Dzięki czasowemu upublicznieniu wewnętrznego wątku „Palikot” przez jednego z administratorów apostazja.pl, światło dzienne ujrzały cokolwiek niezwykłe informacje na temat ogłoszonej 20 lutego współpracy witryny z Ruchem Poparcia Palikota. Poniżej zapis dyskusji od 7 lutego do 12 marca. Oto najważniejsze rewelacje:

„Akcja Apostazja” była robiona „na hura”, bez żadnego przygotowania i wiedzy merytorycznej. Wszystko co miał Janusz Palikot to „dwóch celebrytów nagrzanych, by publicznie dokonać apostazji„. „Jak [Robert Prochowicz] mówił o procedurze to słuchali z rozdziawioną gębą„. „Sprawa apostazji zainicjowana przez nich jest raczej akcją chaotyczną i z doskoku” (RP – !!!). Nawet on sam (!) był tym zirytowany – „dlaczego nikt z nich nie próbował dowiedzieć się czegoś o apostazji PRZED wyskoczeniem z tym pomysłem?„.

– Robert Prochowicz sam kpił z Janusza Palikota (!). „Palikot poszedł do studia nieprzygotowany i wypadł nieprzekonywująco [pisownia oryg. – MP]. Kuźwa, skąd on wziął ten milion? Teraz trzeba się będzie z tego tłumaczyć… (…) Niech szokuje, ale niech to robi z sensem”.

– w Biurze RPP panuje chaos kompetencyjny i organizacyjny – „Ogólnie mają tam pierdolnik„, „spotkanie na które byliśmy zaproszeni odwołali„, „Z Palikotami jest problem taki, że oni nie bardzo panują nad tym, co się dzieje. Spotkania, konferencje prasowe zwołują i odwołują w ostatniej chwili. Wszystko jest robione ad hoc” (wszystkie wypowiedzi – Robert Prochowicz)

– „Problem mają z Leszczyńskim, bo jest mocno rozkojarzony, coś obiecuje, potem zapomina. Trudno się z nim skontaktować” (RP).

– „Nagrzany, by publicznie dokonać apostazji” Kamil Sipowicz w ostatniej chwili złamał ustalenia z Januszem Palikotem i wycofał się z tego pomysłu siedząc przy nim ramię w ramię. „Palikot był cokolwiek skofundowany” (RP).

– Robert Leszczyński chciał pokazać, że „apostazja kanoniczna” jest „lekka, łatwa i przyjemna” czyli w praktyce cała akcja służyła Konferencji Episkopatu Polski. Niedługo zamiast Kamila Sipowicza apostazji dokona doktor Terlikowski, żeby walczyć o zachowanie status quo, które narusza wystap.pl. Jeszcze raz się potwierdziło, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

– W całej „Akcji Apostazja” nie chodziło o rzeczywiste zajęcie się tematem tylko wywołanie szumu medialnego a przez to zabranie SLD elektoratu antyklerykalnego. „Zależało im na krótkiej, szybkiej akcji zakończonej sukcesem. (…) Na pierwszym miejscu dużo szumu, dymu, sensacji i kontrowersyjnych zdjęć„. Poparciem rzeczywistej pracy na tym polu wiceprezes RPP Katarzyna Kobro była „średnio zainteresowana” a Mariusz Wojciechowski jeszcze mniej, bo „chętnych będzie czekać ciężka orka” (ponownie RP) a na tym „Palikotom” nie zależy tylko na „szybkich i głośnych akcjach medialnych” (jak zwykle niezastąpiony i szczery do bólu Robert Prochowicz).

– Największym zmartwieniem dla Doroty Kwiatkowskiej z apostazja.pl było, aby Janusz Palikot nie zajął się tematem na poważnie, nawiązując współpracę z wystap.pl. Kamień spadł jej z serca, bo „narobiłoby to totalnego bigosu„.

– Na połowę maja apostazja.pl planuje kretyński pomysł Tygodnia Apostazji. „Palikoty” koniecznie chciały to przedstawić jako swoją akcję. „Oni chcą być przedstawieni w mediach jako pomysłodawcy, inicjatorzy” (jak zwykle niezawodny Robert Prochowicz).

