Ruch Palikota złożył wczoraj w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o ochronie danych osobowych, polegający na skreśleniu osławionego „i 3”. Nie wiadomo jeszcze kto się pod nim podpisał. Oto on:

  projekt_ustawy_-_skrelenie_i3.pdf (207,5 KiB, 1 044 hits)

Przy okazji przyłączył się do nas… nasz archnemezis Robert Prochowicz. Tak, tenże on, który 6 lutego 2011 sam napisał: „Ja bym jednak namawiał [Ruch Poparcia Palikota] na zmianę Ustawy o gwarancjach wolności sumienia a nie Ustawy o ochronie danych osobowych, która jest drogą naokoło„! Nagle, jak gdyby nigdy nic, przyznał nam rację i po siedmiu latach propagowania „sakramentu apostazji” został naszym rzecznikiem.

Robert Prochowicz z portalu apostazja.pl przekonywał, że zmiany są potrzebne m.in. z uwagi na konieczność zapewnienia każdemu prawa obywateli do ochrony danych osobowych. „Obecnie, gdy jakaś instytucja, jak bank, czy firma ubezpieczeniowa bezprawnie przetwarza nasze dane osobowe, GIODO podejmuje interwencję, prowadzi kontrolę i wydaje decyzję administracyjną. Jeśli chodzi o związki wyznaniowe GIODO (…) umarza postępowanie” – mówił Prochowicz. Według niego mnóstwo danych osobowych, również tych wrażliwych, zbierają księża, odwiedzając wiernych po kolędzie. „To są często dane osobowe, takie jak stan zdrowia, karalność, stan majątkowy” – zaznaczył.

Ależ mamy siłę przekonywania! 😉

Ogólnie rzecz biorąc to, że Ruch Palikota oficjalnie przyłącza się do naszej dwuletniej batalii to wydarzenie pozytywne, bo stanowi bezpośrednie potwierdzenie diagnozy ze stycznia, że „koń trojański Apostazja ostatecznie zdechł„. Szkoda, że tak późno. Proponowaliśmy w lutym 2011 współpracę na partnerskich zasadach i odpowiedzią było „nie”. Teraz i tak wsiadają do naszego pociągu, ale bilety zostały już tylko na wagon rowerowy. Błędami uzasadnienia (nie wchodząc w jego meritum) są – dwukrotnie błędny numer dyrektywy (95/49/WE zamiast 95/46/WE), „art. 43 pkt 2″, niechlujne zamienienie ustępów i punktów na kropki, a moja skarga na „i 3” do Komisji Europejskiej z 17 lutego 2011 nie ma sygnatury CHAP(2011)00776 tylko ciut inną. Może co najwyżej budzić zdziwienie, że projektu ustawy nie konsultowano ze środowiskiem, którego dotyczy.

Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Otóż na razie nie ma żadnego prawomocnego wyroku w sprawie „i 3”, bo jeszcze do niego nie doprowadziliśmy. Gdyby ten projekt złożono po serii prawomocnych wyroków to miałoby to przynajmniej jakieś ręce i nogi. Natomiast ogłaszanie na konferencji prasowej, że klub poselski chce skreślenia „i 3”, przed rozpatrzeniem sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny to, za przeproszeniem, wpieprzanie się Legislatywy między wódkę a zakąskę. Dalej – w uzasadnieniu napisano, że „i 3” odnosi się do „związków wyznaniowych”, powtarzając przewrotną argumentację… samego GIODO i WSA (bo nie wynika to ani z ustawy ani z części decyzji i wyroków). Kawałek dalej jest jednak poprawne wykazanie, że „i 3” odnosi się do „osób należących„. Tak więc sami wnioskodawcy nie wiedzą do czego odnosi się „i 3”, powtarzając „zebrę Wiewiórowskiego” (zasadę, że można sobie wybierać, bo to i tak obojętne).  Jeśli NSA rozwiąże dylemat zebry Wiewiórowskiego to uzasadnienie projektu automatycznie trafi do kosza. Czytamy także, że  to słynne „i 3” „nie pozwala [GIODO] na wydanie decyzji administracyjnej w tej sprawie„. Tym stwierdzeniem Ruch Palikota wyświadczył skarżącym niedźwiedzią przysługę ponieważ stanął murem za GIODO, który od półtora roku pisze dokładnie to samo. Skoro Ruch Palikota chce usunięcia „i 3” to znaczy, że uznaje jego ważność i legalność – czyli to konserwuje. Nie można jednocześnie domagać się zmiany przepisu ustawą i zaprzeczać jego ważności. Skarżący na różne sposoby udowodnili, że „i 3” to bzdura a Naczelny Sąd Administracyjny – gdyby był złośliwy – mógłby teraz napisać: „A co my możemy, skoro nawet Ruch Palikota twierdzi, że i3 można usunąć tylko ustawą?„. Summa summarum komunikat brzmi: „I tak przegracie, ale dajcie nam władzę na dwa miesiące to my wam to załatwimy„. Tymczasem gdyby posłowie RP i tylko 7-iu z SLD złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego (art. 191 ust. 1 pkt 1 Konstytucji) o stwierdzenie niezgodności „i 3” z Konstytucją (co jest jak najbardziej realne – razem można liczyć na około 60 podpisów) to byłaby to wreszcie realna pomoc i wyprzedzenie na tej drodze skarżących. Wygląda jednak na to, że w Ruchu Palikota nikt nawet nie pomyślał, że „i 3” jest niezgodne z Konstytucją, bo nie ma tego w uzasadnieniu. A w wersji minimum można przynajmniej przyjść na kolejny proces w charakterze „kibica”, co i tak byłoby większym wsparciem niż cały ten projekt ustawy. Tego też nigdy nie było. Zamiast tego mamy kolejną odsłonę medialnej hucpy pod nazwą „akcja apostazja” a projekt będzie miał szczęście jeśli w ogóle trafi do pierwszego czytania.

