Pozycja Watykanu jest tak słaba jak nigdy od swego powstania w 1929 roku. Najpierw w USA a potem w Wielkiej Brytanii w związku ze skandalem ukrywania pedofili podniosły się głosy, że Watykan nie powinien być uznawany przez społeczność międzynarodową za państwo gdyż jest częścią przedwojennego porozumienia między Mussolinim a papieżem. W USA prawnicy Watykanu sami wystąpili do Sądu Najwyższego o zbadanie czy papieżowi przysługuje immunitet jako głowie państwa. W 2005 roku nowo wybranego Benedykta XVI na prośbę kardynała Sodano uratował prezydent Bush, instruując sąd w Teksasie, że „papież jest głową obcego państwa”. Pięć lat później takiego parasola ochronnego już nie ma… W Wielkiej Brytanii działa wytoczył Richard Dawkins i specjalizujący się w sprawach międzynarodowych prawnik Geoffrey Robertson a kulminację tej batalii prawdopodobnie zobaczymy we wrześniu podczas wizyty papieża. „Watykan nie jest państwem tylko tworem stworzonym przez włoskiego dyktatora Benito Mussoliniego” – powiedział Robertson. Uznawanie za państwo daje Watykanowi bardzo wymierne korzyści – wizyty papieża są opłacane przez kraje do których przylatuje, Bank Watykański może działać na granicy prawa lub poza nim bez ryzyka kontroli i aresztowań przez władze włoskie, papież może ukryć pod swoim dachem kogo chce a sam Watykan jest członkiem organizacji międzynarodowych, np. Światowej Unii Pocztowej i Europejskiej Organizacji Telekomunikacji Satelitarnej EUTELSAT. Gwarantem status quo jest artykuł siódmy konstytucji Włoch.

Tym co ściągnęło na Watykan kłopoty nie jest jednak pranie brudnych pieniędzy czy interesy z mafią lecz proceder tuszowania pedofilii wśród księży. Oskarżyciele w USA i Wielkiej Brytanii chcą wykazać, że papieżowi nie przysługuje immunitet co jest warunkiem wstępnym jego udziału w sprawie. Osobną kwestią jest jak miałby on wyglądać. William McMurry, adwokat ofiar amerykańskich, chce papieża (oraz np. nuncjusza apostolskiego w USA) przesłuchać, podczas, gdy Geoffrey Robertson rozważa możliwość pozwu ofiar przeciwko papieżowi i obywatelom Watykanu lub oskarżenia o zbrodnię przeciwko ludzkości. W obu przypadkach wiele miesięcy zajęłoby samo rozbrojenie tarczy, która go broni przed merytorycznym rozpatrzeniem sprawy. Jeśli rząd chce stanąć po stronie ofiar i umożliwić proces bez etapu proceduralnego to ma na to dwa sposoby. Pierwszym jest brak oficjalnych stosunków dyplomatycznych przy uznaniu władzy zwierzchniej Kurii Rzymskiej. Takie relacje miała ze Stolicą Apostolską Polska w latach 1974-89 a od 2000 roku ma je Organizacja Wyzwolenia Palestyny. Palestyna ma w Watykanie swojego przedstawiciela zwanego nie ambasadorem lecz „dyrektorem”. Nieco inne rozwiązanie przyjął Wietnam – od 1990 roku istnieje Wietnamsko-Watykańska Wspólna Grupa Robocza, która spotyka się z reguły raz na rok. To automatycznie pokazuje, że dane państwo nie uznaje immunitetu dyplomatycznego Watykanu i Benedykta. Z kolei Unia Europejska odwrotnie – ma stosunki dyplomatyczne z Państwem Miasta Watykanu, reprezentowanym przez swój rząd zwany Stolicą Apostolską, w rozumieniu artykułu 3 Traktatów Laterańskich.

Nawet jeśli Kościół jest w stanie występować pod dwiema postaciami wobec różnych krajów to nie może występować pod dwiema postaciami wobec jednego. Pretensjom do zmieniania kapelusza wedle własnego uznania można się przeciwstawić poprzez deklarację, że dane państwo nie uznaje papieża za głowę Watykanu. „Kościół – tak, państwo – nie”, parafrazując solidarnościowe „socjalizm – tak, wypaczenia – nie”. Zapobiegłoby to ukrywaniu się najwyższych władz Kościoła katolickiego za parawanem immunitetu dyplomatycznego w sprawach o tuszowanie pedofilii. Nie narusza to Konkordatu gdyż stosunki dyplomatyczne Polska utrzymuje ze Stolicą Apostolską jako zwierzchnią władzą Kościoła rzymskokatolickiego. „Konieczne jest dokonanie rozróżnienia pomiędzy Watykanem a Stolicą Apostolską. Watykan jest administracyjną i terytorialną konkretyzacją Stolicy Apostolskiej – pełnoprawnego podmiotu prawa międzynarodowego w wyniku Traktatu Laterańskiego podpisanego w 1929 r. To Stolica Apostolska zawiera umowy międzynarodowe. Także ambasady działają przy Stolicy Apostolskiej. Stąd też oficjalnie używa się nazwy „ambasada polska, (czy każdego innego państwa) przy Stolicy Apostolskiej”, a nie przy Watykanie. Listy akredytacyjne składa się papieżowi nie jako „głowie” struktury jaką jest Watykan” – powiedziała polska ambasador przy Stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka w wywiadzie w 2006 roku. Jednym słowem ewentualna deklaracja w sprawie uznawania papieża tylko za głowę Kościoła nie ma nic wspólnego z Konkordatem i nie musiałaby być negocjowana ze stroną kościelną.

Zamiast w Konkordacie Polska może zadeklarować to w Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku, ratyfikowanej w 1965 roku. Większość krajów poczyniła jakieś deklaracje, przyjmując własne interpretacje lub nie uznając deklaracji innych krajów. Polska zgłosiła dwie deklaracje – w 1975 i 1978 roku – przeciwko deklaracjom Bahrajnu i Libii o możliwości otwarcia bagażu dyplomatycznego a także wyjaśniła, że nie uznaje rządu na Tajwanie za reprezentację Chin. Artykuły 14 i 16 Konwencji przyznają Stolicy Apostolskiej rangę podmiotu prawa międzynarodowego jako zwierzchniej władzy Kościoła. Tę rolę Polska uznaje, nie może więc uznawać Stolicy Apostolskiej za coś innego. Sprawę może rozwiązać krótka deklaracja: „W odniesieniu do artykułów 14 i 16 niniejszej Konwencji rząd Rzeczypospolitej Polskiej pragnie wyjaśnić, że nie czuje się związany artykułem 3 Traktatu Laterańskiego”. To zdanie będzie oznaczać prawdziwą rewolucję – to, że nie można występować jednocześnie w dwóch rolach. Przyjęcie lub nieprzyjęcie tej deklaracji pokaże także czy rząd polski w sprawie molestowania seksualnego przez księży jest za uczciwym procesem czy za ukrywaniem prawdy za wydumanymi argumentami.

Maciej Psyk