Ciekawostka z frontu walki o zwiększenie jurysdykcji GIODO wbrew GIODO. Gotowiec umorzenia w drugiej instancji został lekko zmieniony przez dodanie nowego zdania: „Nie ulega zatem wątpliwości, iż w przedmiotowej sprawie zachodzi brak kognicji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych do wydania merytorycznej decyzji administracyjnej w sprawie stanowiącej jej merytoryczne rozstrzygnięcie„. Wcześniej jest zdanie ze starej wersji gotowca: „Reasumując, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych na podstawie dokonanych ustaleń słusznie stwierdził w oparciu o przepis art. 43 ust. 2 ustawy brak swojej kognicji do wydania merytorycznej decyzji administracyjnej w sprawie„.

Tłumacząc to z polskiego na nasze, GIODO pisze, że tak naprawdę jest i ma być urzędem malowanym i stanie na głowie żeby nie mieć prawa wydawać decyzji administracyjnych. Może iść w gości do Polskiej Rady Ekumenicznej porozmawiać z prawosławnym Arcybiskupem Jeremiaszem, chociaż jego kancelaria nie wie dokładnie kiedy to było (co napisał mi oficjalnie urzędnik Biura), ale żeby wydawać decyzje – no, co to to nie. I to jest słuszna koncepcja. Pan Minister już raz słusznie z góry stwierdził, że jego autorytet jest tak niski, że nic nie da jeśli wyśle ponaglenie do udzielenia odpowiedzi pewnemu proboszczowi więc oficjalnie o to, żeby to załatwił, poprosił Metropolitę Częstochowskiego.