezjach zmienionej „instrukcji o apostazji” i jakieś ruchy żeby ją prawnie zalegalizować aneksem do Konkordatu (art. 27). Niewykluczone, że ktoś wreszcie podejmie „wyzwanie apostazji” (skoro „zawodowi apostaci” mimo popychania palcem ani nie chcą ani nie potrafią). Najlepsze w życiu są jednak niespodzianki więc zaczekajmy co ono przyniesie!

Facebook Comments

Website Comments

  1. Zbigniew
    Odpowiedz

    Życzę dalszych sukcesów o suwerenną świecką Polskę!
    Ps. Mecz Czechy-Polska 1:0. Była msza celebrowana przez „wdowę” po JP2, były modły Tytonia, było wzywanie Boga na pomoc przez komentującego piłkoszoł, była wiara, nadzieja, i odpadliśmy z dalszej gry!
    Cierpliwość Boga już się skończyła!
    Alleluja i do… kitu!

    • Paweł
      Odpowiedz

      Były modły i zaklinania, a ich szczyt osiągnął Szpakowski, który wznosił jęki do niebios pod koniec meczu – myślę, że gol Polaków dałby mu orgazm stulecia. Biadolił niemiłosiernie, jakby nie chodziło o to, kto lepszy, tylko żebyśmy zostali w magiczny sposób uszczęśliwieni, my biedni Polacy umęczeni zaborami i okupacjami, przecież to zwycięstwo nam się „należy”, choćbyśmy piłki nie odróżniali od czapki biskupa. Szpakowski szafował wiarą i nadzieją, jakby co dopiero ze mszy wrócił, jednak Czesi przeważnie nie wierzą w Boga, więc wygrali mimo tych biadoleń.

  2. Immanuel
    Odpowiedz

    Maćku gratuluję Ci tego coś dokonał i dalszych sukcesów. Gratuluję również ludziom, którzy swą postawą i działaniem pchali ten wózek do przodu wspomagając Cię w tym trudnym dziele. Jednak pozwolę sobie trochę pozrzędzić. Dzięki naszym działaniom odkryliśmy, że człowiek na jednym z najwyższych stanowisk w Państwie delikatnie mówiąc jest na bakier z własnym ślubowaniem. Okazało się, że Sejm Go za to chwali zamiast zdymisjonować. Ujawniliśmy, że w sądownictwie nic się nie zmieniło od „afery mięsnej” czyli powieszenia łapówkarza na polecenie Gomułki. Poza zleceniodawcą rzecz jasna. Ujawniliśmy, że Kościół katolicki w Polsce jest mafią na wzór ośmiornicy, której macki sięgają wszędzie od Sejmu, przez rząd, sądy, urzędy publiczne, po szkoły i placówki społeczne. My już nie walczymy o wolność religijną, o prawo do aktualizacji danych, a o niepodległość Polski i potwierdza to paniczna reakcja księdza Walencika na pomysł skreślenia „i 3”. Wygląda to smutno. Nie myślałem, że Kościół mówiąc o „odnowie tej ziemi”, ma na myśli zamiast wolności Polski, zamianę siły przewodniej z czerwonej na własną. I znów jak kiedyś mamy tych, którzy popierają to zniewolenie, a co gorsza, jest ich znacznie więcej niż było komuchów.

    • Arek
      Odpowiedz

      Dodam, że jednak dziwi mnie, ze taki madry czlowiek jak Ty, nie myślał, że Oni chcąc odnowić oblicze tej ziemi, mieli na mysli zastąpienie siły przewodniej. Były ku temu wszelkie przesłanki! Szkoda zatem, ze całe pokolenie odreagowujac komunizm, dalo sie uspic tej osmiornicy. To jest najbardziej przykre, ten „grzech załozycielski” wolnej Polski. Bo to że Kosciół korzysta pełnymi garsciami na ciemnocie, to nie jego ‚wina’…

