Termin „apostazja” jest stary jak Kościół – a nawet jeszcze starszy, bo pojawia się już w Starym Testamencie (czyli na setki lat PRZED Chrystusem). Było to jednak zlatynizowane słowo znane garstce teologów. Coś jak ligamentum iliofemorale dla lekarzy (więzadło biodrowo-udowe, rzecz jasna). W „Encyklopedji kościelnej podług teologicznej encyklopedji Wetzera i Weltego z licznemi jej dopełnieniami przy współudziale wielu duchownych i świeckich osób wydanej przez Ks.Michała Nowodworskiego pod redakcją Ks.D-ra Stefana Biskupskiego” nie ma go nawet jako hasła!

Encyklopedja” odsyła do „odstępstwa” a tam ks. prof. Zygmunt Lenkiewicz (1845-1913, dwukrotny dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1882/3 i 1886/7) pisze o cesarzu Juljanie „Odstępcy”. Idąc z duchem czasu obecnie przerobiono przydomek na „Apostatę”. Z sobie tylko znanych powodów w 2005 roku dwóch panów postanowiło wprowadzić „apostazję” do potocznej polszczyzny i teraz piją piwo, które sami nawarzyli.

Termin „apostazja” wyjaśnił kardynał Juan de Lugo i to już w… 1646 roku. Był to hiszpański jezuita, jeden z najwybitniejszych ludzi Kościoła epoki Renesansu. Benedykt XIV nazwał go „światłem Kościoła„. Za wybitne prace teologiczne w 1643 roku papież Urban VIII mianował go kardynałem. W 1646 roku w Lyonie ukazało się jego kolejne dzieło „De virtute fidei divinæ„. Temat apostazji podejmuje w rozdziale 18-ym „De infidelitate in communi„, podrozdziale 4-ym „De apostasia: quid sit et an sit species infidelitatis„, obejmującym sekcje 95-105. Co ciekawe, w sekcji 105 pisze o tym, że wszyscy ochrzczeni w Kościele są jego podwładnymi (subditus Ecclesiæ), co podał ks. prof. Zygmunt Lenkiewicz w „Encyklopedji kościelnej” w 1891 roku i co jest głoszone do dzisiaj. W ten sposób przypieczętował koncepcję, którą w 1210 roku sformułował Innocenty III (Quinque Libri Decretalium, Liber quartus, rozdział 14 „de Consanguinitate et affinitate„, sekcja 4 „De infidelibus). 25 listopada 1551 roku na 14-ej sesji potwierdził ją Sobór Trydencki: „Ceterum hoc sacramentum multis rationibus a baptismo differre dignoscitur. Nam praeterquam quod materia et forma, quibus sacramenti essentia perficitur, longissime dissidet: constat certe, baptismi ministrum iudicem esse non oportere, cum Ecclesia in neminem iudicium exerceat, qui non prius in ipsam per baptismi ianuam fuerit ingressus. „Quid enim mihi, inquit Apostolus, de iis, qui foris sunt, iudicare ? [1 Cor 5, 12 – MP] (Doctrina de sanctissimis pœnitentiæ et extremæ unctionis sacramentis„, rozdział 2 „De differentia Sacramenti pœnitentiæ et Baptismi). To z kolei stało się podstawą kanonu 12 w kodeksie z 1917 roku, który ostatecznie znalazł się w kanonie 11 kodeksu z 1983 roku.

Kolejne wydania „De virtute fidei divinæ” ukazywały się w Wenecji w 1718 i 1751 roku oraz w Paryżu w 1768 i w 1868 roku. Niektóre z nich zostały zdigitalizowane przez Google i są publicznie dostępne. Pobraliśmy wydanie francuskie z 1868 roku. Po cyfrowym wyłuskaniu tego co istotne i przetłumaczeniu po raz pierwszy wykład kardynała Lugo o apostazji sprzed ponad 360-ciu lat jest dostępny w języku polskim. To nasz drobny wkład w dzieło wyjaśniania apostazji apostatom.

  kardynał Juan de Lugo o apostazji w 1646 roku z polskim tłumaczeniem (4,4 MiB, 923 hits)

Facebook Comments

Website Comments

  1. timmon
    Odpowiedz

    Ciężko się w tym połapać ale jestem pewien, że dzisiejsi „apostaci kanoniczni”, którzy wygrzebali termin „apostazja” z głębokich czeluści przepisów kościelnych mają ten temat obcykany i potrafią jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy w świetle tej rozprawy o apostazji nie są aby heretykami? 🙂

  2. admin
    Odpowiedz

    No właśnie. Apostasia totalis czy partialis? Czyli – czy uznają Jezusa Chrystusa za Pana i Zbawiciela? Bo jeśli tak to partialis a jeśli nie to już niestety totalis.

  3. Adam
    Odpowiedz

    Jak apostazja to totalis bo nie kumam jak można wypisywać się z Kościoła jednocześnie uznając Jezusa??? Można go traktować jako osobę historyczną owszem i zawsze mnie to interesowało, ale skoro podejmuję decyzję o wypisaniu się z Kościoła to nie uznaję jednocześnie wszystkich jego dogmatów, które według mnie są sztucznie utworzone.

Post a comment