„I co ja robię tu?”

Co za tydzień! W poniedziałek reportaż „Beznadziejna ucieczka z Kościoła„, we wtorek konferencja na 20-lecie ochrony danych osobowych z twórcą „i 3” Ireną Lipowicz i rektorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego a dzisiaj… kolejne posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Pierwsze było w grudniu 2014 i skończyło się porutą gdy wyszło na jaw dzięki wyszarpaniu protokołów przez prof. Monikę Płatek („Jak trwoga to do… Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu„, 30 marca 2015). Tego samego błędu już nie powtórzono (choć protokołów jeszcze nie ma – może będą bez wyszarpywania). Póki co zostaje zdjęcie upchanej z kraja pani minister Edyty Bielak-Jomaa i oficjalny komunikat MSWiA:

Polityka prorodzinna realizowania przez Rząd RP i Kościół katolicki oraz ochrona danych osobowych w instytucjach kościelnych to główne zagadnienia, które były omawiane podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski. Spotkanie odbyło się 1 lutego br. w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski.

Tematem dyskusji była także kwestia ochrony danych osobowych przez instytucje Kościoła katolickiego, w związku z przyjęciem przez Parlament Europejski i Radę rozporządzenia z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych.

Temat obrad podał poprzedni GIODO już w… lipcu 2014 roku (!):

Innym wyjątkiem, który wywoła zapewne wiele dyskusji podczas prac nad nową ustawą, będą zasady przetwarzania danych osobowych przez kościoły i związki wyznaniowe. Projekt rozporządzenia UE przewiduje w tym zakresie tylko ogólne ramy, które do polskiej sytuacji nie będą miały większego zastosowania. – Bo tam jest napisane, że jeżeli w dniu wejścia w życie rozporządzenia istnieje całościowy system ochrony danych osobowych w kościołach lub związkach wyznaniowych w państwie, to można go zgłosić jako wyjątek od rozporządzenia. To jest przepis napisany praktycznie pod Niemcy, bo tam coś takiego jest. W Polsce takiego systemu nie ma, więc przed wejściem w życie rozporządzenia trzeba będzie jakieś zasady stworzyć.

„Duży Format” 30 stycznia 2017

No więc skoro trzeba się podłączyć pod wyjątek dla Niemiec to dr Maciej Kawecki się podłącza. Swoją drogą ciekawe, że nieoficjalne informacje Małgorzaty Woźniackiej w tej sprawie znalazły oficjalne potwierdzenie dwa dni po wyjściu reportażu w którym o nich napisała. Pal licho to podłączanie się na siłę pod wyjątek dla Niemiec. Problem pojawia się w kolejności zdarzeń. Nadal po roku od przełomu nic się nie dzieje z chamskim wyłączeniem kościołów spod ustawy o ochronie danych osobowych przez „i 3”. Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego umył ręce a „zapasowego” wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich nadal nie ma. Bez obalenia tej wrzutki skończy się to nową odsłoną starego udawania, bo nic się nie zmieni. Jeśli Polska nie poradzi sobie z „i 3” to najlepszym „kościelnym GIODO” będzie posłanka Pawłowicz. Powstaje sytuacja taka jak ponad 20 lat temu kiedy ostatnią linią obrony przed naprędce podpisanym Konkordatem było żeby przynajmniej nie kształtował konstytucji, której ma podlegać czyli żeby wszedł do polskiego prawa w jakiś cywilizowany sposób. I z trudem udało się obronić to co powinno być w ogóle poza dyskusją. Jeśli w sprawie „kościelnego GIODO” wszystko zostanie umówione przy dekoracyjnej obecności pani minister to ta uchwała o ile w ogóle będzie zda się psu na budę czyli dokładnie tak jak w sprawie Komisji Majątkowej sześć lat po jej zniknięciu. Ratunkiem jest nowa wersja starego hasła: „najpierw uchwała NSA, potem »kościelny GIODO«„! Czy to się uda to już inna sprawa. Jeśli wniosku RPO o tę uchwałę nie będzie do końca lutego to go pewnie nie będzie.

Facebook Comments

Post a comment