Partia już tak „pomagała wystąpić z Kościoła”, że na „dyżury apostatyczne” nie przyszła ani jedna osoba. Wygląda na to, że teraz jesteśmy skazani na pomoc w walce z „i 3”. Trudno, przeżyliśmy już tyle, że przeżyjemy i to.

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Tak to jest gdy się wie, że dzwony dzwonią, tylko się nie wie, w którym kościele. Nawet błąd jest merytoryczny w samym projekcie. Art. 43 nie ma punktów tylko ustępy. Projekt napisany jest na kolanie, szczególnie uzasadnienie. Czy nie prościej zamiast wyzywać od palantów i sekciarzy, przełamać się i nawiązać współpracę? To byłaby hańba dla zawodowych apostatów. Panowie, ten projekt to kompromitacja. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Tam jest kompletny brak argumentów prawnych, bo nie wystarczy podać, ze coś jest niezgodne z dyrektywą, trzeba wykazać to argumentami, których nie macie i nie znacie. Ja na miejscu posła Biedronia wycofałbym ten projekt i po poprawieniu złożył ponownie, ale do tego trzeba się skusić do współpracy, a tak to projekt przepadnie w pierwszym czytaniu. Co najgorsze – ponoć oglądali go prawnicy. No ale najważniejsze, że była depesza PAP i Prochowicz mógł się wypromować. Robert, kiedy Ty zrozumiesz, że masz za mało wiedzy, aby się z tym szarpać. Wpuściłeś tylko zaangażowanego w sprawę posła w maliny. Pozostaje mi tylko życzyć dalszej owocnej pracy w malinowym chruśniaku.

    • admin
      Odpowiedz

      Jest jeszcze sprawa o której już mi wręcz nie chciało pisać. Jednym z podanych w uzasadnieniu argumentów za nowelizacją jest to, że „i 3” narusza Dyrektywę 95/49/WE. Pomijam to, że nie 95/49WE tylko 95/46/WE i wypadałoby podać gdzie a tego nie ma, bo tego Prochowicz do dzisiaj nie wie i wygłupił się, że w artykule 28, bo jak przeczytał dyrektywę to tak sobie wymyślił. A jakie są dowody na to, że gdzieś to „i 3” z czymś w jakiejś dyrektywie jest niezgodne? Otóż nie ma ich. Jest tylko zaczątek skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W ten sposób uzasadnieniem projektu ustawy jest ślad argumentu do sądu administracyjnego na decyzję GIODO, której Prochowicz nigdy nie dostał, bo nie potrafi założyć sprawy w BGIODO (a o pomoc przecież nie poprosi, bo by stracił sznurki). Groch z kapustą to mało powiedziane do czego to podobne.

