Mojać jest pomsta i kara, w dniu gdy się noga ich potknie. Nadchodzi bowiem dzień klęski, los ich gotowy, już blisko.

Księga Powtórzonego Prawa, 32:35

Kościelny GIODO” to nowy szwindel, którym Episkopat Polski próbuje utrzymać wyłączenie spod „przepisów świeckich” (dixit biskup Libera) czyli w tym przypadku RODO. Szwindel, bo wszystko co mają to kościelny urząd na który 7 czerwca 2018 roku wybrali ks. dr hab. Piotra Kroczka. Jego status jest więc podobny jak Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży (nawet podstrony KIOD i Delegata są identyczne). Niestety, wyszarpując w rządzie, Biurze GIODO i – jak się okazuje – Naczelnym Sądzie Administracyjnym uznanie przejęcia uprawnień prezesa UODO (a tak naprawdę pozbawienie prawa do sądu) sam pokazał, że biskupom chodzi tylko o władzę i gdyby nie ona to pewnie by nawet nie zrobili tego urzędu. W języku kościelnym jest to „wypracowanie modus vivendi„. Przewidziałem, że tak będzie zanim go wybrali.

urząd kościelny a notabene państwowy

Nasz „ksiądz minister” nie chwalił się, że dwa miesiące po wybraniu, w ostatniej chwili przed wyrokiem spodziewanym 31 sierpnia, lobbował w Naczelnym Sądzie Administracyjnym w sprawie I OSK 1294/17. No ale ma mnie więc „w interesie publicznym” jego złote myśli każdy może ściągnąć i przeczytać. 🙂 Najważniejsze jest to co tygrysy lubią najbardziej czyli przejęcie władzy. Jeszcze skromnie jako „legitymacja nota bene” do popisania, bo oficjalną jest to, że jest urzędnikiem kościelnym.

Oficjalne sedno czyli bronienie wyłączenia parafii w ustawie o ochronie danych osobowych z 1997 roku mocą wrzutki „i 3” jest w części 3d. Uczciwie przyznaje, że „najczęściej poprzestawano na wskazaniu na [i 3]„. Poprzestawano, bo to był jedyny sposób obrony. Inaczej by padło, bo nie wiadomo od czego zacząć jego obalanie. Reszta to różne podchody, napuszony język i bajerowanie sędziów – jak odkrycie, że „prawo endogeniczne Kościoła katolickiego nie rości sobie pretensji do konkurowania z prawem państwowym, gdy chodzi o zakres regulacji„. Wspaniała wiadomość – czyli nie ma problemu z tym żeby działał w „sferze wewnętrznej„. Wyszło to śmiesznie, bo np. tak stara się wykazać podpięcie pod art. 91 RODO, że sam udowadnia, że to ściema. Ma też problem z tym, że zespół prof. Fajgielskiego zdublował RODO w dekrecie KEP, ale jednocześnie ten dekret jest „endogeniczną ustawą kościelną” od której „strona państwowa” ma się od…ć, bo naruszy Konkordat. A biegłość w dwójmyśleniu wykazał przyznając na stronie 11, że Konkordat nic nie mówi o wyłączeniu parafii spod ustawy, ale to nic nie szkodzi, bo są wyłączone, bo jest Konkordat. Z konieczności żałośnie wyszły stare banialuki, że KEP wielkodusznie ułatwia katolikom popełnienie przestępstwa apostazji, ale to już PT Czytelniku przeczytasz sam. Miłej lektury!

–> lobbing KIOD w NSA <–

endogeniczne milczenie NSA

Ksiądz minister konsul Austrii Piotr Kroczek jeśli znajdzie frajera może mu sprzedać nawet kolumnę Zygmunta. Ostatecznie liczy się tylko co z nim i jego wspólnikami z UODO zrobią sądy. A tu jest to co zwykle czyli zgoda przez milczenie. To jest na swój sposób komiczne – rozpisał się na 25 stron a sąd nie raczył zdradzić czy mu to w ogóle dopuścił. Może tak a może nie – oficjalnie nie wiadomo. Można sobie wymyślać.

Tak naprawdę go nie obchodzi czy NSA to pismo podczepi pod jakąś tam „cywilną ustawę” żeby je dopuścić. To jest problem sądu żeby to jakoś przełożyć na prawnicze. A sąd nie przełożył, bo się nie dało więc zamiótł to pod dywan. Do tej pory takie interwencje załatwiano np. przez fundację „Ordo Iuris”. Tu jest ni pies ni wydra – ksiądz pisze wprost z pozycji kościelnego urzędu podając jako legitymację do działania art. 37 ust. 1 pkt 3… dekretu KEP i na tej podstawie bałamuci sędziów. Onegdaj kanclerza łódzkiej kurii uderzyła sodówka, że wystąpił do sądu jako przewodniczący Komisji ds. Cmentarzy archidiecezji i się awanturował, że mają mu to uznać na podstawie jakiegoś regulaminu arcybiskupa. Dobry wyrok łódzkiego WSA w tej sprawie uwalił NSA tworząc groteskę, że trzymanie się prawa naruszyło kanon 1243 KPK. No i takie są tego skutki – nieoficjalny Rzecznik Przywilejów Parafii z nieoficjalnym prawem bałamucenia sędziów. Taki prawniczy katorealizm.

