Stało się! W rozmowie z Anną Gmiterek-Zabłocką z TOK FM GIODO potwierdził półoficjalne przecieki z września m.in. dla Lex.pl, że wniesie skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego od głośnego wyroku sądu pierwszej instancji z sierpnia. „GIODO w rozmowie ze mną zapowiedział, że będzie kasacja do Naczelnego Sądu Administracyjnego” – napisała na blogu. Tym samym spełniła się kolejna przepowiednia Wystap.pl – ukręcił bicz na własne plecy (patrz „GIODO ukręcił bicz na własne plecy„, 23 sierpnia 2014). Wówczas komentowałem:

Sędziowie byli na tyle oderwani od rzeczywistości, że przyjęli jako pewnik, że skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego złoży skarżąca. Nawet ją uprzejmie pouczyli jak ma to zrobić. Tylko na dobrą sprawę czemu miałaby to robić? W najgorszym wypadku za rok wróci rekurencyjnie w tej samej sprawie do tego samego sądu – a to i tak szybciej niż byłby wyrok NSA. Na uchyleniu wyroku powinno zależeć GIODO i to on stoi przed niezwykle trudnym wyborem czy składać skargę kasacyjną czy nie. Nasza strona w tej wojnie zrobiła ich kilkanaście a GIODO jedną i to w interesie Kościoła, którą mu oddalono. Czas wybić się na niepodległość, jeśli są takie ambicje.

Teraz wszystko zależy od tego „od czego” tak naprawdę GIODO się odwołuje. Żeby sprawę jeszcze bardziej skomplikować sąd napisał w tym wyroku coś bardzo mądrego przy czym cała reszta jest dodatkiem:

Oczywiście organ państwowy, jakim jest Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie jest uprawniony do oceny czy dana osoba jest czy też nie jest członkiem danego związku religijnego, czy też nie wyznaje żadnej religii (ateizm). Nie jest do tego uprawniony żaden organ administracyjny ani żaden sąd w Polsce.

Na razie więc „oficjalnie” nie wiemy czy wiadomość o skardze kasacyjnej jest dobra czy zła czyli czy GIODO odwołuje się od sedna czy od dodatków. 🙂 Wiadomo, że pierścień się zaciska i brnięcie w stosowanie „i 3” przestaje być opłacalne a nawet możliwe. Ciężkie działa przeciwko dotychczasowej polityce GIODO wytoczyła fundacja prawników katolickich „Ordo Iuris”. Posłanka Krystyna Pawłowicz już „lojalnie uprzedziła”, że dla Kościoła to czerwona linia: „jeśli GIODO złoży odwołanie, będzie to świadczyć o tym, że nie zna Konstytucji, a zwłaszcza artykułu 25„. To zaczyna być męczące, że zawsze mamy rację, bo zaledwie dwa tygodnie temu pisaliśmy: „W październiku kolejny rozdział tej sprawy. Histeria może być jeszcze większa niż do tej pory„.

patrz także: „Ocena legalności działań GIODO w odniesieniu do danych osobowych zawartych w księgach parafialnych Kościoła Katolickiego” (akurat ta analiza jest bardziej wydarzeniem medialnym niż problemem – a już na pewno nie naszym; fundacja nie wie o czterech wyrokach Naczelnego Sądu Administracyjnego, których nie ma dostępnych publicznie)

Clint Eastwood to przewidział

Clint Eastwood to przewidział