      EDIT ADMINA: Arku, chyba musisz wymienić klawiaturę…

      • Immanuel
        Odpowiedz

        Arku, to były inne czasy, to było 23 lata temu. Moje dzieci chodziły do szkoły podstawowej i do przedszkola, a dziś mam wnuczęta. Panował wielki entuzjazm wyzwolenia się spod bolszewizmu. Pierwsze otrzeźwienie nastąpiło, gdy Kościół zażądał powrotu religii do szkół, ale wtedy u władzy byli prokościelni ludzie, a wymienić ich nie było na kogo. Potem było już po ptokach – nawet komuniści nie byli w stanie odmawiać klerowi ich ciągle nowo żądanych przywilejów. Zresztą było pozamiatane zanim podpisano Okrągły Stół. O tym wtedy mało kto wiedział, bo było to trzymane w tajemnicy. Na dziś zlikwidowano Komisję Majątkową, choć dopiero kiedy po 20-u latach rozkradła wszystko co się dało. Stalinowskiej proweniencji Komisja Wspólna nadal działa, dalej wymuszając na rządzie kasę i przywileje. Ustaw okołokościółkowych jest tyle, że ciężko to ogarnąć, a w każdej przywileje. Przeciętny Polak w 1989 roku czy na początku lat 90-tych nie miał wielkiego pojęcia co się działo. Nie było wtedy komputerów, internetu i obecnych wynalazków globalizacji informatycznej. Telewizja liczyła sobie dwa programy i doszła regionalna, a o prywatnej nikt nie myślał. Pierwszy telefon komórkowy miałem dopiero w 95-ym, taką cegłę, która ważyła kilka kilo. Potem nastąpiło gwałtowne przyspieszenie, bo już w 96-ym miałem telefon mieszczący się w kieszeni i pierwszy komputer Windowsem 95 i możliwością łączenia się z internetem przez modem telefoniczny, ale kosztowało to majątek, więc korzystało się z dużym ograniczeniem. Takie były czasy, więc nie porównuj je z obecnymi. Z resztą – zapytaj nawet dziś przeciętnego obywatela, to tylko zainteresowani sprawami znają skalę tego zniewolenia watykańskiego.

        • Arek
          Odpowiedz

          Ależ ja nie porównałem tamtych czasów do obecnych. Mówiłem wyłącznie o tamtych. I nie chcę Ci za bardzo wypominać zbyt powolnego „otrzeźwiania”, tak samo jak i np. nie żądam od mojego ojca, żeby się teraz kajał za ówczesne nazywanie mnie wyznawcą „cywilizacji śmierci”, gdy na początku lat 90-tych jako licealista zdecydowanie odmówiłem zapisania się na te rzeczone lekcje religii. „Ceglaste” telefony komórkowe zaprawdę musiały mieć w kwestii klerykalizmu kolosalne znaczenie hehehhe. Czasy się już rzeczywiście trochę zmieniły, skoro np Ty przestałeś się łudzić tą odnową polskiej ziemi w duchu świętym i zobaczyłeś zniewolenie watykańskie w pełnej krasie 😉 Ale spoko, każdy ma prawo do zmiany JAKIEGOKOLWIEK podejścia…Prochowicz i każden inny także, nie pomyślałeś?? Może w takim razie czas przestać TU W NASZYCH WSPÓLNYCH SPRAWACH wypominać trudnym partnerom przeszłość, kopiąc się po kostkach, epatując dziecinnymi złośliwościami, poniżając do granic niesmaczności (vide intelektualne dno itd), a w najlepszym razie rzucając warunki, ewidentnie, tzw. zaporowe, hęę?!?

          • admin

            nie chcę Ci za bardzo wypominać zbyt powolnego „otrzeźwiania”
            na początku lat 90-tych jako licealista

            Jedno ma dużo wspólnego z drugim, że tak zauważę.

            Prochowicz i każden inny także, nie pomyślałeś??

            Może, to się nazywa nawrócenie na świeckość. Wystarczy to ogłosić i odciąć się od instrukcji KEPu. Ojcowie-Założyciele Apostazji Kanonicznej tego nie potrafią.

            w najlepszym razie rzucając warunki, ewidentnie, tzw. zaporowe

            Jakie zaporowe? Panowie byli Wunderwaffe KEPu od 2005 roku i doprowadzili do większej klerykalizacji Polski niż Fronda. Po pierwsze – doprowadzili do powstania Świętej Instrukcji Apostatycznej. Po drugie – pomogli ukryć temat wyłączenia kościołów spod UoODO na pięć lat (2005-2010). Po trzecie – zaszczepili Polakom swoją własną mentalności niewolników (Prochowicz chciał nawet zapłacić żeby się dowiedzieć jak wystąpić z Kościoła zgodnie z prawem kanonicznym). To są trzy główne zarzuty. Oni tego nawet nie kwestionują, bo nie mogą. Wszystko o co chodzi to słowa: „Przepraszam, dałem się wykorzystać” i odcięcie od WCIĄŻ propagowanej przez nich instrukcji KEPu (a tak naprawdę zaleceń dla proboszczów jak z nimi postępować). Jeśli to są warunki zaporowe to jakie nie są? Bardzo będę wdzięczny za odpowiedź.

