Na portalu natemat.pl pojawił się wywiad w którym szef Wystap.pl Maciej Psyk odsłania kulisy prawie czteroletniej batalii i analizuje w którym miejscu obecnie się ona znajduje. Wreszcie wszystkie puzzle w tej nieprawdopodobnej układance wskakują na swoje miejsce i widać cały obraz. Zapraszmy do lektury!

*-*-*-*-*-*

Jacek Tabisz: Doprowadzenie do merytorycznej decyzji GIODO (Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych) w sporach obywateli z proboszczami było olbrzymim sukcesem Twoim i całego Wystap.pl. Choć trudno w to uwierzyć są to pierwsze tego typu decyzje od powstania Biura GIODO w 1998 roku a niezwykle zacięta walka o nie – nie z Kościołem lecz z samym GIODO, który nie chciał ich wydawać – trwała przez trzy i pół roku. Czy możesz już powiedzieć: „wygraliśmy to”?

Maciej Psyk: Chciałbym to powiedzieć, ale niestety prawda jest inna. GIODO nie wydaje decyzji po prostu dlatego, że każdy ma prawo do osądzenia sporu z administratorem danych osobowych. Do tej rewolucji jeszcze nie doszliśmy, nawet jeśli GIODO we własnym interesie usiłuje obecnie sprawić takie wrażenie. On robi coś merytorycznie śmiesznego, moralnie haniebnego i prawnie kryminalnego. Po wpłynięciu skargi do Biura GIODO bada – poprzez swoich urzędników oczywiście – czy skarżący aby nie jest chrześcijaninem. Jeśli jest, to wtedy jego skarga ląduje w koszu, bo – jak GIODO zapewniał wielokrotnie osobiście w Sejmie i poprzez swoich pełnomocników w sądach administracyjnych obu instancji – chrześcijanie nie mają prawa do ochrony danych osobowych. Jedynie jeśli inspektor ma dowody, że skarżący wystąpił z kościoła jego sprawa trafia do postępowania wyjaśniającego. Ponieważ uczone nazwy zwiększają powagę urzędu co najmniej dwukrotnie, oficjalnie jest to nazywane „dokonywaniem subsumpcji”. I jak na ironię robi to urząd powołany do ochrony naszej prywatności, stawiając znak zapytania nad sensem swojego istnienia. Użytkownicy Wystap.pl otrzymali decyzje tylko dzięki przejściu przez to oddzielanie obywateli od katolików. Artykuł 194 kodeksu karnego mówi: „Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Można więc powiedzieć, że Biuro GIODO jest obecnie urzędem par excellence przestępczym. Dobra wiadomość jest taka, że jest od powstania w 1998 roku, czyli nie jest gorzej tylko jawniej. Walczymy z tą hańbą nieprzerwanie od trzech lat. Przez pewien czas było to nawet napisane wielkimi literami na stronie głównej Wystap.pl i nadal jest wpisane na naszych profilach na Twitterze i Facebooku. Jest to także naruszenie praw człowieka i jeśli po raz kolejny zostaniemy zmuszeni odjąć sobie od ust, żeby to wykazać, to niech tak się stanie. Przywykłem do tego, że Polska zachowuje się jak nasz wróg pozostawiając wąską ścieżkę do trwającej latami walki ponad siły z całym państwem o swoje prawa jako listek figowy praworządności, więc przejdziemy i przez to. Obecnie GIODO ma ostatnią szansę, by wycofać się z tego obłędu.

–> cały wywiad tutaj <–

Facebook Comments

Comments are closed.