3Niesamowity strzał w stopę w wykonaniu Kościoła w Norwegii. Jego zwierzchnik i biskup Diecezji Oslo Bernt Eidsvig przyznał, że od kilku lat istniała praktyka „zakładania”, że imigranci z krajów tradycyjnie katolickich są katolikami. Przy czym oni sami nic o tym nie wiedzieli i figurowali w statystykach jako martwe dusze. W ten sposób liczba wiernych została sztucznie podwojona – z 66 tys. w 2010 roku do 140 tys. obecnie. „Mówimy o co najmniej tysiącu, być może kilkukrotnie więcej” – powiedział biskup. Nie robiono tego dla prestiżu tylko dla pieniędzy – w Norwegii kościoły otrzymują dotację uzależnioną od liczby wiernych. Po „napompowaniu” katolików Kościół miał otrzymać 130 milionów koron (65 mln złotych). Sprawę ujawniła i opisała w serii artykułów gazeta Dagbladet. Wstrzymanie wypłaty jest raczej przesądzone choć w zasadzie należałoby się zastanowić czy źródłem problemu nie jest proszący się o nadużycia system dotacji oparty jedynie na deklaracji zwierzchnika. Biskup Bernt Eidsvig w oświadczeniu po spotkaniu z władzami regionu we wtorek 28-go października nazwał tworzenie „ufrivillige katolikker” („mimowolnych katolików”) „niesatysfakcjonującym„, ale wycofał się na z góry upatrzoną pozycję: „Kościół katolicki jest międzynarodową wspólnotą wiary w której członkostwo nabywa się przez chrzest a prawa i obowiązki katolika są sprawą transgraniczną” („Den katolske kirke er et internasjonalt trosfellesskap der medlemskap defineres gjennom dåpen, og ens rettigheter og plikter som katolikk følger en på tvers av landegrenser„). Czyli: wymagana prawem rejestracja jest nieistotna, bo liczy się chrzest.

To była recepta na konflikt z władzami. – Każdy kto chce być liczony jako wierny zapisuje się sam – odpowiedziała Merethe Helstad z wydziału prawnego urzędu wojewody Oslo i Akershus. Dopiero na początku listopada, kiedy sprawa zaczęła zataczać coraz szersze kręgi, biskup ostatecznie przestał bronić przegranej sprawy. Zapowiedział zatrudnienie menadżera ds. rejestracji i wysłanie listów do wszystkich zarejestrowanych w latach 2010-2014 bez ich wiedzy. Być może przekonały go wytyczne norweskiego Ministerstwa Kultury z sierpnia 2012 roku, że nikt nie może być traktowany jako wierny bez swojej wiedzy i zgody.

patrz także: „Catholic Church in illegal members scandal„, „Catholic Church admits inflating membership„, drugi artykuł w Dagbladettrzeci artykuł w Dagbladet

Chapeau bas dla Mateusza!