      • Immanuel
        Odpowiedz

        To jest właśnie to, co napisałem, że Proch nie wie gdzie dzwonią te dzwony. Wykorzystuje ufność posła, który jest świeżo upieczonym politykiem. Milewczyka jeszcze potrafię zrozumieć, bo ma jakiś konkretny cel – zostać posłem – ale Procha już nie rozumiem. Przecież musi mieć świadomość, że zbyt małą ma wiedzę, żeby szarpać się na takie przedsięwzięcie jak pisanie uzasadnienia do ustawy.

  2. Marek
    Odpowiedz

    A co stoi na przeszkodzie wysłać projekt z poprawkami i uwagami do samego Palikota? Jeśli Prochowicz nadal będzie tak aktywnie robił z siebie alfę i omegę to wszystkim zaszkodzi. Apostatów wyprowadził w pole a teraz zabrał się za GIODO-wców. Chyba trzeba jednak uderżyć ręką w stół i zdyskredytować go w oczach Palikota – wykazanie jego kluczowych błędów powinno pomóc.

    • Immanuel
      Odpowiedz

      Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, aby nawiązać współpracę z Ruchem Palikota. W lutym ub.r. dostali na talerzu, ale wtedy wyśmiali nas, bo robili show apostatyczne na Domaniewskiej. Teraz nawet nie powiedzieli pocałujcie nas w d..ę. Za to nawyzywano w radiu Fakty i Mity w klasyczny sposób dla Milewczyka. Osobiście próbowałem nawiązać kontakt z posłem Biedroniem i rozmawiałem z rzeczniczką Ruchu Palikota. Oni nie chcą z nami współpracy, bo są pod wpływami Milewczyka i Prochowicza, którzy widać skutecznie ich zniechęcają obrabiając nam … Apostatom zawodowym nie chodzi o osiągnięcie celu, a zrobienie zamieszania i pokazanie jak to oni działają w sprawie świeckiego wystąpienia i przy UoODO. Jak to powiedział Prochowicz – chodzi o to, kto będzie pociągał za sznurki i wasze (wystap.pl) niedoczekanie. Sprawa się nie liczy, tylko sznurki. I to jest wszystko w temacie. Za co się Prochowicz nie weźmie, to spieprzy już na wstępie, a to jest kolejny tego przykład. My możemy pokazać jedynie wszystkim tę ignorancję i indolencję. Działanie to jest z całą pewnością na szkodę sprawy. Nie pozostaje nam nic innego, jak przejść dalej nad tym i robić swoje, aż do zwycięstwa wolności obywateli.

  3. admin
    Odpowiedz

    Dodam. że apostatyczne show na Domaniewskiej oficjalnie miało polegać na zapytaniu wikarego przez Robertów Leszczyńskiego i Prochowicza jak dokonać apostazji (bo po sześciu latach pisania o tym jeszcze nie wiedział). Leszczyński jest człowiekiem Ruchu Palikota od chodzenia po mediach i mówienia o apostazji chociaż jej do dzisiaj nie „dokonał”, bo mu się nie chciało. Swego czasu śmiała się z tego nawet Fronda. Po ponad roku kandydat na apostatę Robert Leszczyński pokazuje się znowu i mówi o… apostacie Piłsudskim. Zakładam się z każdym o pieniądze, że to samo będzie teraz z kandydatem na apostatę Andrzejem Rozenkiem. To najlepiej pokazuje, że dla zawodowych apostatów wystąpienie z Kościoła nie ma żadnego znaczenia. Chodzi o wejście do Sejmu dzięki gadaniu o apostazji.

  4. timmon
    Odpowiedz

    „Mój” adwokat chciałby poznać nazwiska prawników Ruchu Palikota, którzy pracowali nad uzasadnieniem nowelizacji. Czytał to podczas obiadu i o mało co się nie zakrztusił. 🙂 Poza tym nie widzę tutaj żadnej wzmianki o danych wrażliwych. Ehh… szkoda gadać.

  5. Proch
    Odpowiedz

    Nie rozumiem was bo jest szansa aby przeprowadzić zmiany w prawie (których sami przecież chcecie) a wy tylko zrzędzicie. Tekst na waszej stronie nosi tytuł „Ruch Palikota chce skreślenia „i 3″ (niestety)„. Skąd to „NIESTETY”? Czy jesteście za pozostawieniem Ustawy w obecnej formie?

