619018d9-a6e8-4879-bd03-608357c640a1

pełnomocnicy pomogą proboszczom przejść przez matnię procedur

Pełniący obowiązki GIODO Andrzej Lewiński poinformował prasę (via PAP), że w dwóch diecezjach biskupi powołali pełnomocników ds. ochrony danych osobowych. „Bardzo mnie to zbudowało, bo wciąż są państwowe instytucje i urzędy, które takich osób nie posiadają” – skomentował. Nawet jeśli wygląda to na próbę zatarcia złego wrażenia po grudniowej naradzie z udziałem rządu i biskupów to sama informacja jest istotna.

Tak się składa, że powołanie takich pełnomocników jako sposobu na wyciągnięcie Kościoła z czarnej dziury niepodlegania niczemu przedstawiliśmy GIODO w połowie 2011 roku – z informacją, że tą drogą poszła Konferencja Biskupów Niemiec. Wówczas dr Wojciech Wiewiórowski „z szacunku do kościoła katolickiego nie zajął stanowiska w tej sprawie„. Opisano to we wpisie „Odwrót KEP-u na z góry upatrzone pozycje” z 11 października 2013:

W 2011 roku przedstawiliśmy GIODO informację, że biskupi niemieccy w 1994 roku powołali w swoich diecezjach pełnomocników ds. ochrony danych osobowych. Mają oni za zadanie dbać o znajomość i przestrzeganie prawa przez duchowieństwo diecezjalne oraz zajmować się wszelkimi skargami na parafie. Takie rozwiązanie pozwoliłoby ucywilizować temat i zalepić czarną dziurę niepodlegania prawu w którą Kościół wepchnęli Ewa Kulesza i Michał Serzycki – wskazywaliśmy. Alternatywą mógłby być referat ds. danych osobowych w Sekretariacie KEP, pełniący rolę pomostu między Biurem GIODO a duchownymi. Wówczas GIODO „z szacunku do Kościoła” całkowicie nas zignorował. Teraz Episkopat Polski ma do wyboru – pójść drogą biskupów niemieckich albo organizować tajne narady jak chachmęcić i zachować kolonialne stosunki z GIODO, czyli tą, która właśnie doprowadziła do świeckiej kontrofensywy Wystap.pl.

Czyli jedyne sensowne rozwiązanie wygrało po prawie czterech latach – tylko niestety już nie jako oznaka rozsądku, odpowiedzialności i dobrej woli tylko paląca konieczność pomocy proboszczom w zachowaniu terminów i przejściu przez matnię procedur. Ministra Lewińskiego zbudowało to trochę na wyrost, bo realną odpowiedzią Kościoła było całkowite milczenie póki to on odwalał dla niego czarną robotę czyli umarzał skargi.

Druga realna informacja w depeszy PAP to jego oczekiwanie na cztery wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego „w najbliższych miesiącach„. Chodzi o skargi kasacyjne Biura GIODO od bałamutnych i skrajnie prokościelnych wyroków WSA w Warszawie (patrz: Przełom – GIODO skapitulował i sam obala „i 3”, 17 listopada 2014). Ponieważ zwykły czas oczekiwania na wyrok NSA to prawie dwa lata a czwarty wyrok WSA zapadł w lutym może to oznaczać, że podjęto działania, by załatwić dla nich ścieżkę priorytetową stosowaną „w uzasadnionych przypadkach”. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku czeka nas kolejny maraton sądowy w NSA (wiele rozpraw w tej samej sprawie jednego dnia). Oczekiwania Biura GIODO wobec niego zdradzają w odniesieniu do „i 3” słowa „obecna interpretacja„.

źródło: Polska Agencja Prasowa
przedruki – TVN24, Wyborcza.pl, Lex.pl, Onet.pl, Deon.pl, Interia.pl, Rzeczpospolita, Puls Biznesu, FaktyiMity.pl,

PS: Komiczny tytuł na Stefczyk.info – „Apostaci chcą dyktować warunki„. Twarz betonu kościelnego w pełnej krasie.