Dawno temu, kiedy służba wojskowa była zaszczytnym obowiązkiem patriotycznym obywateli, pierwszym etapem przed jej uniknięciem było nieodbieranie listów z Wojskowej Komendy Uzupełnień. Dzięki temu można było grać głupa, że się nic nie wiedziało. Polska Rzeczpospolita Ludowa pacyfikowała to dość szybko, bo IPN oskarża ją o wszystko, ale nie o to, że pozwalała z siebie kpić. W III RP niektórzy księża sięgnęli do starej metody migania się od wojska „nie wiem, nie mam, nie dostałem” żeby utrudnić lub uniemożliwić prowadzenie „postępowania wyjaśniającego” GIODO. Co doprowadziło do dyscyplinującego wysyłania kopii listu do kurii. Takie zachowanie jest strzałem w stopę dla powagi Kościoła i wcześniej czy później sam KEP będzie musiał coś z tym zrobić żeby proboszczowie nie wyszli na smarkaczy chowających się przed urzędem.

Tymczasem jednak pewien proboszcz uparł się, że nie odbierze umorzenia. Pewnie biedak nie czyta wystap.pl i nie wiedział, że to umorzenie i niepotrzebnie się chował myśląc, że to już decyzja GIODO. Umorzenie wróciło więc do Intraco i Pani Magdalena Krystyniecka musiała zrobić notatkę służbową cóż czynić. I wreszcie stanęło na tym, że obstrukcja nieodbierania umorzeń nie przejdzie – kłania się art. 44 par. 4 Kodeksu postępowania administracyjnego! Z muru chroniącego Kościół przed podleganiem uoodo właśnie wypadła mała cegiełka. Obstrukcja nie przejdzie, nie ma już ucieczki przed Kpa i odpowiadaniem na listy – a dwa lata temu odsyłali skarżących do kanonu 535 KPK!

Facebook Comments

Website Comments

  1. ZeteS
    Odpowiedz

    Stawiam hipotezę alternatywną (w stosunku do tej we wpisie) :
    1. Proboszcz czyta wystąp.pl (oprócz wypowiadających się na forum ktoś przecież te kilkaset tysięcy wejść „nastukał”).
    2. Dobrze wiedział, że to umorzenie ale liczył, że jak będzie unikał odebrania to zmusi GIODO do wydania nakazu administracyjnego.( ruszyło Go sumienie i koniecznie chciał poprawić wpis w księdze ale KEP Mu zabronił, więc potrzebował „dupochronu”).
    Interpretacja działań GIODO w świetle mojej hipotezy:
    1. Pesymistyczna ( osobiście odrzucam – GIODO zbyt wesoło mnie nastraja od wielu miesięcy) – żadna cegła nie wypadła, a mur nawet grubszy.
    2. Optymistyczna (jednak wypadł i to „kawał muru”) – GIODO PO RAZ PIERWSZY użył zapisów prawa do złamania woli księdza proboszcza (dotychczas zawsze używał proboszczów, a nawet biskupów do łamania prawa).

    Czytelników portalu proszę o głosowanie sms–owe (może być na portalu, we wpisach – taniej):
    a) hipoteza Maćka,
    b) moja hipoteza.
    Dla autorów trafnych odpowiedzi – nagroda. Podam metodę obniżenia ceny jednego umorzenia w BGIODO (obecna promocyjna cena znana wszystkim 5zł/szt.) nawet do 1 gr/szt.
    Apeluję do Księdza Proboszcza o rozstrzygnięcie konkursu wpisem na portalu, odkrywającym prawdziwe intencje Księdza. Proponuję w Wielki Piątek – czasu więcej, bo mszy nie ma. Aby zachęcić Księdza do otwartej rozmowy na portalu oferuję pomoc w wyegzekwowaniu od GIODO oczekiwanych przez Księdza rozstrzygnięć (jeśli moja hipoteza jest słuszna). Notatka p. Magdy dotyczy tzw. „domniemania skuteczności doręczenia”. Idzie to skutecznie podważyć. Obiecuję pomoc. Mam dużą praktykę – załatwiłem sobie w BGIODO skutecznie 2 umorzenia, 1 skrócenie (skargą na bezczynność) i 1 przedłużenie (terminu złożenia skargi),1 uzupełnienie ostatecznej decyzji, 1 uzupełnienie uzupełnienia oraz 2 wyjaśnienia (też ostatecznej decyzji) z możliwością zażalenia się na każde. Skarga do WSA poszła i tak w „międzyczasie”, a moja teczka w BGIODO robi za „latającego Holendra”.
    Generalny Inspektor Ochrony Duchowego Obrządku ma pełne prawo (a nawet obowiązek) przeciwstawiać się Konstytucji, prawu WE (o ustawach nie wspominając) ale na pewno nie woli Księdza Proboszcza. To pierwszy taki przypadek, dlatego należy zdecydowanie przeciwstawić się takiej próbie. Praworządność w Polsce upadnie, jeśli każdy urzędnik zechce wydawać decyzje, zwracając uwagę na jakieś kodeksy zamiast na wolę przedstawicieli Kościoła.

  2. Krzysztof
    Odpowiedz

    Z tym groszem od sztuki to może wystarczy udokumentowanie nienajlepszej sytuacji materialnej? W sądach to pomaga…
    Polska to kraj chaosu. Gdyby ci księża mieszkali na Białej Rusi, bardziej baliby się systemu. A tak to wielu sobie gwiżdże. Żadne umorzenie im nie jest straszne..

Post a comment