    Co do innych zarzutów.
    1) Nie wiem czy wy znacie znaczenie słowa „projekt”? To co złożył RP do laski marszałkowskiej jest projektem, nad którym posłowie będą pracować w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Są w nim błędy, zgadza się, ale zostaną usunięte.
    2) Jeśli uważacie, że potraficie lepiej napisać taki projekt to opublikujcie waszą propozycję. Zapewniam, że zadbam aby trafiła ona do posła Biedronia i żeby w razie możliwości wspomniał kto jest jej autorem (bo widzę, że to dla was kwestia kluczowa). Nie krępujcie się! Opublikujcie wasz projekt na waszej stronie! No chyba, że się obawiacie, że ktoś to obśmieje. Ale to by oznaczało, że pajacujecie, a z pajacami nie chce mi się gadać. Skarżycie się, że RP nie chce was słuchać – być może przez nieudolność nie jesteście w stanie dotrzeć do właściwych osób lub was przekaz jest na tyle mętny, że nikt nie chce was słuchać. Po to wymyślono internet aby całemu światu przedstawiać swoje pomysły. Skorzystajcie z tego.
    3) Nie wiem dlaczego wypowiadacie się z pozycji ekspertów prawnych. Ani nie macie wykształcenia prawnego, ani nie macie na koncie żadnych sukcesów – przegranych kilkanaście procesów i odrzuconych kilkadziesiąt skarg do urzędu świadczą może o uporze i determinacji, ale na pewno nie o „eksperckości”. Człowiek zazwyczaj uczy się na błędach, ale jak wiadomo bywają wyjątki od każdej reguły.
    4) Zmiana prawa nie musi wynikać wprost z obecnego prawa. Zmieniając przepisy nie trzeba się powoływać na inne przepisy. Czasem wystarczy podać uzasadnienie w postaci wskazania negatywnych zjawisk społecznych, którym proponowane przepisy mają zaradzić.

    Przestańcie krakać, że się nie uda! Przedstawcie merytoryczne propozycje, tak aby wspomóc projekt.

    • timmon
      Odpowiedz

      Nikogo z nas nie dziwi, że nie rozumiesz tematu. Nie byłeś w stanie przez kilka ładnych lat pojąć o co walczymy, więc dlaczego nagle miałoby to się zmienić? Mylisz podstawowe fakty, a w tak poważnej kwestii jak nowelizacja ustawy powołujesz się na nieistniejące akty prawne. Bezustannie nas obrażasz, a następnie przychodzisz tutaj jak gdyby nigdy nic i żądasz od nas projektu nowelizacji UoODO z uzasadnieniem. Czy normalny człowiek zachowuje się w ten sposób? Maciek wielokrotnie oferował Wam współpracę a Wy ją odrzuciliście w ordynarny i wulgarny sposób. Woleliście natomiast, jak sami przyznaliście, robić szum medialny akcją „Tydzień Apostazji” i oszukiwać ludzi, że w ten sposób „wypiszą się” z Kościoła. Zajmuj się dalej swoją apostazją i nie angażuj się w tematy, o których nie masz zielonego pojęcia. Tym razem tą nowelizacją skompromitowałeś nie tylko siebie ale cały Ruch Palikota z Robertem Biedroniem na czele.

    • admin
      Odpowiedz

      Lenin mówił, że nawet kucharka będzie mogła rządzić państwem i był prorokiem. W Polsce każdy bloger może napisać projekt ustawy i przedstawić go w Sejmie jako „Pan Redaktor Naczelny”. Łatwiej złożyć projekt ustawy do laski marszałkowskiej niż obalić pół litra. I teraz ta kucharka woła: „Pomagajcie mi, bo ja chcę rządzić państwem!„. 😀
      Ja się Robercie bardzo cieszę z Twojego występu z jednego prostego powodu – po raz pierwszy od siedmiu lat zabawy w apostazję wziąłeś za coś odpowiedzialność. Do tej pory mogłeś kraść cudze artykuły i wklejać na swojej stronce w całości lub przerobione bez żadnej odpowiedzialności i konsekwencji i to była praktycznie cała Twoja działalność. Skoro już pogodziłeś się z tym, że jako apostata jesteś poddanym Kościoła, podlegasz prawu kanonicznemu i jesteś obowiązany posłuszeństwo księżom oraz zmieniłeś zdanie, że skreślanie „i 3” to droga dookoła i jak gdyby nigdy nic zostałeś naszym rzecznikiem to teraz doprowadź tę ustawę przynajmniej do biurka prezydenta. Wreszcie masz jakieś inne zajęcie niż pieprzenie o apostazji z której sam się wycofałeś, bo ją zabiliśmy.
      A co do reszty to odpowiem Ci Twoimi własnymi słowami ponieważ wielokrotnie udowodniłeś – w tym najlepiej samym tym przedstawieniem – że w Twoim przypadku naprawdę tylko o to chodzi: nie wyobrażaj sobie, że będziesz pociągał za sznurki w świeckiej apostazji w Polsce.

