Nie mogliśmy otrzymać większych słów uznania niż od wierzącego katolika. Krzysztofie, serdeczne podziękowanie!

(…) zaglądam na tę stronę od pewnego czasu i przyznam, że nie gorszy mnie ona, a wiele mogę tu się nauczyć o prawnych niuansach, w których zaginacie KEP. Profesjonalizm i często bezinteresowne zaangażowanie jest tu wyższe, aniżeli w wielu kościelnych portalach.

Według mnie, za sprawą takich, jak Wy, czyli ludzi szczerych, poszukujących w tym całym zwariowanym świecie autentyzmu, hierarchowie kościelni mają przytarte nosy. W gruncie rzeczy działacie na rzecz dobra Kościoła – porządkujecie bałagan prawny, prowadzicie do jasności, żeby nic nie było przymusowego, a wszystko jasne i klarowne – TAK – TAK, NIE – NIE!

Kościół ma nie bazować ma majątkach od rzędu dusz, a na wierze i własnej sumiennej pracy.

Facebook Comments

Website Comments

  1. rybsko
    Odpowiedz

    To kwestia uczciwości intelektualnej. Można zaklinać rzeczywistość albo najzwyczajniej przed samym sobą łgać. Można nawet na tyle uwierzyć w te kłamstwa aby się całkowicie zatracić, a nawet odkryć misyjny charakter swoich urojeń. A jednak im człowiek człowiek uczciwszy intelektualnie, tym lepiej to dostrzega i tym parszywiej się z tym czuje.

    Z pewnością osób wierzących o podobnych standardach i świadomości, że nie każdy ateista, występujący po włosku czy postulujący neutralność światopoglądową wspólnej przestrzeni to śmiertelny wróg albo czort wcielony, jest więcej. Szkoda, że ciągle tak niewielu.

Post a comment