W czerwcu 2010 roku pokusiłem się o pewne proroctwo:

Dwudniowa konstytucja III RP pokazuje lepiej niż cokolwiek innego, że jest to kraj, który powstał w wyniku wykiwania czerwonych przez czarnych w 1989 roku (czego reminiscencją jest kiełbasa wyborcza Rakowskiego – ustawy majowe, pisane jeszcze innym językiem). Skończy się zaś kiedy biskupi wykiwają samych siebie.

Cóż, sprawdziło się co do joty. „Instrukcję KEP-u o apostazji” obalił w oficjalnym piśmie do GIODO abp Henryk Hoser. A żeby było jeszcze lepiej to obalił ją nią samą (jej punktami 18-20), co jest absolutnym mistrzostwem świata przed którym klękamy w niemym podziwie.

Biuro GIODO potwierdziło 16-go stycznia, że uznaje to pismo za ważne. Po jego otrzymaniu 13-go stycznia GIODO umorzył sprawę DOLiS-440-223/11, tym samym odmawiając uznania, że „formalni apostaci” nie należą do Kościoła Katolickiego. Przy okazji zerwał ostatni listek figowy z „i 3” w artykule 43 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych, ale to już osobny temat.

Apostazja umarła! Apostazja nie żyje! Wystap.pl ją zabiło! Najświętsze i najmożniejsze, co środowisko pół miliona polskich apostatów dotąd posiadało, krwią spłynęło pod naszymi nożami – kto zetrze z nas tę krew? Jakaż woda obmyć by nas mogła? Jakież uroczystości pokutne, jakież igrzyska święte będziem musieli wynaleźć? Nie jestże wielkość tego czynu za wielka dla nas? Czyż nie musimy sami stać się arcybiskupami, by dać ludziom naszą instrukcję?

Facebook Comments

Website Comments

  1. admin
    Odpowiedz

    Udowodniłem to rok temu, ale teraz jest potwierdzenie od polskiego hierarchy i to przed plenum KEP-u w marcu.

  2. Immanuel
    Odpowiedz

    Henryku Hoser honorowy obywatelu Warszawy dziękujemy za ten prezent.
    Teraz już wiem za co ten Arcy ma honorowe obywatelstwo Warszawy. Ostrzegł Warszawiaków i nie tylko, żeby nie dokonywać apostazji, bo ona gówno daje. Jakim trzeba być nierozgarniętym, żeby takie coś sprokurować i podać na talerzu? Dzięga z Michalikiem na pewno będą wdzięczni za to dzieło. Poklepią i pogłaszczą. Do tego tak się spieszył, że pomylił kan. 1040 z kan. 1041 pkt 2. Jak jeszcze dołożyć do tego kan 1044 par. 1 pkt.2 to już mamy cały komplet zakłamania, obłudy i fałszu prawa kanonicznego. Można być duchownym i wszystko jest w porządku, aby tylko nie ujawniać swoich ateistycznych poglądów. Należy dołożyć, że ten sam jaśnie Hoser wcześniej temu samemu człowiekowi wydał pismo w którym zarzeka się, że ów nie należy do Kościoła katolickiego i nie podlega prawu kanonicznemu. Ten sam jakże inteligentny biskup szantażował posłów przy głosowaniu nad ustawą o in vitro. Ten wielce ekscelencja już niczym nie jest wstanie mnie zaskoczyć. Jednym akapitem rozłożyć tak koronkową akcję sakramentu apostazji w którą wierzyło pół miliona apostatów i krasnoludki, to trzeba mieć talent wyjątkowy.

  3. rybsko
    Odpowiedz

    Oto zostało udowodnione co to za przebiegłe kościelne szuje, nie wspominając ile osób na minę fikcji wepchnęły apostatyczne kampanie.

    Mam przy tej okazji dwa pytania, bo jeszcze nie wszystkie niuanse tej nieczystej gry są dla mnie czytelne.

    1) Czy dla tej sporej rzeczy apostatów wszystko jest już pozamiatane? Czy też wciąż mogą oni pójść po rozum do głowy i wesprzeć walkę o świeckie wystąpienie z kościoła?

    2) Wydaje mi się, że jasna jest dla mnie różnica pomiędzy wystąpieniem po włosku a apostazją – stanowi ją źródło stosowanego w procesie wystąpienia prawa. Natomiast nie jest dla mnie jasne na czym polega różnica efektów końcowych obu procesów. Innymi słowy: skąd wiadomo, że ta sama przebiegła organizacja, która wpuściła w maliny setki ludzi przeświadczonych o skutecznym wystąpieniu, nie stwierdzi za moment, że i ci, którym proboszcz postraszony GIODO naniósł adnotację w akcie chrztu, nadal podlegają ustawom kościelnym?