      PS: Merytoryczna propozycja jest taka żebyście przestali konserwować „i 3” czyli wycofali ten projekt.

  6. Koko Euro Spoko
    Odpowiedz

    Panie Palikocie, Panie Prochowiczu – nie bierzcie się za coś co jest wam kompletnie obce. Odrzuciliście współpracę z wystap.pl – to super, ale kiedy wreszcie sami przekonaliście się, że wasze okłamywanie społeczeństwa apostazją nic już nie daje, szukacie nowego konika, który przyniesie wam sławę. Żenujące…

    • timmon
      Odpowiedz

      Nie dość, że łagodnie mówiąc olali współpracę, to kilka osób (w tym ja) zwróciło się do nich i do FiM z prośbą o pomoc prawną. Naturalnie nie doczekaliśmy się jakiegokolwiek odzewu. Teraz z perspektywy czasu, patrząc na to przez pryzmat ww. uzasadnienia nowelizacji cieszę się, że prawnicy Ruchu Palikota nie zajęli się moją skargą do NSA.

      • admin
        Odpowiedz

        A jaką mogli zapewnić pomoc prawną, skoro FiM patronowały przyklejaniu karteczek do drzwi katedry a Ruch Palikota wie, że „i 3” gdzieś narusza jakąś dyrektywę, bo tak Proch napisał? 😀 A tak – była konferencja prasowa, była depesza PAPu a nawet artykuł w Wyborczej. Umarła apostazja, niech żyje obalanie „i 3”!
        Teraz pozostanie pytanie na jakim etapie projekt trafi do kosza – na pierwszym czytaniu czy nie dotrze nawet do niego.

  7. Krzysztof
    Odpowiedz

    Wy z wystap.pl bijecie na deski poziomem apostatycznych specjalistów.
    Ale dlaczego nie wystartowaliście w wyborach? Macie przecież mocne struktury w kraju. Moglibyście nawet się do Korwina dołączyć, który jest przeciwny jakiemukolwiek związkowi Kościoła i państwa…
    A tak, to nieprofesjonaliści przejęli 10 % głosów i mogą sobie projekty składać…
    Wy jednak powinniście walczyć przed sądem o udowodnienie, że dopisanie po cichu do projektu „i 3” było niezgodne z ówcześnie obowiązującym prawem.
    Nasz kraj to chory kraj. Co z tego, że trybunał uznaje, że coś nie jest zgodne z konstytucją, jak daje parlamentowi rok na zmianę przepisów. Oznacza to, że przez rok obie ustawy funkcjonują, mimo że stoją z sobą w sprzeczności…

    • admin
      Odpowiedz

      Korwin-Mikke startuje we wszystkich możliwych wyborach i od dwudziestu lat osiąga 1% poparcia, co tłumaczy tym, że ludzie do niego nie dorośli więc to akurat nie był dobry pomysł.
      Jednak dzięki za słowa uznania.

  8. Immanuel
    Odpowiedz

    Robercie Proch Prochowiczu!
    Dobre wino powinno być klarowne o pięknej barwie, mieć wabiący aromat pobudzający nasze zmysły i smak oddający cierpkość owocu winnego, drażniący nasze kubki smakowe, co by ślina pociekła, a całość ma stwarzać korzystny nastrój i przyjemność spożywania. Ty zaś z przedniego owocu zrobiłeś mętnego bełta, który śmierdzi drożdżami, a w smaku drażni swym kwasem octowym i miast przyczynić się do lepszego trawienia, powoduje mdłości. Dobrymi chęciami piekło wybrukowano. Napisałeś projekt pseudoustawy, który Beata Kempa rozszarpie na strzępy i nawet sam Palikot nie będzie w stanie ani odeprzeć ataku, ani nie będzie miał argumentów obrony. Poza tym spieprzyłeś kolejność postępowania, którą my tak pieczołowicie wypracowujemy. W związku z tym nie dziw się, ze Twoje wypociny, bo przecież nie prawników, oceniamy tak krytycznie. Wziąłeś się za coś, co kompletnie Cię przerosło i do czego nie tylko nie masz kompetencji, ale nawet jakichkolwiek predyspozycji intelektualnych. Dam Ci dobrą radę – wróć do swojej apostazji, głoś dalej jak od 2005 roku, że bez zgody klechy nie da się wystąpić z Kościoła i tylko obrzęd religijny zawarty w Świętej Instrukcji Apostazji daje skuteczne rezultaty więc trzeba się do niej dostosować, bo dzięki Tobie nawet sąd to potwierdza.
    Żal mi tylko Pana Posła Roberta Biedronia, że daje sobą tak manewrować i wykorzystywać dla tak niecnych gierek – kto będzie pociągał za te sznurki. Kupię Ci Proch te sznurki, nawet całą tonę sznurka do snopowiązałki i idź swoje poletko obrabiać.