– Jarosław Milewczyk, który na początku maja 2010 roku dowiedział się ode mnie, że cała apostazja to ściema i otrzymał szansę współprowadzenia walki o „wystąpienie po włosku”, był łaskaw nazwać mnie i osoby, które z osobistym poświęceniem naprawiają to, co on zepsuł „palantami„. Wystap.pl to dla nich „Psyk i spółka” (taka zresztą była nazwa wątku na temat wystap.pl). Teraz i tak chce robić to samo („warto spróbować powalczyć o świeckie metody „wypisu” z KK„), ale podłączając się na sępa do akcji, którą sam odrzucił, bo jej nie rozumiał („Skoro Maciej Psyk (…) nie rozumie, że formalizacja apostazji nie będzie wyglądała tak jak jemu się wydaje to co mogę na to poradzić? (…) Dziwi mnie, że Maciej śmieje się z naszego listu do B16, nie rozumie języka dyplomacji? Napluliśmy w mordy paru osobom, dyplomatycznie i grzecznie„). Jarku, chyba patrzyłeś w lusterko…

– Robert Prochowicz przedstawił pięciopunktowy plan i pozwolę sobie go skomentować:

1. Na naszych stronach (apostazja.pl, apostazja.info, forum) umieszczamy info o akcji. Postulujemy aby wszyscy, którzy noszą się z zamiarem dokonania apostazji wstrzymali się na chwilę, aby zrobić to wspólnie w ramach akcji.

Jest to przeróbka mojego pomysłu „Zbiorowa apostazja„. Tyle, że mi chodziło o publiczne wystąpienie w prasie, wzorując się na podobnej akcji w Kanadzie. To co proponuje Prochowicz będzie działało w interesie… Konferencji Episkopatu Polski ponieważ umocni instrukcję o apostazji, która jest tarczą biskupów przed wystąpieniem z Kościoła.

2. Ochotnicy dokonują apostazji metodą KEP. Podczas tego procesu podkreślamy wszelkie niedogodności z nią związane:

– uzależnienie końcowego efektu od decyzji kleru,

– obowiązek fatygowania dwóch świadków,

– minimum 2 wizyty na plebanii,

– przeciąganie decyzji miesiącami.

Cały proces filmujemy i umieszczamy na YouTube. Może jakaś oddzielna strona, która prezentuje „status bar” procesu czyli na jakim etapie jesteśmy?

Tak oto apostazja.pl apostazję apostazją obalała. Cynizm tych ludzi jest wprost niewiarygodny. Przypomina to naprawianie latryny przez wejście do gnojówki. „Wejdźcie wszyscy do gnojówki. Jak będziecie cali w gównie to was sfilmujemy, a wtedy na pewno da się to naprawić” – mówi Robert Prochowicz apostatom.

3.

a) Przez cały czas narzekamy na tę metodę.

Będzie to tylko w interesie KEP (czego Robert nie rozumie). Narzekają od dawna (np. Polityka nr 42 (2727) z 17.10.2009; s. 6  „Apostaci do Benedykta”) natomiast narzekanie oznacza uznawanie tej instrukcji, której pod względem prawa kanonicznego nie ma.

b) Postulujemy wprowadzenie świeckiej apostazji.

Tego sami nie wiedzą jak zrobić i nie mają na to żadnego pomysłu. Efekt może być taki jak ze skargą na „i 3” do Komisji Europejskiej – rzucenie hasła bez wiedzy merytorycznej na temat o którym się mówi/pisze, bo się coś przeczytało na wystap.pl.

c) Możemy postulować złagodzenie procedury przez KEP (ale to opcjonalnie).

Opcjonalny debilizm.

4. Wystąpienie z KRK na podstawie Ustawy o gwarancjach swobody wyznania i sumienia.

Czemu czekać z tym do połowy maja? Trzeba było od tego zacząć w 2005 roku. Gdybyś Robercie nie prosił Prałata Grzegorza Kalwarczyka żeby Ci powiedział jak wystąpić zgodnie z prawem kanonicznym, to może nie spierdolilibyście wszystkiego co się dało, oddając inicjatywę Kościołowi. Poza tym – każdy formularz na wystap.pl jest „na podstawie Ustawy o gwarancjach swobody wyznania i sumienia” dlatego w ogóle się tym drobiazgiem nie zajmujemy, bo działa automatycznie.

5. Przymuszenie KRK do zaakceptowania apostazji przez użycie Ustawy o ochronie danych osobowych. To wymaga zmiany ustawy. Można wykazać niezgodność polskiej ustawy z dyrektywą.

Tak, tutaj moglibyście nam pomóc gdyby sprawa Was dotyczyła. Czyli – gdybyście wysłali do proboszczów wnioski o usunięcie danych osobowych z wystap.pl. Tego jednak nie zrobiliście więc nie ma w ogóle o czym mówić. Cała dyskusja jest o tym jak po raz kolejny okraść innych z owoców ich pracy do której się nie przyłożyło ręki.

