Rozmowa z Katarzyną Boyajyan, pierwszą kobietą w Kosmosie odznaczoną tytułem Bohatera Walki o Kognicję GIODO.

Bohaterka Walki o Kognicję GIODO

Katarzyna Boyajyan (w zależności od szminki 20-25 l.) – śpiewaczko-tancerka, bojowniczka o prawa uciśnionych i dekolonizację Polski, w wolnym czasie lubi badać przyczyny katastrof i malować paznokcie. Ostatnio zaangażowana w walkę o kognicję GIODO.

– Czy możesz powiedzieć co otrzymałaś i co to dla Ciebie znaczy?

– Otrzymałam od portalu Wystap.pl tytuł Bohatera Walki o Kognicję GIODO. Znaczy to dla mnie bardzo wiele – piękny, błyszczący dyplom, idealnie pasujący mi do butów i tapety.

– Jak to się stało, że zaczęłaś walczyć o kognicję Pana Ministra?

– Jestem wyczulona na krzywdę najsłabszych. Praktycznie “od zawsze” pomagam najbardziej potrzebującym. Ratuję foki, opiekuję się bezdomnymi psami. Kiedy więc dowiedziałam się, że Pan Minister Wojciech Wiewiórowski nie ma kognicji z powodu “i 3” nie wahałam się ani chwili.

– No tak, ale Pan Minister to Bardzo Ważna Osoba. Ma rocznie do wydania 15 milionów złotych.

– Ile? 15 milionów? Przecież to śmiech na sali. To mniej niż budżet Wąchocka i mniej niż prywatny majątek ministra finansów. A do tego pewnie prawie wszystko idzie na wynagrodzenia i komorne.

– No tak, 75%.

– I wydał chociaż to co dostał?

– Nie, jeszcze mu ponad pół miliona zostało.

– No to jaki z niego VIP?

– No może przejdźmy dalej. Jaka była reakcja Pana Ministra na społeczną akcję załatwiania mu kognicji?

– Pan Minister był szczerze wzruszony i zbudowany tą oddolną inicjatywą. Próbował już wszystkiego, pisał do wszystkich instytucji. Wszędzie mu odpowiadali, że nic się nie da zrobić, bo ustawa o ochronie danych osobowych jest tylko dla bajeru żeby się Unia Europejska nie przyczepiła, że jej nie ma. Dopiero wsparcie społeczeństwa nadało nowego impetu jego dramatycznej walce o godność.

– Niemoc na pewno bardzo mu ciążyła…

– O tak! Właśnie z tego powodu zaangażowałam się w walkę na jego rzecz – wzruszył mnie los człowieka, który chce wydawać merytoryczne decyzje administracyjne, ale nie może, no nie może po prostu, bo pięć lat temu jakiś biskup złośliwie przyjął zarządzenie.

– Pan Minister przyjął tę bratnią pomoc?

– Owszem! Bardzo się ucieszył, że może walczyć o swoją kognicję podpisując się setki razy pod gotowcem, że jej nie ma. Pan Redaktor pali?

– Tylko w dobrym towarzystwie.

– W takim razie proszę.

– Dziękuję. Ooo! Zagraniczne!

– Skąd! Nasze, watykańskie…

– Jaki jest owoc tej jedności narodu ze swoim GIODO?

– Idzie to jak po grudzie, bo dzięki Ewie Kuleszy i Michałowi Serzyckiemu (obecnie w przechowalni na stanowisku radnego PiS) żaden bezpański pies nie był tak zapuszczony jak kognicja Pana Ministra. Ustawa jest z 1997 roku i od trzech i pół roku walczymy o jej stosowanie. Lata lecą, mamy Unię Europejską, rządy prawa, grantów dla NGOsów jak truskawek, a jak przychodzi co do czego to o kognicję naszą i waszą trzeba walczyć w zupełnym podziemiu, czekając na aresztowanie. Żyrafy wchodzą do szafy.

– Pawiany wchodzą na ściany. Dziękuję za rozmowę.