Miesiąc temu GIODO zmienił gotowca umorzenia w sposób fundamentalny – wreszcie, po ponad półtora roku, zaczął jawnie odsyłać do Świętej Instrukcji Apostatycznej. Na własne pośmiewisko ponieważ ta wersja przetrwała aż trzy tygodnie. GIODO znowu przerobił gotowca umorzenia „na abarot” i teraz pisze, że… to czy się wystąpiło nie ma żadnego znaczenia!!! Po trzech tygodniach!!! I na obu jest podpis tego samego człowieka – zastępcy GIODO Andrzeja Lewińskiego. Wygląda na to, że GIODO sam nie wie czemu umarza skargi na proboszczów, ale nie ma wątpliwości, że musi umarzać.

W wyniku tych eksperymentów Pan Minister odkrył zwierzę nieznane nauce – zebrę Wiewiórowskiego (Equus giodus). Zrobimy teraz dokładnie to czego nas nauczył – wybierzemy sobie czemu umarza tak żeby dla nas było lepiej. Czyli oczywiście to, że umarza z powodu nieuznawania Świętej Instrukcji Apostatycznej. Niech napisze, że nie umarza z tego powodu to pomożemy kolegom, którym napisał, że z tego powodu im umorzył. I co teraz, Panie Ministrze? Zebra się zepsuła? 😀

  zebra_Wiewirowskiego.pdf (916,9 KiB, 956 hits)

PS: PT Czytelnik twierdzi, że Equus giodus jest bliskim kuzynem Equus asinus. Kto by przypuszczał, że ochrona danych osobowych ma związek z botaniką?

Facebook Comments

Website Comments

  1. rybsko
    Odpowiedz

    Wygląda na to, że GIODO sam nie wie czemu umarza skargi na proboszczów, ale nie ma wątpliwości, że musi umarzać.

    Może to jest kwestia wiary? 😉
    Najwyraźniej nie bez znaczenia dla wydania rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie pozostaje skrywana (choć nieumiejętnie) przez GIODO okoliczność, iż wierzy on głęboko i gorliwie w słuszność wykluczenia związków wyznaniowych spod swojej kontroli, na równi z ABW, CBA itp. 😉

  2. ZeteS
    Odpowiedz

    „Wola polityczna” spowodowała dopisanie literek „i 3” z ewidentnym naruszeniem legislacyjnych procedur. Ta sama „wola polityczna” usadowiła Pana Wiewiórowskiego na stołku GIODO. Wierność tej „woli”, wyrażana wiarą w skuteczność wyłączenia tym zapisem, jest więc podstawą utrzymania przez Niego stołka. Stołek widać cenny, skoro wart robienia z siebie idioty. Zapis został „skopany” przez Ustawodawcę, biorąc pod uwagę cel polityczny i Pan Minister ma przez to dodatkowe problemy. W zażaleniu na moje umorzenie w I instancji wskazałem Mu podkreśleniem, iż w art. 43 mowa jest o „osobach należących (do związku wyznaniowego)”. W kolejnym umorzeniu (21.12.2011) Pan Minister po raz pierwszy do gotowca wstawił nowe zdania – „Wskazać należy, iż bez znaczenia dla przedmiotowej sprawy pozostaje podnoszona przez Skarżącego okoliczność, iż uznaje się on za osobę nienależącą do Kościoła katolickiego. Kwestią dla niej istotną pozostaje bowiem fakt, faktycznego figurowania jego danych osobowych zbiorze osób należących do kościoła.
    W „dogrywce” (wniosek o uzupełnienie i wyjaśnienie z 04.01.2012 r. – art. 111 i 113 Kpa) odpisałem – „Trudno mieć zastrzeżenia (pomijając stylistyczne) do drugiego z cytowanych zdań, bowiem figurowanie tam moich danych (od 25.05.2011 według mnie nieaktualnych) ma także w moim przekonaniu znaczenie dla sprawy absolutnie fundamentalne – właśnie ten fakt jest wyłączną przyczyną mojej skargi.”. Tak więc przytoczone przez Maćka sformułowanie GIODO jest powrotem do wersji z 21.12.2012. Należy podkreślić „fakt faktycznego” poprawienia stylistycznych niedoskonałości przez BGIODO oraz niezachwianą nadal wiarę w skuteczność wyłączenia, bez względu na to jak głupim argumentem uzasadnioną. Wiadomo jednak, że wiara nie karmi się logiką i rozumem. Doszło jednak do istotnego zbliżenia stanowisk, dlatego cieszy mnie pokazany przez Maćka powrót GIODO do tej wersji. Obie strony uznały, że „pozostawanie danych skarżącego w bazach Kościoła ma znaczenie fundamentalne”. Drobna różnica – dla nas to podstawa skargi, dla Niego – umorzenia. Na tym wspólnym fundamencie Pan Minister i sądy budują wielopiętrowy „gmach absurdu”. Skarga, umorzenie, druga skarga, drugie umorzenie, skarga do WSA, oddalenie… Przybywa pięter i budowniczych. Kolej na NSA. Nie sądzę, aby to miało być ostatnie piętro. Fundament jest mocny i kilka pięter jeszcze wytrzyma. Nie mniej ten „gmach” kiedyś runie, grzebiąc pod gruzami wiernych budowniczych. Taka powtórka z historii. Część PRL-owskich sędziów i urzędników działała podobnie, chroniąc „przewodnią siłę narodu”, która odpowiednio ich wynagradzała dopóki mogła. Nie inaczej będzie teraz. Każdy ma prawo wybrać między „dzisiejszą” i „jutrzejszą” nagrodą za podejmowane decyzje. Pan Wiewiórowski i sędziowie WSA widać już wybrali, dzielnie sobie sekundując w żonglowaniu argumentami w imię obrony „wiary” w niedopuszczalność dotknięcia „przewodniej siły narodu” jakąkolwiek decyzją organów państwa.
    (obszernością wypowiedzi rekompensuję sobie brak wcześniejszej aktywności na portalu)

  3. ZeteS
    Odpowiedz

    PT Czytelnik twierdzi, że Equus giodus jest bliskim kuzynem Equus asinus

    Sprawdziłem. Czytelnik ma rację. „Giodus” to „asinus” (domowy), który w wyniku ewolucji (politycznej) poszedł z domu do pracy (w Intraco). Jak podają mądre źródła – „może krzyżować się z innymi koniowatymi, chociaż ich potomstwo przeważnie jest bezpłodne„. Koń(Kordat) skrzyżowany z Giodusem też wydaje bezpłodne potomstwo, jak widać. Nic się z owoców tej krzyżówki nie urodzi Panie Ministrze. Nauka dysponuje tą wiedzą od dawna, Pan ma szansę ją posiąść czytając ten portal.

  4. admin
    Odpowiedz

    @ ZeteS
    Rzeczywiście, można było do „zebry Wiewiórowskiego” dodać czwarty segment czyli umorzenie z 21.12.2011, ale już mi się nie chciało, bo zebra i tak jest udowodniona.

Post a comment