Ksiądz nie mógł się przydać sądowi, ale sąd przydał się jemu. Gros energii wyroku poszło w uznanie co do zasady szyderstwa Wiewiórowskiego, że skarżący mają mu załatwić kognicję zabraną przez „i 3”. A Zofia nie załatwiła, bo za późno zaczęła załatwiać uchwałę NSA w tej sprawie. Kpię od 2011 roku, że załatwię tę kognicję za milion złotych, ale czemu się nie przekonać empirycznie osiem lat później, że tak się nie da? Sąd nieszczęśliwie przegapił, że ma własny obowiązek zapewnienia stosowania prawa europejskiego, bo w przeciwnym wypadku członkostwo Polski w Unii Europejskiej zależałoby od bystrości pełnomocnika. I są na to wyroki więc wypunktowanie skrajnie nieudolnej skargi kasacyjnej samo w sobie akceptowało szantaż, że kto nie załatwi kognicji GIODO ten nie dostanie decyzji. To nie Zosia nie wymyśliła jak obalić „i 3” tylko NSA jak zakończyć jej upaństwowione upadlanie żeby uratować chamski przywilej Kościoła. Wstydliwie przykrył to tym, że nie musi płacić za niezałatwienie kognicji GIODO z powodu „szczególnie uzasadnionego przypadku„, ale bez słowa wyjaśnienia. Taka promocja – można załatwiać kognicję swoim ministrom bez ryzyka dodatkowych opłat.

Z wrodzonej ciekawości poprosiłem przewodniczącą składu o wyjaśnienie trzech nurtujących kwestii:

1. Czy wniosek dowodowy uczestniczącej w postępowaniu sądowym parafii katolickiej – pismo Kościelnego Inspektora Ochrony Danych z 28 sierpnia 2018 roku – został dopuszczony jako dowód w sprawie, i dlaczego?

2. Jeśli został to czy Sąd zaakceptował twierdzenie, że „KIOD jest niezależnym organem nadzorczym w rozumieniu przepisów prawa europejskiego, tj. art. 91 ust. 1 RODO. KIOD spełnia zatem także funkcje przewidziane prawem świeckim„?

3. Na czym polega „szczególnie uzasadniony przypadek” z powodu którego odstąpiono od zasądzenia od kasatorki zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego?

Czekam aż mi odpiszą, że się nie da wyjaśnić wątpliwości co do treści, bo wniosek nie dotyczy treści tylko braku treści. No bo przecież nie napiszą, że jest promocja na załatwianie kognicji GIODO. Jesteśmy w dziesiątym roku wojny z przywilejem „i 3” czyli wyłączeniem parafii spod ustawy o ochronie danych osobowych i bliżej niż kiedykolwiek. 🙂 Ciąg dalszy zdecydowanie nastąpi.

05.11.2019: Rzecznik prasowy NSA odpowiedział, że „Naczelny Sąd Administrcyjny nie odnosił się do kwestii dotyczącej statusu Kościelnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Z treści uzasadnienia, jak też z protokołu rozprawy nie wynika, aby NSA dopuścił jakiekolwiek nowe dowody w sprawie„. Inaczej mówiąc – doszli do tego, że nie dopuścili lobbingu KIOD na podstawie tego, że nie napisali, że dopuścili, o czym powiadomił rzecznik prasowy żeby nie wydać postanowienia z urzędu. Strasznie to słabe – choćby dlatego, że do swojego własnego statusu odnosił się ksiądz Kroczek więc „nie odnoszenie się” było przemilczeniem. Należy rozumieć, że NSA „odniesie się” za 2-3 lata na maratonie sądowym 6-9 spraw czyli po kilkuset decyzjach UODO, żeby się od nich odpieprzyć, bo rządzi ksiądz minister. Odpowiedzi na pytanie trzecie nie ma w ogóle. Być może dlatego, że nie da się na nie odpowiedzieć, bo to był gest fałszywej litości obnażający sztampowy wyrok.

Specjalna dedykacja dla biskupa Mizińskiego.

[], [], [], [], []

Facebook Comments

Website Comments

    • admin
      Odpowiedz

      Apetyt rośnie w miarę jedzenia. W sierpniu 2018 dopiero trwało wyszarpywanie uznania go metodą faktów dokonanych. W grudniu był na Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu w swojej sprawie. Teraz pewnie by wysłał smsa co ma być w wyroku. No ale rok temu jeszcze takie hybrydowe pismo musiał wysmażyć.

      • Michał
        Odpowiedz

        Po co hierarchowie Kościoła Katolickiego w Polsce tak blokują opuszczenie Go przez tych, co chcą to zrobić? Wiara to powinna byc sprawa indywidualną. Dlaczego ludzie nie potrafią odpuścić i dać innym żyć tak jak chcą? Tzn domyślam się, że chodzi tu o jakieś tam psychologiczne zagadnienia. A moje pytanie jest raczej retoryczne.
        A potem jedni obrażają drugich i koło się zamyka.

        • admin
          Odpowiedz

          Zagroziliśmy ich hegemonii więc potraktowali to prestiżowo. Muszą za wszelką cenę uniknąć podlegania ustawie o ochronie danych osobowych, bo jeśli tu wygra normalność to grozi efekt domina.

Post a comment