  9. Plaargath
    Odpowiedz

    Pax panowie. Starczy. A teraz ad rem: czy jest rzeczywiście taka możliwość (i sens) żeby z takim projektem poprawionym wyjechać?

      • Plaargath
        Odpowiedz

        Nie interesuje mnie odszyfrowywanie chwytów erystycznych. Interesuje mnie meritum.
        Zastanawiam się czy ktoś z naszej ekipy to zamierza zrobić? Robi? Zrobił? Czy jakoś wspólnie to zrobić możemy? Czy ja jako obywatel mogę to zrobić? Czy konieczne byłoby w tym wypadku łączenie naszych działań z jakąkolwiek siłą (lub niemocą) polityczną (bo to na przykład dla mnie wykluczone, skoro partie i posłowie konsekwentnie pokazują, że mają inne cele)? Pytam o te rzeczy, bo nie znam się na prawie, na realiach urzędów, proponowania ustaw i całego tego kramu, nie wiem jakie instytucje w tej sprawie istnieją, do których mogę się zwrócić – większość, o jakich czytam tutaj, są poddawane (zasłużonej) krytyce i pokazywane jako nieskuteczne. A tu może ktoś coś wiedzieć – przecież widać, że nieraz wie. Na przykład jaką w ogóle miałoby siłę rażenia wniesienie takiego projektu, nawet wliczając odczekanie tego roku do pierwszego czytania. Interesuje mnie też istota rzekomo spieprzonej kolejności postępowania. Ja nie wiem, czemu akurat teraz projekt miałby być wpieprzaniem się między wódkę a zakąskę, a po wyroku już nie. Uzasadnienie można napisać lepsze, uwzględniające na przykład niezgodność z konstytucją. Ja nie wiem, czemu „nie można jednocześnie domagać się zmiany przepisu ustawą i zaprzeczać jego ważności„. A może jego nieważność jest dobrym powodem do zmiany przez ustawę? Albo co może dać nam na przykład fakt, że zamiast pielęgnować poczucie pominięcia, jako zainteresowane środowisko zabralibyśmy zbiorowo głos w tej sprawie? I jakimi kanałami możemy go zabrać? Timmon, to są pytania, na które odpowiedzi w serwisie trzeba szukać pod dywanem, albo dedukować ze sporym marginesem niepewności, nie odsyłaj mnie więc do tekstu, który właśnie czytałem, bo skoro pytam, znaczy informacji nie znalazłem.

        • timmon
          Odpowiedz

          Przede wszystkim trzeba poczekać na prawomocny wyrok w co najmniej kilku sprawach. Jak na razie nie wiemy na czym stoimy (jakie będzie ostateczne stanowisko NSA i ew. TK po skardze konstytucyjnej). W tej chwili wszystkie wyroki są nieprawomocne i nie można się na nie powoływać – sprawy wciąż się toczą, a pisanie w tym momencie nowelizacji ustawy jest najzwyklejszym przyznaniem, że „i 3” jest zgodne z prawem i jedyną drogą do jego „obalenia” są zmiany legislacyjne. Co innego gdyby posłowie RP i SLD złożyli wniosek do TK o zbadanie zgodności „i 3” z Konstytucją. Wówczas i wilk byłby syty i owca cała.

