11 grudnia 2009 „Duży Format” zamieścił wzmiankę o kontrowersyjnym wpływie instrukcji Konferencji Episkopatu Polski o wystąpieniu z Kościoła katolickiego na konwersje do innych wyznań. „By być członkiem gminy, trzeba mieć pochodzenie żydowskie co najmniej w trzecim pokoleniu lub być po konwersji, ale nie można być członkiem żadnej innej struktury wyznaniowej lub wyznawać innej religii. Utrudnianie otrzymania apostazji w Kościele bywa problemem dla osób ubiegających się o członkostwo w gminie” – powiedziała wówczas Miriam Gonczarska z warszawskiej gminy żydowskiej.

Problemem bezskutecznie starałem się zainteresować Rzecznika Praw Obywatelskich. Niestety w Polsce wolność religijna dotyczy tylko katolików a wręcz Kościół Katolicki. Biuro RPO przyjęło wygodną interpretację, że jest to wewnętrzna sprawa tego kościoła – bez próby zrozumienia, że może to być większy problem dla konwertytów niż gdyby jej w ogóle nie było. Polski ombudsman stoi na straży „praw obywatelskich Konferencji Episkopatu Polski„. Problem jest szczególnie palący w przypadku małoletnich, których Episkopat Polski nie zamierza „wypuszczać”. W maju napisałem więc do dra Krzysztofa Jabłońskiego z Biura RPO: „Co mają powiedzieć małoletni jeśli duchowni protestanccy odmówią im komunii? Czy uważa Pan, że communicatio in sacris jest środkiem, który należałoby stosować dla przywrócenia jedności chrześcijan?„.

Symcha Keller z łódzkiej gminy żydowskiej nie widzi tu szczególnego problemu. „Nie spotkałem się z takim przypadkiem. Jeśli ktoś decyduje się na konwersję to sama recepcja do kultury żydowskiej trwa kilka lat. Być może moi przyjaciele z gminy warszawskiej podchodzą do tego bardziej formalnie, do czego mają prawo” – powiedział wystap.pl.

Miriam Gonczarska z gminy warszawskiej zauważa jednak, że „nie można należeć do dwóch wyznań„. Od konwertyty oczekuje się deklaracji, że nie jest członkiem innego wyznania i o ile własna deklaracja jest akceptowana, to brak skorzystania z procedury wystąpienia z poprzedniego związku, jeśli jest ona dostępna, zostawia pewną dwuznaczność. O tym zaś, że instrukcja KEP jest poniżająca powiedziała otwarcie Kinga Dunin a wystap.pl ma na to wiele dowodów.

Biuro RPO potrafiło w ostatnich latach zajmować się z własnej inicjatywy dziesiątkami dziwnych spraw, włącznie z programem „Gwiazdy tańczą na lodzie” i koncertem Madonny, ale nie potrafiło zająć się tym, co rzekomo jest źrenicą oka III RP – wolnością religijną.