Panie Januszu, nie wątpimy, że współpraca z apostazja.pl rozwija się znakomicie. „Poparcie jest obopólne – my popieramy ich, oni popierają nas„. Brawo, gratulujemy sojusznika i życzymy wielu fajerwerków i nowych nagrzanych celebrytów, którzy Pana nie wykiwają siedząc ramię w ramię.

  jak_apostazja.pl_z_Palikotem_apostazj_apostazj_obalaa.pdf (7,3 MiB, 1 096 hits)

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Dobrali się jak w korcu maku. Jednym zależy na show licząc na głosy i słupki poparcia w wyborach, a drugim takie show ma służyć reklamie przenajświętszego sakramentu apostazji, aby dalej go propagować na swoich stronach. Przy takich akcjach nie będzie na co biadolić, bo kler wyjdzie naprzeciw tej akcji i zrobi wszystko miło gładko i przyjemnie, a jeszcze okrasi lizakiem w kształcie serca z napisem „kocham cię” i będzie pełne love-making.

  2. Immanuel
    Odpowiedz

    @Deltar
    Nadzieja jest w działalności wystap.pl. Nam starczy sił i odwagi, aby obalić zarówno „i 3” jak i ten sakrament apostazji z instrukcją KEPu. To już kwestia miesięcy i skończy się ten cały cyrk.

  3. Adam
    Odpowiedz

    Porównanie do gnojówki jest genialne.
    Wchodzić do gnojówki i narzekać, że śmierdzi, zamiast od razu wybrać lepsze rozwiązanie – jaki to ma sens? Nawet śmiech zamiera w ustach.

  4. demo
    Odpowiedz

    A próbowaliście zareklamować swoją metodę panu Palikotowi? Mnie też ta akcja z panem Leszczyńskim śmierdzi. Za dużo medialnego szumu, za mało faktycznego działania.

  5. admin
    Odpowiedz

    @demo
    Tak, już w październiku, kiedy jemu się jeszcze nie śniło o wywołaniu tego tematu. 🙂 Potem dostał od członków wystap.pl różne materiały na ten temat – nie pomogło. Zaczęli się bawić w „Tydzień Apostazji”, bo to wywołuje zadymę bez żadnego wgłębiania się w meritum problemu. Jedyne co Janusz Palikot powiedział konkretnego to wzmianka o „wystąpieniu na urząd wojewódzki”, bo mu się skojarzyło z Niemcami. Nawet admini apostazja.pl uznali, że „popłynął”.

  6. Wojciech
    Odpowiedz

    Przydałoby się w końcu coś z tym zrobić, mam nadzieję że się uda zmienić sposób występowania z KK. Sam mam problem bo żyjemy w takim społeczeństwie, że znaleźć nawet dwóch świadków to wyzywanie, a następnie oczekiwanie na łaskę kleru czy cię wypisać czy nie.

  7. Maciej
    Odpowiedz

    Zastanawiam się po co komu potrzebny akt apostazji – przecież liczy się to co sam czujesz. Czy jest to tylko potrzebne po to by dane o tobie zniknęły z archiwów kościelnych?

  8. admin
    Odpowiedz

    @Maciej
    Jest to potrzebne do tego, aby Kościół podlegał ustawie o ochronie danych osobowych. Dlatego motto wystap.pl brzmi: „PORTAL POŚWIĘCONY RZECZYWISTEMU – A NIE TYLKO FORMALNEMU – PODLEGANIU PRZEZ KOŚCIOŁY USTAWIE O OCHRONIE DANYCH OSOBOWYCH”.

  9. Maciej
    Odpowiedz

    Wiem, że Kościół ma bardzo dużą bazę danych o nas, która istnieje tuż obok baz podlegających instytucjom państwowym i unijnym. Czy aby nie chodzi o to by państwo miało monopol na zbieranie różnych danych (wrażliwych i tych mniej) o nas? Rozumiem, że formalnie Kościół podlega ustawie o ochronie danych jak każda inna instytucja lecz istnieją jakieś uchybienia?

    • admin
      Odpowiedz

      @Maciej
      Państwo i tak nie ma na to monopolu, bo dane osobowe mają i zbierają wszyscy i na każdym kroku. Dlatego w ogóle w 1995 roku powstała dyrektywa europejska w tej sprawie. Kościoły zbierają je tak samo jak szkoły, sklepy czy spółdzielnie mieszkaniowe. Chodzi o to, że tylko kościoły są de facto spod niej wyłączone, chociaż „na papierze” ustawie podlegają. GIODO nie może – a raczej twierdzi, że nie może – wydawać tu żadnych decyzji. Każda skarga do GIODO na proboszcza (przy pomocy wystap.pl) to kamyczek do zniesienia tego przywileju.

Post a comment