20 grudnia 2012 GIODO przegrał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie kolejną rundę w batalii z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Nazywając rzecz po imieniu, to kompletna poruta. Sprawa ciągnie się od sześciu lat i Biuro GIODO użyło wszystkich możliwych argumentów żeby nie wydać decyzji (co nam to przypomina?). Sprawa dotyczy danych wrażliwych w raporcie z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Zaczęło się od „quasi sporu kompetencyjnego, kiedy to Biuro GIODO wpadło na genialny pomysł, że skoro Biuro RPO chce żeby się zajmowali jakimś ujawnieniem danych wrażliwych to niech się od nich odczepią i sami tym zajmują. Tę rundę GIODO przegrał, sprawą „nie zdążył” się zająć Michał Serzycki i dostał ją w spadku Wojciech Wiewiórowski, któren przeszedł do drugiej linii obrony – „niemania kognicji”. I to dla odmiany on przegrał. Aczkolwiek dopiero w WSA więc jeśli wniesie skargę kasacyjną to zleci kolejne półtora roku, potem przynajmniej pół roku postępowania wyjaśniającego i decyzja zostanie wydana po ośmiu latach przez trzeciego GIODO. Polecam cały wyrok, ale najciekawsze fragmenty poniżej.

Skarga [Rzecznika Praw Obywatelskich] zasługuje na uwzględnienie, gdyż zaskarżona decyzja [GIODO] została wydana z naruszeniem prawa.

Po wstępie w stylu Hitchcocka napięcie zaczyna narastać:

Niezależnie od wyliczenia podstawowych obowiązków, które znalazło się w przytoczonym przepisie, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ma do spełnienia bardzo ważną rolę, także jeśli chodzi o samo stosowanie rozwiązań przyjętych w ustawie o ochronie danych osobowych, rozpoznanie istniejącej sytuacji faktycznej, kształtowanie polityki ochrony danych osobowych i wykładni odpowiednich, służących temu postanowień, a także podniesienie świadomości prawnej w tym zakresie (por. Komentarz do art. 12 ustawy o ochronie danych osobowych – J. Bart, Paweł Fajgielski, Ryszard Markiewicz).

Tłumacząc to z polskiego na nasze – sąd przypomina GIODO, że jest bardzo ważną figurą i ma się tak zachowywać.

Zaskarżona decyzja została wydana w zasadzie na podstawie przekazanych Generalnemu Inspektorowi Danych Osobowych informacji przez Ministra Obrony Narodowej, w sytuacji gdy w procesie powstawania Raportu uczestniczyły również inne organy, które w ocenie Sądu powinny zająć stanowisko w sprawie.

Czyli powtórka z „Koła Ratunkowego Dyrektor Krasińskiej” – pytają tych, którzy nie chcą decyzji i po otrzymaniu odpowiedzi, bez względu na to jaka by była, nic innego się już nie liczy.

Zdaniem Sądu, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych przeprowadził postępowanie w sposób nieprawidłowy i w niewłaściwym kierunku, wbrew intencji Rzecznika Praw Obywatelskich i zignorował treść jego wniosku (żądania).

Mhm…

W tym stanie rzeczy, należy zgodzić się ze stwierdzeniem Rzecznika Praw Obywatelskich zawartym w skardze, że „nawet uznanie nieodwracalności zdarzenia polegającego na publikacji raportu, nie może prowadzić do konstatacji Generalnego Inspektora, że do naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych nie doszło. Przepis art. 70c ust. 3 ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego – wskazany przez GIODO jako podstawa prawna do opublikowania informacji zawierających dane wrażliwe, nie odpowiada bowiem wymogom ustanowionym w art. 27 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych, a tym samym nie może legitymizować, czy też usprawiedliwiać przetwarzania danych szczególnie chronionych”.

Sąd podziela ten pogląd.

Reasumując stwierdzić należy, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych naruszył przepisy postępowania, tj. art. 77, 80, 107 Kpa w zw. z art. 23 ust. 1 pkt 1 i 4 oraz art. 27 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych.

Za komentarz niech posłużą słowa nie kogo innego niż obecnego GIODO w emailu do Wystap.pl z 11 lipca 2011 roku:

Podejmuję działania, na jakie zezwala mi ustawa i jestem przekonany, że czynię słusznie.

–> RPO przeciwko GIODO <–