Portal www.wystap.pl razem z Marcinem Marczykiem z Nowego Sącza przełamał kilkuletnią kurtynę manipulacji i dezinformacji na temat występowania z kościołów! Już zaszliśmy tam gdzie nikt – oczywiście, poza Radą Prawną Episkopatu… – nie spodziewał się, że w ogóle można dojść. Skarga na miejscowego proboszcza, ks. Jana Piotrowskiego z parafii pw. św. Małgorzaty w Nowym Sączu, który odmówił zastosowania się do ustawy o ochronie danych osobowych jest już na biurku Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Jako pierwsza temat podjęła prasa lokalna – regionalne wydanie „Dziennika Polskiego”. O dotychczasowych manipulacjach pisałem tutaj. Wystarczyło uderzyć w stół, by natychmiast Kościół wycofał się na z góry upatrzone dalsze pozycje obronne. Tym razem ks. Jacek Dzikowski, kapelan kaplicy sejmowej, który wcześniej sam radził warszawiance, aby zdobyła notarialne potwierdzenie pisma o wystąpienie z Kościoła, był łaskaw pomieszać adnotację o wystąpieniu z Kościoła z usunięciem danych. Księże Jacku, Marcin Marczyk nie chce usuwać danych tylko poprosił o to, by ks. proboszcz Jan Piotrowski zrobił to o czym mówi pkt 14 instrukcji KEP. Tyle tylko, że obszedł się bez zbędnej reszty. Jest to ostatnia deska ratunku, której chwycił się włoski ksiądz Mario Manente, by zablokować wystąpienie z Kościoła Giovanniego C. Oto jak to wyglądało w oryginale:

„3 kwietnia 2002 r. Gianni C. wysłał do swojego proboszcza list z prośbą o wykreślenie go z rejestru parafian i dokonanie adnotacji w rejestrze ochrzczonych, iż zrezygnował on z tego sakramentu. Proboszcz zwyczajnie go zignorował. Gianni C. zwrócił się więc do Gwaranta Ochrony Danych Osobowych z prośbą o interwencję. Rzecznik wystosował list do proboszcza 22 września 2002 r. sugerując w nim, aby zgodnie z prawem Republiki Włoskiej i konstytucją, gwarantującą zwierzchność państwa nad Kościołem, prośba Gianniego C. została spełniona. Proboszcz odpowiedział, iż chrztu jako historycznego faktu, który zaistniał, nie można już wymazać i pobłogosławił Gwaranta oraz jego rodzinę.

Gianni C. naprawdę się zdenerwował – nie prosił przecież o „odchrzczenie”, lecz jedynie o adnotację w rejestrze parafialnym, że nie chce być już ewidencjonowaną owieczką bożą. Nie mógł się pogodzić z faktem, że w XXI wieku, w państwie laickim, co gwarantuje konstytucja – bezprawnie dominuje władza kurialna jak w średniowieczu.

29 października 2002 r. Gwarant Ochrony Danych Osobowych interweniował znowu w imieniu parafianina ateisty, tym razem wykładając staremu proboszczowi włoskie prawo – przywołując stosowną ustawę, własne rozporządzenia w kwestii danych personalnych dotyczących wyznania oraz wyrok trybunału z Padwy w podobnej sprawie z maja 2000 r.”

 („Odchrzczony”, Grażyna Zaga, „Nie”, nr 37/2003)

 

Tytuł artykułu był więc mylący, Redaktor Izabela Frączek po rozmowie z ks. Dzikowskim uległa prawdopodobnie wrażeniu, że w sprawie chodzi o co innego niż chodzi. Dobrze jednak wiedzieć jakie według wszelkiego prawdopodobieństwa będzie stanowisko Kościoła. Gratulacje i podziękowania dla Marcina za wzięcie na siebie ciężaru tej walki w której stawką jest zachowanie lub utrata pozycji i wpływów przez Konferencję Episkopatu Polski.
Pytania w tej sprawie proszę kierować na admin@wystap.pl.

Maciej Psyk

artykuł w pdf cz. 1

artykuł w pdf cz. 2

ARTYKUŁ ONLINE: http://www.dziennik.krakow.pl/pl/region/nowy-sacz/1042128-nie-mozna-odejsc-bez-sladu.html