Generalny Inspektor zwrócił publicznie uwagę na problem tzw. profilowania danych osobowych, tzn. wyciągania wniosków z już zebranych danych tak, aby z dużym prawdopodobieństwem – detektywi robią to od pokoleń – stworzyć de facto nowe dane.

Coraz częściej zdarza się, że różnego rodzaju instytucje z sektora finansowego, np. banki czy ubezpieczyciele, ale także firmy marketingowe, z różnych źródeł pozyskują dane osobowe, które były zebrane zgodnie z prawem dla określonego celu, i dołączają je do innych danych o swoich klientach, tworząc tzw. profil osobowościowy, na podstawie którego wyciągają określone wnioski.

Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski wskazywał, że takie działanie może przybierać dwie formy. – Pierwszą formą jest tworzenie profilu konkretnej osoby na potrzeby działalności marketingowej bądź przygotowywania oferty dla klienta albo oceny jego zdolności co do ponoszenia pewnego rodzaju obciążeń. Drugą formą jest przypisywanie do takiego zestawu danych pewnych dodatkowych profili, które statystycznie się sprawdzają – wyjaśniał. – Czyli jeżeli osoba wykazuje jakąś cechę A, to statystycznie powinna wykazywać również cechę B i C – tłumaczył. Inaczej mówiąc, do danych, które są w jakimś stopniu obiektywne, ponieważ albo zostały zebrane zgodnie z prawem, albo przekazane przez osobę, której dotyczą, dołącza się dane, które statystycznie powinny się w stosunku do niej sprawdzać.

Zwróciłem już dawno uwagę, że możliwość tę, dzięki komputerowym programom do obsługi parafii, mają także kurie diecezjalne. Zbieranie danych osobowych przez księży katolickich datuje się od Soboru Trydenckiego (!), kiedy to bankowość dopiero rodziła się we Włoszech. Ślady tej rewolucji – zwanej Status Animarumprzetrwały do dzisiaj na Rzeszowszczyźnie. GIODO nie ma oporów, by mówić, że profilowanie danych stosują banki i ubezpieczyciele, bo to „jego” teren, ale „nie ma kognicji” żeby powiedzieć, że w ten sam sposób dotyczy to kurii diecezjalnych – choć oczywiście temu nie zaprzecza.

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Mnie już próbowali sprofilować i nie wyszło. Teraz znów próbują i są pełni szcześcia, że tym razem dobrze zaszufladkowali. Niebawem przekonają się, że znów „pudło”. Ciekawe do ilu razów sztuka?

Post a comment