Facebook Comments

Website Comments

  1. Arturbo
    Odpowiedz

    Niby fajnie…. ale ja nie wiem jak tak można bez GIODO? Bez dwumiesięcznego czekania na numerek sprawy? Jak mogą nie cieszyć co najmniej dwa listy uspakajające, że oni już są na kursie i na ścieżce badając zawiłe myśli naszych rodzimych purpuratów? Jak może nie cieszyć perspektywa spotkania w WSA pani sędzi Iwony Dąbrowskiej… itd. itd.
    NIE MA GIODO NIE MA ZABAWY!! 😉

    • admin
      Odpowiedz

      Jak zwykle w samo sedno Arturze, jak zwykle w samo sedno. Ludzie jak się dowiadują, że proboszcz ich wypisał to prawie płaczą, bo byłyby ze cztery lata postępowań wyjaśniających, zażaleń, skarg, procesów, pełnomocników, uczenia się ustaw, odpowiedzi, odpowiedzi na opdowiedzi, odpowiedzi na odpowiedzi na odpowiedzi, podróże do sądów, wywiady w zakładach pracy, kontakty z podziemiem a tak – dupa zbita, człowiek wystąpiony i nie ma tematu.

  2. ZeteS
    Odpowiedz

    Czytając komentarze pod wpisami zauważyłem rosnące wśród chętnych do wzięcia udziału w „naszej zabawie” obawy. Szerząca się wśród księży „plaga normalności” (szesnaste zarejestrowane „wystąpienie po włosku” bez „wsparcia” GIODO!!!) grozi wyeliminowaniem z udziału w grze, stającej się powoli „sportem narodowym” Polaków, jeszcze przed rozpoczęciem meczu.
    Spragnionym zabawy w „dręczenie Wiewióra”, bardziej niż samego „wystąpienia po włosku”, proponuję małą zmianę kolejności działania na starcie. Oczekiwany efekt gwarantowany, bez względu na ewentualne „normalne” zachowanie proboszcza. Należy najpierw skierować skargę do GIODO – bez jakiejkolwiek wcześniejszej korespondencji z proboszczem – „Proboszcz X z parafii Y przetwarza moje dane (poinformował życzliwy sąsiad), a nigdy nie wyrażałem na to zgody”. GIODO poprosi proboszcza o wyjaśnienia, bo to Jego jedyne bezdyskusyjne uprawnienie w takiej sytuacji i robi to przecież niezwykle chętnie. Jeśli proboszcz stwierdzi, że przetwarza, bo skarżący jest ochrzczony i należący, wysyłamy dopiero wtedy „oświadczenie woli” (wzór wystap.pl – kopia do wiadomości GIODO), informując równocześnie, że dotychczas fakt chrztu i wynikającej z niego przynależności nie był nam znany (widać rodzice, uświadomiwszy sobie popełniony błąd, wstydliwie przemilczeli, a nasz udział w zapisywaniu się do Kościoła nie był świadomy i nie zapisał się w naszej pamięci z racji wieku). To da nam pełną podstawę do żądania stosownej adnotacji lub nawet usunięcia danych (bez szans oczywiście na spełnienie takiego żądania) oraz dalszy ciąg zabawy wg schematu, z zagwarantowanym na 100% udziałem GIODO.
    Informujcie o swoich oczekiwaniach już na starcie, Drodzy Kandydaci na „występowców”, a my postaramy się je realizować równie skutecznie, jak marzenia Pana Ministra o spotkaniu z kognicją, zamkniętą w szafie przez Jego poprzedników. Nie dziwcie się tylko, jeśli za jakiś czas przeczytacie gdzieś, że realizację Waszych marzeń i oczekiwań zawdzięczacie Palikotowi i sp-ce. Słabnące notowania należy podnosić, nawet cudzymi zasługami, skoro własnych osiągnięć brak.
    My wszyscy niestety jesteśmy za mało medialni, bo pisma składamy w sądzie nie na drzwiach kościoła, a i „ptaka” (choćby i sztucznego) nikt z naszych nie pokazał przed kamerą Wiewiórowi, Michalikowi, czy Dąbrowskiej. Może – w ramach „umedialnienia” naszych działań – na kolejną rozprawę w WSA kibice pójdą z krzyżem i wibratorem w ręce, aby zwrócić uwagę „kto z kim i w co pogrywa”?
    I oby przewodniczyła „niezawisła pani Iwona”!!!

    • Arturbo
      Odpowiedz

      To tak sprytny plan, że wzorem szefów apostatów sakramentalnych powinniśmy go omawiać na jakimś tajnym forum.
      Jeśli Maciej kiedykolwiek zdecyduje się upublicznić nasze listy po których nawet B16 nie wytrzymał i abdykował to obawiam się, że będziemy aż za bardzo medialni… 😉

Post a comment