Rok pod wieloma względami przełomowy. Trup wypadł z szafy i dłużej nie udało się udawać, że go nie ma.

początek stycznia

KEP zmienił front po przegranej z Robertem Biniasem (sąd odrzucił „Opinię prawną w sprawie przetwarzania danych osobowych przez związki wyznaniowe w Polsce” ks. dr hab. Dariusza Walencika z 15 listopada 2011 roku, napisaną na życzenie Archidiecezji Katowickiej) i zapadła ostateczna decyzja o wycofaniu się ze Świętej Instrukcji Apostatycznej (co KEP zrobił dwa miesiące później). W ciągu trzech dni pojawiły się cztery sprzeczne ze sobą depesze Katolickiej Agencji Informacyjnej:

Ks. prof. Walencik: instrukcja Episkopatu o wystąpieniu formalnym aktem z Kościoła już nie obowiązuje„, 11 stycznia

(pod oryginalnym tytułem jest w systemie eKAI i 11 stycznia wieczorem zamieścił ją jeszcze portal duchowy.pl; następnego dnia zmieniono jej tytuł na mniej samobójcze „Nie można wystąpić z Kościoła” – swoją drogą to komiczne, że można ratować obowiązywanie instrukcji o wystąpieniu z Kościoła tym, że z Kościoła nie można wystąpić)

O formalnym wystąpieniu z Kościoła„, 13 stycznia (replika ks. dr hab. Piotra Majera)

Kwestia wymaga dopracowania, 13 stycznia (bura rzecznika prasowego KEP za wychodzenie przed szereg)

Dokument KEP wciąż obowiązuje„, 13 stycznia (oficjalne potwierdzenie, że dokument KEP obowiązuje tam gdzie go przyjęto czyli w Diecezji Łomżyńskiej)

Do „zawirowań” – jak eufemistycznie ujął to ks. Andrzej Maćkowski – niechcący doprowadziła pani redaktor Ewa Czaczkowska z „Rzeczpospolitej„, której się wydawało, że księża powołują się na dekret „Omnium in mentem – to tak napisała, wbijając tym Episkopatowi nóż w plecy. Tymczasem to nie proboszczowie powołują się na „Omnium in mentem” żeby nie wpisywać adnotacji tylko my po to żeby wpisywali. 😀 Nic dziwnego, że pani redaktor stała się najlepszym dowodem zamieszania o którym właśnie pisała a poparł nas ks. Dariusz Walencik, który walczył z nami miesiąc wcześniej. 😀 😀 😀

Zamieszanie z apostatami„, „Rzeczpospolita” 12 stycznia 2012 (zob. też Wystap.pl w mediach)

18 stycznia

Ewa Czaczkowska ponownie została naszym asem pik, gdy z Rady Prawnej KEP i od rzecznika prasowego KEP wydobyła jedynie zmieszanie pytaniem w jakich diecezjach przyjęto „instrukcję KEPu o apostazji„. „W Sekretariacie Episkopatu nie gromadzimy informacji statystycznych” – mógł tylko wyłgać się ks. Józef Kloch. Na szczęście my je zgromadziliśmy – przyjęto ją jedynie w Diecezji Łomżyńskiej. Jak wiemy z dobrze poinformowanego źródła – po otrzymaniu okólnika „Actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica większość biskupów w ogóle nie chciała osobnego dokumentu a „apostazje podatkowe” w Niemczech były problemem marginalnym i głównie śląskim. Powstał po ponad roku pracy ponieważ „długo oczekiwali” na niego zawodowi apostaci, bo „z pewnością będzie bardzo pomocny przyszłym apostatom„, zachęcając do niego biskupów w rozmowie z KAI. Mariusz Gawlik wiedząc, że jest w trakcie tworzenia, sam pomagał Episkopatowi go napisać (wszystkie jego pytania zostały ujęte w ostatecznej wersji). „Biskupi nareszcie opracowali dokument dotyczący apostazji” – nie posiadał się z radości Robert Prochowicz, kiedy go jeszcze nie widział na oczy, bo dawał nadzieję „aby ludzie, którzy zdecydowali się na wystąpienie z Kościoła, nie musieli już odwoływać się w tej kwestii do żadnych sądów” (!!!). Dzięki jego poświęceniu teraz muszą odwoływać się wszyscy, którzy go nie uznają, jeśli nie liczyć wyjątków, które sam dezauwował. Należało lękać się Danajów, gdy samych siebie przynosili w darze, ale Rada Prawna postanowiła wykiwać grupkę oszołomów a wykiwała cały polski Kościół.

