GIODO przyznaje, że jego własna instrukcja jest niewiele warta

Instrukcja, którą sekretarz generalny KEP bp Stanisław Budzik 23 września 2009 roku dał – u siebie – do podpisania Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych stanowiła kulminacyjny moment władzy Kościoła nad tym urzędem. Obecnie rozsypuje się jak domek z kart. 29 października zadaliśmy „sześć pytań – zamiast instrukcji biskupa Budzika„. W piśmie z 22 grudnia GIODO pisze, że nie może się odnieść do sytuacji hipotetycznej, bo musi „znać wszystkie aspekty, indywidualnie oceniając stan faktyczny„. To wspaniała wiadomość. Spójrzmy na instrukcję z 23 września 2009 roku, która tym samym ląduje w koszu. Ona się przecież opiera głównie na takich pytaniach!

Czy zamieszczanie w gablotach ogłoszeń parafialnych imiennej listy par zamierzających wstąpić w związek małżeński (tzw. zapowiedzi) albo listy parafian, którzy zapłacili bądź nie zapłacili miesięcznej składki na rzecz Kościoła, jest naruszeniem zasad ochrony danych osobowych?

Nowa odpowiedź – „Generalny Inspektor musi znać wszystkie aspekty, indywidualnie oceniając stan faktyczny„.

Czy proboszcz może przekazać informacje o osobach zamierzających wstąpić w związek małżeński podmiotom trzecim świadczącym usługi (np. salonowi sukien ślubnych, fotografowi, kwiaciarni, itp.)?

Nowa odpowiedź – „Generalny Inspektor musi znać wszystkie aspekty, indywidualnie oceniając stan faktyczny„.

Czy osobie, która zamierza wystąpić z Kościoła przysługuje prawo żądania usunięcia danych osobowych z ksiąg kościelnych?

Nowa odpowiedź – „Generalny Inspektor musi znać wszystkie aspekty, indywidualnie oceniając stan faktyczny„.

Czy Kościół może wykorzystywać dane osobowe swoich członków bez uprzednio wyrażonej przez nich zgody?

Nowa odpowiedź – „Generalny Inspektor musi znać wszystkie aspekty, indywidualnie oceniając stan faktyczny„.

Czy parafianin ma prawo żądać uzupełnienia danych niekompletnych lub sprostowania danych nieaktualnych zawartych w dokumentacji parafialnej?

Nowa odpowiedź – „Generalny Inspektor musi znać wszystkie aspekty, indywidualnie oceniając stan faktyczny„.

Czy zatrudniony przez dyrektora szkoły katecheta ma prawo udostępniać proboszczowi informacje o uczęszczaniu ucznia na lekcje religii oraz o wynikach nauki?

Nowa odpowiedź – „Generalny Inspektor musi znać wszystkie aspekty, indywidualnie oceniając stan faktyczny„.

„Sześć pytań do GIODO” było takiego samego rodzaju co te w „Instrukcji” z 23 września 2009 roku. Skoro GIODO nie może odpowiedzieć na nasze to znaczy, że na tej samej zasadzie nie może odpowiedzieć na te z własnej instrukcji. A więc w praktyce sam ją anulował.

  GIODO_przyznaje_ze_instrukcja_z_23092009_jest_niewiele_warta.pdf (1,2 MiB, 795 hits)

3 thoughts on “GIODO przyznaje, że jego własna instrukcja jest niewiele warta

  1. Ważniejsze moim zdaniem jest w tym piśmie, że Pani Weronika ani razu nie wymienia intrukcji kościelnej-giodo, ale też wskazuje aby dochodzić swoich praw na bazie kodeksu cywilnego. To bardzo ciekawe dlaczego sugeruje taką drogę dochodzenia swoich praw a nie administracyjną.

  2. Takich kwiatków jest więcej. Ja zwróciłem też uwagę na zwrot „merytoryczna działalność kościołów”. Co to takiego? To jakiś neologizm urzędowy. Kościoły i duchowni podlegają prawu a reszta państwa nie powinna obchodzić tak jak to czy wójt jest wegetarianinem a burmistrz ma kochankę. GIODO wolał się wymigać od odpowiedzi, ale skutek jej jest taki, że uderzyła rykoszetem w instrukcję Budzika.

  3. Nie pozostaje nic innego jak podziękować GIODO, że tą wypowiedzią tak odmienną od instrukcji Budzika likwiduje tę szkodliwą instrukcję purpurata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *