Janusz Palikot uparł się zrobić z Józefa Piłsudskiego guru apostatów II RP. Po Piłsudskim było długo długo nic a potem Jarek Milewczyk. No i teraz Palikot, który się zgodził wejść w „Tydzień Apostazji” pod warunkiem, że apostazja.pl i apostazja.info pozwolą mu mówić, że to jego akcja (grunt to kolejność dziobania). Gwoli przypomnienia – jak to wyglądało od kuchni pokazałem tutaj. W rzeczywistości Marszałek był ponad religią więc „akt apostazji” miał tam gdzie się plecy kończą. Jeśli ktoś myśli, że Józef Piłsudski chodziłby po plebaniach i handryczył się z księdzem o odpis aktu chrztu do apostazji to jest po prostu głupi. Gębę „formalnego apostaty” dorabia mu się z jednego powodu – w 1899 roku z miłości do Marii Juszkiewicz (która była rozwódką wyznania luterańskiego) „obszedł” zakaz ślubu z nią w Kościele katolickim w ten sposób, że sam formalnie przystąpił do Kościoła ewangelicko-augsburskiego. Dzięki temu pobrali się kilka miesięcy później. To wszystko. Cała historia to co najwyżej ciekawostka historyczna do czego prowadził brak ślubów cywilnych. Józef Piłsudski nie był apostatą nawet w świetle instrukcji KEP-u o apostazji – było to coś takiego jak dzisiaj „oszczędzanie” na podatku kościelnym w Niemczech. W ramach robienia z niego apostaty Robert Prochowicz bezczelnie kłamie, że „z powodu formalnego luteranizmu marszałka, przeniesiono trumnę Józefa Piłsudskiego pochowanego na Wawelu z krypty św. Leonarda do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów” (w rzeczywistości powody były zupełnie inne). Wyjątkowo muszę się zgodzić z radykalną prawicą, że to po prostu kolejna hucpa.

Dziś specjalny prezent dla tych, którzy już womitują od obalania apostazji apostazją przez obie apostazje. Jeden z Użytkowników wystap.pl wysłał gotowca wystąpienia do GIODO. Los (?) chciał, że proboszcz nie odpowiadał więc GIODO napisał do Metropolity Szczecińsko-Kamieńskiego abp Andrzeja Dzięgi. Ten w odpowiedzi bił się w piersi, że ów pan z niczego nie wystąpił, bo jedyny sposób na wystąpienie z Kościoła katolickiego to posypać łeb popiołem i spotkać się z proboszczem, a innej metody nie było, nie ma i nie będzie. Na takie dictum zostało wysłać Jego Ekscelencji zaproszenie dla Księdza Proboszcza do wizyty duszpasterskiej w sprawie apostazji. Skoro to jedyna „metoda” to niech się pofatyguje… Niestety – chociaż zaproszenie było na dzisiaj, nikt nie przyszedł ani nie zadzwonił. I tak oto sprawca zamieszania, który napisał proboszczowi, że występuje z Kościoła, ma żelazne dowody, że jest katolikiem. Ręczy za to Przewodniczący Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski. Proboszcz nie przyszedł w gości więc apostazji nie było. „Mózg” Episkopatu od spraw prawnych dostał za to asa pik.

  totalne_omieszenie_apostazji.jpg (574,3 KiB, 1 025 hits)

Facebook Comments

Website Comments

  1. admin
    Odpowiedz

    Nie da się ukryć. Game over. Parafrazując „wielkiego apostatę” Józefa Piłsudskiego, od dzisiaj „apostazja jest dla ludzi bez rozumu„.

  2. Przemek_Szczecin
    Odpowiedz

    Proch….. tańcz dalej kolego jak Ci kler gra….. i baw się w swoją zabawę prośbami o ekskomunikę niewartą złamanego grosza…. ja poczekam jeszcze trochę….. pośmieję się później z Twojej twórczości. 🙂

  3. Przemek_Szczecin
    Odpowiedz

    hahahaha 🙂 dokładnie 🙂 apostazja.pl = ban.
    „I taka właśnie będzie wspaniałomyślność władzy” 🙂

Post a comment