Łatwiej wypisać się z Kościoła„, „Rzeczpospolita” 18 stycznia 2012

29 stycznia

Proboszczowskie biurko„, „Tygodnik Powszechny”

11 lutego

17 srebrników„, „NIE” nr 7/2012 s. 10 <– jak i dlaczego Warszawa ściga swojego honorowego obywatela o niezapłacone 17 złotych

Żegnaj, Kościele„, „Gazeta Wyborcza” – artykuł, który tak ugodził Kościół, że abp Józef Michalik wypomniał go w homilii na Jasnej Górze

27 lutego

Nie wierzą czy udają ateistów?” – zastanawia się „Dziennik Polski”. Okazało się, że ks. Dariusz Walencik ma więcej pojęcia o wolności religijnej niż GIODO

10 marca

Niezawodny Tomasz Terlikowski w „Niedzieli” przypomniał biskupom przed zebraniem plenarnym na którym mieli zmienić „instrukcję o apostazji”, że nie da się wystąpić z Kościoła. Niepotrzebnie, skoro miesiąc wcześniej przypomniał to eKAI. 🙂

9 maja

Wyjść po włosku„, „Polityka” – rozmowa z założycielem Wystap.pl

15 maja

ks. dr hab. Piotr Majer ujawnia w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną (a raczej potwierdza, skoro wiedziała o tym dziennikarka), że „instrukcja KEPu o apostazji” została zmieniona.

maj

Happeningi Ruchu Palikota, druga próba zrobienia „wielkiego apostaty” z Józefa Piłsudskiego, „rozpoczęcie procedury” przez posła Andrzeja Rozenka i związany z tym zalew szlamu informacyjnego o apostazji. Zabłysnęło w nim tylko kilka wyjątków:

konserwatywny „Nasz Dziennik” zapożyczył nasze ironiczne określenie „ekskomunika na życzenie, biorąc Świętą Instrukcję Apostatyczną w dwa ognie

prof. Zbigniew Mikołejko odmówił uznawania władzy Kościoła do „wypuszczenia” go z niego (czyli nachalnie propagowanego w tym tygodniu przez Ruch Palikota „sakramentu apostazji”), TOK FM, 19 maja 2012

ks. Kazimierz Sowa wytknął Januszowi Palikotowi, że w geście pseudo-Lutra przykleił jakąś kartkę do drzwi zabytkowego kościoła (i słusznie), a powinien iść ze świadkami do – uwaga! – parafii chrztu. Widocznie w diecezji księdza Sowy jest jakaś inna instrukcja, bo propozycja KEPu mówi o tzw. parafii rejonowej czyli obejmującej w swych granicach adres zamieszkania „kandydata na apostatę”.

Palikot wciąż jest katolikiem? Ksiądz wytyka mu błędy„, „Dziennik” 21 maja 2012

Poza tym tradycyjnie w sedno trafiła Joanna Podgórska z „Polityki”.

Jak to jest z tymi wystąpieniami z Kościoła„, „Polityka” 22 maja 2012

12 czerwca

PAP i „Wyborcza” piszą o „projekcie ustawy o skutecznej apostazji” Ruchu Palikota (patrz tu)

29 czerwca

m. in. w „Gościu Niedzielnym” pojawiły się kpiny z apostatów po tym jak „KEP wykończył siedem lat gadania o apostazji jednym slajdem” (jeśli wyjątkowo mogę zacytować samego siebie).

