20-go kwietnia, rok po „pierwszej turze wycofywania”,
ostatnia skarga kasacyjna GIODO zniknęła w niesławie

GIODO poniewczasie wycofał ostatnie dwie „postwiewiórowskie” skargi kasacyjne. Umarły po ostatniej serii wyroków NSA w lutym 2016 roku i większość wycofano hurtem w kwietniu po nadejściu uzasadnień. Co jednak kluczowe – pani minister na wszelki wypadek zostawiła dwie, z czego jedna dałaby wyrok na wiosnę a gdyby użyto ścieżki priorytetowej to jeszcze w 2016-ym. Czyli tak wycofała, że nie wycofała, bo jeden wyrok nadal mógł wszystko zmienić. Wycofała ją, co za przypadek, 3 tygodnie po wpisie „Prezes NSA: w sprawie „i 3” były zmiany orzecznictwa, ale nie ma rozbieżności” w którym pokazałem jak nawiązał do niej prezes NSA. Nawet wtedy nie wycofała ostatniej. Dojrzewanie do trzeciej tury trwało kolejnych pięć miesięcy zanim 13 kwietnia wycofała i tę.

To jest nie do obrony. Gdyby w kwietniu 2016 roku wycofała wszystko to mogłaby 6 maja napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich: „wycofałam wszystkie skargi kasacyjne i jeśli Pan tak dobry to proszę o pytanie prawne, bo mi się skończyły opcje„. To by było wyjście z jako-taką twarzą, a tak – automatycznie odpadł najważniejszy powód pisania do RPO. Dwie rzeczy, których w tym piśmie nie ma to propozycja pytania i deklaracja, że GIODO nie ma już ruchu – i to są dwie rzeczy, które były tam potrzebne. Nie padły, bo Biuro GIODO nie dostrzegło ostrej krytyki NSA grania wolnością sumienia i stąd rezerwa strategiczna ośmieszonych skarg kasacyjnych. Został absmak gdy rok po „pierwszej turze wycofywania” 20 kwietnia umorzono ostatnią. Dwóch GIODO poległo na tych skargach – poprzedni wymyślił je zamiast skarg nadzwyczajnych na wyroki NSA a obecny zupełnie gratis do blamażu dodał trwającą przez rok obstrukcję. Skończyły się opcje to może teraz trzecie pismo do RPO? 🙂

–> wycofanie ostatnich skarg kasacyjnych <–

Trzeba trafu, że wnet odkryłem przełomowy dokument z 1997 roku, który wszystkie wyroki NSA z 2013 roku wyrzuca do kosza. Jeśli ktoś chce i ładnie poprosi to mogę wysłać cały na emaila. Szczególne znaczenie ma dla dwóch wyroków „reformatoryjnych” z 24 października 2013 roku: I OSK 1372/12 i I OSK 1828/12. To jedyne wyroki w których NSA odniósł się bezpośrednio do „i 3” i tę wrzutkę „zinterpretował”:

Skarga kasacyjna jest uzasadniona, albowiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wadliwie zastosował art. 43 ust. 2 u.o.d.o. [czyli „i 3” – MP]

Prawnicza herezja i czarna niewdzięczność w jednym! Sąd pierwszej instancji robił skarżących w ciula profesjonalnie, innowacyjnie i z poświęceniem przekraczającym oczekiwania świętego Ustawodawcy. Jak wy tamtędy to my tędy a jak wy tędy to my tamtędy. Trybunałami nas nie straszcie, bo się nie przestraszymy, ten milion euro kary za obronę suwerenności jeszcze zapłacimy a dyrektywę europejską to wiecie gdzie se możecie wsadzić, bo w Traktacie Lizbońskim artykuł siedemnasty jest zaraz za szesnastym. A dla pewności pan doktor Czarny wymyślił, że obalenie „i 3” naruszyłoby konstytucję i co nam teraz zrobicie? Tak to wyglądało, poświęcenie w stosowaniu prawa doprawdy godne podziwu, sąd słusznie ekstrapolował metodologię przepchania „i 3” na jego obronę i za coś takiego, zamiast podziękowań za wzorową służbę, bęcki od NSA, że niby źle je zinterpretowali. „Takiego wała!” – zakrzyknął cały Wydział II unisono, a pani sędzia Iwona Dąbrowska oświadczyła, że mogą ją pocałować, bo nie ma uchwały.

RPO nadal może wrócić do źródła matactwa

Polityczną bombą jest to, że do tych wyroków nadal można wrócić na podstawie art. 273 § 2 ppsa. Zastanawiałem się czy to skarżący powinni wystąpić o zreformowanie swoich wyroków reformatoryjnych (sytuacja bez precedensu w historii NSA) i doszedłem do wniosku, że nie. To by pośrednio akceptowało szyderczą zasadę ministra Wiewiórowskiego „wydam decyzje jak mi załatwicie kognicję„, którą przemilczały nawet wyroki NSA z lutego 2016 roku. To, że jakieś debilne „i 3” na 20 lat pozbawiło Polaków prawa do decyzji GIODO to jest sprawa dla Rzecznika Praw Obywatelskich (patrz art. 8 obok). I tak wszystko jest w zignorowanych i wykoślawionych skargach kasacyjnych, co RPO może sprawdzić w aktach. Poza tym wielokrotnie ujmował się za plebsem, np. w sprawach I OSK 524/11, I OSK 1126/11, II OSK 747/12, I OSK 1154/12, I OSK 1487/13 i I OSK 1564/13. Ta droga chwyta szwindle za rogi i oddaje sprawiedliwość ludziom zmielonym przez dulszczyznę. Jej efektem byłaby (na 95%) zmiana wyroków na takie, których skarżących pozbawiono – przyznanie, że „i 3” nie tyle pozbawia GIODO kognicji co skarżących prawa do jego decyzji. W tradycyjnie paradoksalny sposób przyznał to dr Wąsowski przenosząc działanie „i 3” na rozdział 4 „prawa osoby, której dane dotyczą„. A ponieważ nazywał „i 3” „przejawem realizacji zasady autonomii kościołów” to obnażył doktrynę Gaberlego-Lipowicz – żeby była autonomia kościołów trzeba pozbawić ludzi praw. Merci! Jeśli to nie jest sprawa dla Rzecznika Praw Obywatelskich to żadna nie jest. Teraz najlepsze – ta droga rozwiązuje od ręki problemy z liczbą pytań prawnych, ich treścią i badaniem dopuszczalności uchwały. Sprawa dojrzała bowiem do zastosowania wyjątkowej procedury odrzucenia dotychczasowego, pożal się Boże, „orzecznictwa”.