  3. Koko Euro Spoko
    Odpowiedz

    Maćku wielki szacun dla Ciebie za to co robisz. Szkoda tylko, że walcząc jakby nie było z „układem kościelonym w prawie polskim” inni (apostaci) podkładają Ci dodatkowo nogę licząc, że się poddasz. Cieszymy się, że jednak mimo wielu przeciwności walczysz jak lew i stale rozwijasz serwis. Zapewne cała ta walka z GIODO skończy się wnioskiem do Strasburga, ale obserwując to co sie dzieje wygrana powinna byc tak czy siak w kieszeni. jeżeli nie za rok, dwa, to za kilka lat Polska odpowie za łamanie prawa. Trzymamy kciuki

  4. Button
    Odpowiedz

    Maćku, moje gratulacje i najlepsze życzenia z okazji 2 rocznicy utworzenia tej wspaniałej strony pomagającej w normalnym wystąpieniu z tej mafii, która opanowała wszystkie struktury państwa i otwierającej oczy na to jak głęboko sięgają jej wpływy nawet na, wydawałoby się antyklerykalne, media i ruchy jak strony propagujące ekskomunikę czy Fakty i Mity, no i Ruch Palikota.
    Szkoda, że nie dość, że nie pomagają to przez swój zatwardziały upór i mniemanie o swojej nieomylności w tym temacie, szkodzą sprawie a nas obrażają wyzywając od sekciarzy.
    Ale tak właśnie wygląda polskie piekiełko, mimo że nie mam racji nie tylko nie przyznam się do tego ale zgnoję tego co ma rację. Najbardziej mi szkoda „Faktów i Mitów” robiących tyle lat dobrą robotę oświatową. Nie sądziłem, że w tym temacie opowiedzą się za wpuszczaniem w kanał wymyślony przez KEP. No ale trudno, trzeba walczyć mimo tego, że nawet i oni rzucają nam kłody pod nogi.
    Jeszcze raz Maćku gratulacje i życzenia wytrwałości w tym co robisz osamotniony a na pewno wygramy.

    • admin
      Odpowiedz

      Wielkie dzięki Buttonowi i wszystkim w naszej wspaniałej kamandzie. Dwa lata przygotowań za nami, a to było najgorsze. Teraz, mając wszystkie karty w ręku i znając wszystkie gotowce GIODO i kruczki WSA, idzie jak po maśle. Wszyscy, którzy coś wiedzą o tej sprawie (czyli Biuro GIODO i KEP), wiedzą, że dłużej tak już po prostu się nie da.

  5. Mira
    Odpowiedz

    Na początku 2008 roku złożyłam odpowiednie oświadczenie w parafii „rejonowej” i „zdobyłam” podpis proboszcza na kopii (bez pieczęci). Chciał świadków – powiedziałam, że mnie nie są potrzebni a jeśli jemu tak, to żeby poprosił ile chce osób z sąsiedniego pomieszczenie (widziałam przez okno). Nie chciał… Oczywiście do dnia dzisiejszego nie otrzymałam pisemnego potwierdzenia o wykreśleniu, ale uważam się za apostatkę.

    • admin
      Odpowiedz

      Znając życie parafia chrztu pewnie nic o tym nie wie. Mieliśmy taki przypadek niechętnie potwierdzony przez samego arcybiskupa Ziółka.

  6. aznowak
    Odpowiedz

    Marek Witkowski, który wystąpił z Kościoła dzięki wystap.pl

    Z Kościoła nie wystąpił, gdyż z jego punktu widzenia jest to niemożliwe. Sami przecież to odkryliście – semel catholicus, semper catholicus! On to oczywiście zlewa (tak jak i ja). Z punktu widzenia prawa świeckiego złożył oświadczenie woli i do owczarni już nie należy.

Post a comment