24 lipca napisałem o tym, że po roku działalności doprowadziliśmy do decyzji o zorganizowaniu seminarium poświęconego ochronie danych osobowych w Kościele. Wszystko wskazuje na to, że odbędzie się 13 grudnia i ustali linię postępowania zarówno GIODO jak i Episkopatu.
Można już przeczytać wystąpienie Rektora UKSW, ks. prof. dr hab. Jana Przybyłowskiego. Po rozpoczęciu od typowego kościelnego języka pozbawionego treści („Kościół katolicki nie uprawia prozelityzmu, ale prowadząc działalność ewangelizacyjną głosi naukę Chrystusa jako Prawdę, która może człowiekowi dać prawdziwą wolność. Można zatem powiedzieć, że to Kościół oferuje współczesnemu człowiekowi najbardziej nowoczesny sposób życia opartego na wolności „do”, a nie „od”, na miłości ewangelicznej – od miłości siebie do miłości drugiego człowieka (bliźniego), na nadziei – od świętowania codzienności do szczęścia wiecznego, na wierze – od zagubienia do podania ręki Bogu„) rektor przystępuje do konkretów. Po pierwsze, biskupi reprezentują swoje diecezje przed GIODO i muszą zwrócić baczną uwagę na całość tematyki ochrony danych osobowych – korzystanie z programów do obsługi parafii oraz podnieść świadomość prawną swojego duchowieństwa.  Po drugie i najważniejsze – Rektor UKSW opowiada się za opracowaniem instrukcji dla proboszczów o ochronie danych osobowych w działalności parafii. W ostatnim zdaniu sugeruje jednoznacznie: „Wydaje się jednak, że dobrze przygotowana Instrukcja o ochronie danych osobowych w parafialnej działalności duszpasterskiej byłaby spełnieniem oczekiwań samych duszpasterzy i jednocześnie czyniłaby zadość wymogom prawnym w tym względzie„. Nie pada to wprost, ale wiadomo, że głównie chodzi o kampanię „wystąpienia po włosku” prowadzoną przez wystap.pl. W tej chwili proboszczowie piszą do Biura GIODO co sobie sami wymyślą a kurie nawet o tym nie wiedzą. Problem hierarchów polega na tym, że mogą się najeść wstydu za własnych księży. Pół biedy jeśli przed garstką urzędników, którzy i tak sprawę umorzą. Największą tragedią Kościoła byłoby ujawnienie tych odpowiedzi w prasie lub zgoła w Sejmie na konferencji prasowej. Dlatego sądzę, że biskupi skupią się na nałożeniu na proboszczów surowego obowiązku przekazywania skarg do kurii i przyjmą wzór „gotowca” odpowiedzi, która pomoże GIODO w umorzeniu sprawy. Niech to jednak zrobią skoro mają zrobić – ostatecznie i tak sami potwierdzą w ten sposób koniec „sakramentu apostazji” i zmianę języka z kościelnego na prawny!

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Wątpię czy coś się zmieni poza tym, że może będą odpowiadać kurie, a nie proboszczowie. To raczej będzie szło w tym kierunku, żeby GIODO umarzał wszystko co jest wystąpieniem po włosku. Zdają sobie sprawę, ze obecny stan niebawem w sądzie runie i szykują coś kolejnego, aby GIODO nadal miał jakąś podkładkę do bronienia status quo. A pieprzenie o miłości nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, bo gdyby mogli, to do dziś karą za wystąpienie byłby chrust z zapałkami.

  2. admin
    Odpowiedz

    To i tak będzie rewolucja, bo po pierwsze – ustalą jednolitego gotowca, po drugie – drugi raz tak strasznie nie wpadną na „nieważności kanonicznej” czyli zignorowaniu Stolicy Apostolskiej, po trzecie – sami przyznają, że apostazja poszła w odstawkę (a może nawet ją oficjalnie pogrzebią), po czwarte – zrealizują cel wystap.pl o którym pisałem w punkcie 14 FAQ i po piąte – zrobią to co sam radziłem biskupowi Budzikowi w lutym!

  3. Kasia
    Odpowiedz

    A ja dzisiaj jestem w tak dobrym humorze (dopóki jakiś prawnik lub sędzia mi nie powie, że moja interpretacja prawa jest mylna 😉 ), że wezmę to za dobrą monetę.
    Muszą coś w końcu zrobić, żeby pokazać, że chcą współpracować z państwem. Poza tym, jeśli po raz kolejny skonstruują Instrukcję, która będzie niezgodna i z ich prawem, i z polskim, to przecież się ośmieszą. Tam podobno są dobrze wykształceni ludzie…

  4. admin
    Odpowiedz

    Pożyjemy-zobaczymy. W kategoriach kościelnych dwa lata to niewiele a jeśli tym razem chcą to załatwić z recognitio Stolicy Apostolskiej to nawet dwa lata może być za mało. Więc sobie jeszcze trochę poczekamy. To KEP-owi zależy (a przynajmniej powinno zależeć) na kompleksowym załatwieniu tej sprawy. Czas działa na naszą korzyść, bo zbliżają się procesy w sądzie a Kościół nadal nie reaguje. Za pół roku może być już po wszystkim i okaże się, że KEP przespał wojnę.

  5. kryzys
    Odpowiedz

    Nie pada to wprost, ale wiadomo, że głównie chodzi o kampanię „wystąpienia po włosku” prowadzoną przez wystap.pl.”
    Myślenie życzeniowe… Zagadnienie ochrony danych osobowych w parafiach jest dużo większe niż parę listów wysłanych wg wzorca z tej strony.

  6. Kasia
    Odpowiedz

    Myślenie życzeniowe?
    Jakoś nie widzę, żeby ktoś inny, no, oprócz pana Pasierba, domagał się od Kościoła przestrzegania Ustawy o ochronie danych. A o tym, że kościoły jej w pełni podlegają Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przesądził w 2003 roku… Mieli osiem lat na zajęcie się sprawą, a robią to po półtora roku działalności wystap.pl i wpłynięciu do sądu skarg na umorzenia? Coincidence? I think not. 😉
    Nadal jestem optymistycznie nastawiona. 🙂

Post a comment