Droga do uchwały wygląda więc tak, że w sierpniu Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpiłby z dwoma wnioskami w sprawach I OSK 1372/12 i I OSK 1828/12:
1) o rozpoznanie sprawy poza kolejnością na podstawie § 42 ust. 2 pkt 4 regulaminu wewnętrznego urzędowania NSA (M. P. poz. 1126 rok 2016)
2) o wznowienie na podstawie art. 273 § 2 ppsa postępowania sądowego z powodu odnalezienia dokumentu z procedowania ustawy
3) o zmianę zdania „Skarga kasacyjna jest uzasadniona, albowiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wadliwie zastosował art. 43 ust. 2 u.o.d.o.” i wszystkich fragmentów z niego wynikających
4) o przedstawienie istoty sprawy składowi siedmiu sędziów na podstawie art. 187 § 1 ppsa przy pomocy własnej argumentacji lub poglądów wyrażonych w doktrynie
5) o zawieszenie postępowania sądowego do czasu wyjaśnienia tego zagadnienia.

ks. prof. Walencik odniósł sukces
w umęczeniu proboszczów z całej Polski

To jest kucharski przepis na wyjście ze szwindlu. Z nadal otwartą możliwością wywalczenia uchwały zwycięstwo nad systemem jest jeszcze pełniejsze niż jego zdemaskowanie. Pokonałem go jego własną bronią. Jak interpretować „i 3” wiedziałem od lutego 2011 roku tylko jako Polak omega nie mogłem nic zrobić, bo by nas tym rozjechali. Czas prawdy jest teraz. Wyroki z października 2013 roku to było tylko wstępne trawienie w przedżołądku Temidy żeby zatrzymać pochód klerykalizmu, który rozpoczęło mantrowanie Biura GIODO o „osobach nienależących” a przypieczętowała lawirancka „ekspertyza prywatna” księdza Walencika czyli podkładka pod wyrok II SA/Wa 2026/11. Chodziło w niej o to, że wszystko musi być „w trybie określonym przez prawo wewnętrzne właściwego związku wyznaniowego” a ponieważ wyszarpywał to Kościół to na dalszy plan zeszło „i 3”, które i tak już było w ustawie. Tandem Walencik-Wąsowski przedobrzył i odniósł sukces w umęczeniu proboszczów z całej Polski.

Biuro GIODO przegrało nawet wyścig do ucha doktora Bodnara. Stawką jest pokonanie układu karmiącego Kościół prawami obywatelskimi, bo przecież nie pierogami, a nie to, że „obecna sytuacja nie buduje pewności w rozstrzyganiu przedmiotowych spraw„, co znaczy wszystko i nic. Nie wiem czy Rzecznik to zrobi, ale straci wiarygodność jeśli nie zrobi. Wystarczy raz uznać mantrę „nie rusz, bo to polityczne czyli nasze„, by rozwalić cały system ochrony prawa. Decyzja o niezrobieniu niczego byłaby właśnie uznaniem wyższości Sejmu nad prawami obywatelskimi czyli faktyczną abdykacją. Zeszmacenie zawsze jest wyborem i tym się różni od bycia ofiarą. Publiczni aktorzy tej groteski mieli ten wybór i wybrali zeszmacenie – zgodnie z prawem czyli „i 3” czyli wyszarpaną wrzutką pani poseł Lipowicz.

Dziękujemy Polsce za siedem lat wspólnej zabawy.

Facebook Comments

Website Comments

      • Przemek
        Odpowiedz

        Czy mogę w tej chwili wystąpić korespondencyjnie z kościoła na mocy GIODO wraz z usunięciem wszystkich danych osobowych?
        Nie.
        Czyli walka trwa. Pewnie już nie z Twojej strony, ale trwa. 🙂

        • admin
          Odpowiedz

          To już nie walka tylko bezsensowne zawracanie głowy i szczeniacka forma dowartościowania. Jest grupka oszołomów, która próbowała tak działać i to się wyrodziło w odstawianie cyrku w sądzie i bełkotanie o prawie kanonicznym. GIODO nie może wydać decyzji, bo „nie ma kognicji” czyli uprawnień. Tego nie zmienisz więc jeśli masz coś w Biurze GIODO powinieneś wycofać. Mogę Ci poradzić jak to zrobić.
          Pomijam już to, że zwrot „wystąpić korespondencyjnie z kościoła na mocy GIODO” nie świadczy o zrozumieniu różnicy między wystąpieniem z KK (nie da się, bo kanon 11 KPK) a „wystąpieniem po włosku”.

Post a comment