  4. admin
    Odpowiedz

    @ rybsko
    1. Taką furtką była akcja „usuń dane”. W zasadzie stworzyłem ją z myślą właśnie o apostatach. Nie zgłosił się jednak nikt z zacnego grona pół miliona polskich apostatów. Sprawę już prawie załatwił Robert Binias. Natomiast co do „nawrócenia na świeckość” to nigdy nie jest za późno. Wystarczy przejrzeć na oczy i dać sobie spokój z idiotyzmami konserwującymi status quo typu „Tydzień Apostazji”.
    2. Pytanie jest źle postawione. My walczymy po prostu o podleganie kościołów UoODO czyli „obalenie i3”. To jest to co można i trzeba wygrać. A co stwierdzi ta przebiegła organizacja to się dowiemy za półtora miesiąca, ale to temat poboczny.

  5. rybsko
    Odpowiedz

    No tak, faktycznie „obalenie i3” byłoby takiego kalibru osiągnięciem, przy którym nie miałyby większego znaczenia indywidualne przygody współwalczących, nie mówiąc już o stanowisku i pretensjach kościoła.

    Jest o co walczyć. A jeżeli rzeczywiście w gronie pól miliona apostatów nie znajdzie się jakiś odsetek, w którym po ujawnieniu powyższego dokumentu nie zagotuje się wewnętrznie i nie zmusi do swoistego „nawrócenia”, to będę bardzo rozczarowany. Może naiwnie, ale mam przeświadczenie, że musi tam być sporo jednostek, które noszą w sobie tą charakterystyczną mieszankę uporu, racjonalności, szacunku dla samego siebie.

    Gdybym był apostatą i zobaczył powyższy dokument, to by mnie… możecie się domyślać jakie wyrazy chciałem tu napisać… Z drugiej strony, to w końcu „tylko” dowód – przecież argumenty mieli na tacy podane dużo wcześniej… ehhh…

  6. Immanuel
    Odpowiedz

    @ Rybsko
    Te wypociny Henryka Hosera dotyczą mnie. Ja jakoś nie miałem na ustach żadnego przekleństwa. Wręcz przeciwnie – dobrze się tym ubawiłem i prawdę mówiąc tylko czekałem na takie wynurzenia. Potem czekałem, aż GIODO umorzy moją skargę na podstawie tego wynurzenia kanonicznego. GIODO to zrobił i udokumentował swoje dictum dodatkowym pismem. W ten sposób nie tylko abp Hoser popełnił błąd, ale również Minister, bo umorzył w oparciu o prawo kanoniczne. Czyż można mieć lepszą wystawkę w walce w WSA o to, że oświadczenie woli o wystąpieniu z Kościoła jest czynnością cywilnoprawną, sankcjonującą dokonanie czynu? Mogę teraz walczyć zarówno o to że oświadczenie woli sankcjonuje wystąpienie i „i 3” jest niezgodne z Konstytucją i Dyrektywą 95/46/WE. Komplet marzenie. Materiały jakie udało się zgromadzić w tej sprawie powinny rozjechać jak walec żabę dotychczasowe zagrywki spółki GIODO z klerem. No chyba, że nasze sądy podpiszą się pod tą spółką jako jej członkowie, ale wtedy otworzą drogę do sądów międzynarodowych.

  7. rybsko
    Odpowiedz

    @ Immanuel
    Raczej miałem na myśli to, że owe wypociny są również namacalnym dowodem naiwności i łatwowierności apostatów. A że są one powodem do naszego zadowolenia – oczywiście rozumiem. I też się ubawiłem. Jak zresztą nie pierwszy raz, od kiedy czytam Wasze doniesienia z frontu. 😉 Monty Pythona widziałem już chyba wszystko w każdą stronę, ale niejeden ksiądz albo urzędnik potrafi chłopakom dorównać. 😉

  8. Immanuel
    Odpowiedz

    @ Rybsko
    To tylko wierzchołek góry lodowej, który wyszedł do domeny publicznej. Takich perełek jest w Biurze GIODO o wiele więcej.

  9. Karol
    Odpowiedz

    Informacja dla zainteresowanych – władza biskupa względem apostaty polega na tym, że biskup ma prawo zwolnić apostatę z kary ekskomuniki, której ten podlega poprzez fakt apostazji. Z władzy tej jednak nie może skorzystać inaczej, jak tylko w wypadku oficjalnej i osobistej prośby apostaty, pragnącego powrócić do pełnej jedności z Kościołem (abiuracja).
    I może warto zwrócić uwagę na drobną formalność. Apostazja jest bardziej wyparciem się Kościoła niż wystąpieniem z niego. Sam jej fakt nie zaciera chrztu, który jest sakramentem trwającym także w życiu wiecznym (oczywiście trzeba w to wierzyć).
    Jeśli apostata odchodzi od Kościoła ponieważ nie wierzy, to co go to obchodzi?

  10. Krzysztof
    Odpowiedz

    Miałem nosa… Zainteresowałem się kiedyś apostazją, ale stwierdziłem, że mam to głęboko za kogo mnie uważają klechy i nie będę ich prosił o nic. Ale chętnie bym spowodował wypisanie mnie z ich statystyk. Od prawie 50 lat jestem ateistą.

Post a comment