Kuriozalny proces o anulowanie chrztu
Kiedy księża mówią, że chrztu się nie da wymazać – mają rację. To kwestia nie prawa powszechnego, ale kanonu 849. Zostaje się pogodzić, że jest się „ontologicznie wszczepionym w Mistyczne Ciało Chrystusa” i walczyć o uznanie wystąpienia. Kuriozalny proces o anulowanie chrztu z nie do końca jasnych powodów przyszedł do głowy obywatelowi Islandii. W Polsce podobno załatwia się to równie magicznym rytuałem na Łysej Górze, ten chciał jednak przez sąd. Zawracał więc głowę najpierw sądowi miejskiemu w Reykiaviku a potem Sądowi Najwyższemu Islandii. Kiedy nic nie osiągnął po „odchrzczenie” (w sensie dosłownym!) zwrócił się do ETPCz ze sprawą 2525/65. Ten, wyraźnie zirytowany, wysłał go do diabła 6 lutego 1967 roku. Cóż, trzeba się było zabrać za teologię, nie za prawo!
chrztu_si_nie_usunie.doc (13,0 KiB, Ilość pobrań: 146)
Immanuel
poniedziałek, 17th Styczeń 2011 at 16:55
Prowadzenie targów z kościołem o ważność świetokrackiego obrzędu ochrzczenia niemowlęcia jest kompletnym nieporozumieniem. Można sobie kpić i robić co się chce, a kościół swojego zdania nie zmieni, bo to sekta. Mnie kompletnie nie interesuje, co kościół myśli o ochlapaniu mojego czoła, gdy miałem 2 miesiące. Mnie interesuje, co w sprawie mojej przynależności do kościoła mówi prawo powszechne. Prawo zabobonne mnie nie interesuje, bo nie ma wymiaru prawa skutkowego i egzekucyjnego.
admin
poniedziałek, 17th Styczeń 2011 at 17:52
@Immanuel
Naprawdę mnie ciekawi czy to był ateista-neofita czy religijny neofita. Bo(że) neofita to jasne. Namolny. Nic nie wskórał, ośmieszył się a innym czas zabrał.