„»Doprawdy jest z nami gorzej niż źle« – rozpoczął Szwejk swoje słowa otuchy”. To genialne zdanie z „Przygód dobrego wojaka Szwejka” przychodzi mi na myśl ilekroć słyszę, że w kolejnym kraju kolejny fanatyczny ksiądz czy biskup postanowił za karę odmawiać tamtejszym politykom komunii. Najczęściej za głosowanie nad dekryminalizacją aborcji lub jej liberalizacją. No bo przecież nie za gwałcenie dzieci, kontakty z mafią czy pranie brudnych pieniędzy. To nie tylko w rozwoju duchowym nie przeszkadza, ale wręcz przeciwnie – z tajemniczych powodów wokół tego zawsze przewijają się hierarchowie katoliccy. Umiłowany Ojciec Święty (jeśli trzymać się polskiej nieautoryzowanej terminologii) Benedykt XVI ostrzegł w maju 2007 wszystkich polityków na świecie, że „ryzykują ekskomunikę i nie powinni otrzymywać komunii jeśli popierają aborcję”. To coś takiego jakby Wałęsa ogłosił, że nie zaprasza Kaczyńskiego na urodziny. I tak wszyscy o tym wiedzą więc informacji w tym żadnej. Ekskomunika nabrała rumieńców kiedy meksykański biskup Marcelino Hernandez ogłosił ekskomunikę lewicowych radnych stolicy z Partii Demokratycznej Rewolucji, którzy zalegalizowali aborcję. Było z tym trochę śmiechu, bo nie było wiadomo czy w ogóle zostali ekskomunikowani. Ostatecznie sprawę wyjaśnił rzecznik Watykanu ksiądz Lombardi – sami się ekskomunikowali głosując niezgodnie z nauką Kościoła. „Wydaje się być jasnym, że papież uważa iż politycy popierający prawo do aborcji nie powinni otrzymywać komunii” – skomentował ekspert od spraw kościelnych John Allen. To oczywiście rodzi daleko idące problemy teologiczne. W Wielkiej Brytanii gdzie ustawa dopuszcza „późne aborcje” do 24-go tygodnia posłowie prawicy chcieli zmniejszyć tę granicę do 18-u lub 20-u tygodni. A więc byli za zabijaniem dzieci. Wygląda na to, że wszyscy politycy w Wielkiej Brytanii się ekskomunikowali, na czele z posłami katolickimi. No cóż – gdzież mi kwestionować słowa Ojca Świętego? Burmistrz Nowego Jorku Rudolph Giuliani powiedział wtedy, że będzie przystępował do komunii bez względu na słowa papieża. To by zmusiło księdza do ominięcia go łukiem – widok raczej groteskowy. W odpowiedzi 10 maja 2007 roku osiemnastu członków Kongresu napisało list otwarty zatytułowany „Katoliccy członkowie Kongresu wyrażają zaniepokojenie karami kościelnymi„. „Kara ekskomuniki podważa wspaniałą pracę jaką przez stulecia wykonywał Kościół” – napisali. Mniej powściągliwy był katolicki senator Patrick Leahy: „Zawsze sądziłem, że biskupi i arcybiskupi, którzy przez dekady ukrywali pedofili a teraz są chronieni przez Watykan powinni zostać postawieni w stan oskarżenia”. Co znaczy po prostu: „Jeśli chcecie nas pouczać lepiej spójrzcie w lustro”. A Frances Kissling po prostu wezwała w pamflecie na Salon.com do ogłoszenia, że jest ekskomunikowana.

Potem ten totolotek przeniósł się do Brazylii gdzie ekskomunikowano lekarzy, którzy uratowali życie dziewięcioletniej zgwałconej dziewczynce, która zaszła w ciążę. Niżej sam pomysł ekskomuniki upaść już nie mógł, ale ośmieszyć Kościoła katolickiego nie omieszkał portal katolicy.net. Z pełną powagą rozsyłali formularzzawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prawno-kanonicznego” Minister Zdrowia Ewy Kopacz adresowany do biskupa Zygmunta Zimowskiego, któremu pani minister podlega „prawno-kanonicznie” (oczywiście sto listów do biskupa ma znacznie większą wagę niż jeden).

To wszystko może oczywiście tylko cieszyć drugą stronę debaty. Komunikaty do polityków na całym świecie „zamknijcie się i róbcie co wam każemy” są na szczycie listy rzeczy, które można zrobić żeby odciągnąć od Kościoła. Tuż za wygłupami posła Artura Górskiego z koronowaniem Jezusa na króla Polski.

Jeśli ktoś jednak sądzi, że to koniec całej historii to jest w błędzie. Ekskomunikowanie przekroczyło poziom śmieszności w Niemczech gdzie – niezgodnie z watykańską instrukcją „Actus formalis” – ekskomunikowani są ci, którzy nie chcą płacić podatku kościelnego. A ponieważ w ciągu roku może to być ponad tysiąc euro (w zależności oczywiście od dochodów) coraz więcej samych Niemców ma tego dosyć. Zwłaszcza po tym jak brat papieża przyznał się do bicia dzieci po twarzy. Kościół niemiecki ekskomunikował już ponad milion osób i codziennie ekskomunikuje pół tysiąca. Dechrystianizacja idzie biskupom pełną parą. Ci głupi komuniści robili biskupom procesy pokazowe. A przecież wystarczyło wprowadzić podatek kościelny żeby sami powyrzucali katolików precz. Obecnie w Niemczech bycie ekskomunikowanym należy do dobrego tonu. Jak tak dalej pójdzie w Kościele niemieckim poza episkopatem zostanie tylko papież. Jeśli więc jakiś polski biskup czy kanclerz kurii rozedrze szaty nad „zaciągnięciem ekskomuniki latae senentiae” to uśmiechnijcie się i spytajcie „Tak całkiem za darmo?”.

Maciej Psyk

Facebook Comments

Website Comments

Post a comment