1 lipca

program „Lekcja religii” w TOK FM

dr Paweł Borecki w TOK FM niedwuznacznie odciął się od „dokonywania apostazji” jako gestu zbytecznego i wyłącznie demonstracyjnego; jednocześnie wskazał, że GIODO umarza skargi na parafie z przyczyn politycznych (od 36:20)

sierpień

Wystąpienie z Kościoła a ochrona danych osobowych„, „Monitor Prawny Proboszcza”, nr 11/2012, artykuł ks. Piotra Majera

16 sierpnia

W „Gościu Niedzielnym” zastępca redaktora naczelnego ks. Tomasz Jaklewicz potwierdza przypuszczenia, że projekt rzeczywistego prawa kościelnego o „apostazji” wysłano do Watykanu w celu zdobycia tzw. recognitio (zatwierdzenia do stosowania przez wszystkie polskie diecezje, wymagane przez kanon 455 KPK). Pojawia się to w komentarzu do ciekawego i ważnego listu „Byłem apostatą” („Gość Niedzielny”: „Były apostata” krytykuje apostazja.pl). Ze strony apostazja.pl nie było nawet próby odniesienia się do postawionych zarzutów. Tydzień później „Fronda” nazwała pogardliwie apostazja.pl „grupką działacza Ruchu Palikota„.

29 października

kolejny artykuł „Gazety Prawnej” odsłaniający rąbka tajemnicy „i 3”

15 listopada

Sekretarz generalny KEP bp Wojciech Polak w wywiadzie dla KAI nie podał nic nowego, ale potwierdził słowa księży Piotra Majera i Tomasza Jaklewicza: “Nowelizacja instrukcji ws. apostazji jest przesłana do Watykanu. Zostanie opublikowana po zatwierdzeniu. Ona niewiele zmienia w dotychczasowych przepisach.“. Tym samym półoficjalna informacja ks. Jaklewicza z sierpnia uzyskała potwierdzenie z najwyższego szczebla.

Facebook Comments

Website Comments

  1. Krzysztof
    Odpowiedz

    Bardzo ciekawe, zwięzłe przybliżenie tegorocznych wydarzeń.
    Rozumiem, że KEP jeszcze tej nowej instrukcji nie upublicznił? A może po przyjęciu pozostanie tajna…

    • admin
      Odpowiedz

      Kościół na swoim polu „spraw wewnętrznych” może robić praktycznie co chce, ale mam dwie wątpliwości:
      1) byłoby to wyjątkowo niepoważne gdyby polski Kościół doczekał się tajnej instrukcji ogólnopolskiej zatwierdzonej przez Watykan
      2) czy w ogóle można zachować tajność instrukcji, która w jakiejś formie musi trafić do ponad 10 tysięcy proboszczów? To chyba niemożliwe z czysto praktycznego punktu widzenia.

        • admin
          Odpowiedz

          To jednak było co innego. Zwróć uwagę, że „Crimen sollicitationis” z założenia było tajne i opinia publiczna nie wiedziała, że coś takiego istnieje. Tu sami księża przyznali w KAI i „Gościu Niedzielnym”, że ona istnieje i została wysłana do Watykanu. Czyli fakt jej obowiązywania wyszedłby na jaw z racji stosowania. Po drugie, musi wiedzieć na czym stoi ponad 10 tysięcy proboszczów (w przypadku pedofilii o wszystkim wiedziało tylko kilka osób na kurię, z reguły biskup i wikariusz generalny). Podtrzymuję więc to co napisałem, że utajnienie tej instrukcji jest praktycznie niemożliwe. Co jednak nie znaczy, że powinno nam na niej strasznie zależeć. To w końcu… wewnętrzna sprawa Kościoła. 🙂

Post a comment