        • antitheist
          Odpowiedz

          Ehh.. autor pisze tak artykuły, że czasem i ja się gubię w tym o co konkretnie chodzi (najprawdopodobniej dlatego, że nie śledzę sprawy od początku). No ale mniejsza z tym, bo i tak wiele wniosków da się z tekstu wyciągnąć:
          Plaargath, wyobraź sobie, że składasz do sądu sprawę, bo jakiś przepis który jest krzywdzący dla ciebie okazuje się sprzeczny z prawem. Po jakimś czasie sądzenia się i dziwnych wyroków sądowych na twoją niekorzyść sprawie, zaczynają się zlatywać ‚hieny’ chcące się wybić i wystawiają okraszoną błędami poprawkę do sprzecznego z prawem przepisu. A to wszystko gdy jeszcze trwa rozprawa w sądzie w twojej kolejnej sprawie – co się stanie z rozprawą i wyrokiem gdy poprawka przejdzie? No i czy poprawka zawierająca błędy ma jakiekolwiek szanse przejść? Nie, będzie poprawiana nie wiadomo jak długo a od jej uchwalenia aż do czasu jej obowiązywania też minie sporo czasu a wyrok sądowy byłby czymś co by spowodowało zmiany niemal z automatu – a przynajmniej tak mi się wydaje, bo i niby jakim sposobem może obowiązywać przepis, który jest sprzeczny z prawem? Hmmm… jednak gdyby nadal takowy przepis istniał, to po wyroku stwierdzającym jego niezgodność z obowiązującym prawem byłby to silny argument za przegłosowaniem poprawki w Sejmie – teraz przy obecnym uzasadnieniu, to czy poprawka przejdzie (po usunięciu z niej błędów) zależeć będzie od woli, interesów i… poniekąd wyznania posłów.
          Ba, już nawet nie wspomnę o tym, że poprawka została wystosowana jeszcze nim GUS ogłosił wyniki spisu powszechnego z 2011 roku w którym to było pytanie o wyznanie – teraz póki co ‚oficjalnie’ w Polsce jest 95% katolików, więc czy posłowie powinni uwzględniać tą większość podczas głosowania nad poprawką? Państwo jest co prawda światopoglądowo neutralne (przynajmniej powinno być), ale hmmm… 95% katolików? Nie jestem pewien czy te dane nie mają wpływu na to które ustawy przechodzą a które nie, jednak jestem skłonny uważać, że niektóre przynajmniej rzeczy idą pod kątem tych 95%.

          • antitheist

            Jestem mocno niewyspany, więc może coś pochrzaniłem w wypowiedzi.
            PS: Jeżeli coś pochrzaniłem, to wina jest wyłącznie moja.

        • Proch
          Odpowiedz

          Plaargath,
          Masz rację – nie ma co „pielęgnować uczucia pominięcia”.
          Możecie własnym projektem zainteresować grupę posłów. Możecie zebrać pod własnym projektem 100 tys. podpisów i złożyć go jako projekt obywatelski.
          Ja proponuję w imię wspólnego celu podjąć działania, które pomogą przepchnąć projekt ustawy zmieniającej. Poprosiłem o opublikowanie uwag merytorycznych do uzasadnienia. Obiecuję przekazać je posłowi Biedroniowi z zaznaczeniem kto jest ich autorem. Możecie oczywiście przesłać go do biura posła, ale nie ma gwarancji, że dotrze on do posła poprzez łańcuszek asystentów.
          Euro trwa, a piłka jest po waszej stronie. Możecie się dąsać. Możecie także spróbować coś zmienić. Zastanówcie się czy waszym celem jest walka sama w sobie, czy zwycięstwo.
          Mi zależy na zwycięstwie. Ponieważ wiem, że możecie wnieść merytoryczny wkład piszę tutaj choć nie mam z tego przyjemności, bo odsądza się mnie tu od czci i wiary i nazywa „archnemezis” czyli głównym wrogiem (bez sensu swoją drogą).

          • admin

            Robercie, OD KIEDY Ci zależy na naszym zwycięstwie? Od wtorku? Rozumiem, że do poniedziałku byłeś Wunderwaffe KEPu broniącym Świętej Instrukcji Apostatycznej a we wtorek postanowiłeś przejść na naszą stronę i nawet zostałeś naszym rzecznikiem? 🙂
            Ty naprawdę nie rozumiesz, że gdyby projekt ustawy o skreśleniu „i 3” mógł coś pomóc to byśmy to zrobili zanim poszedłeś do wikarego na Domaniewską dowiedzieć się po sześciu latach pisania o apostazji jak jej dokonać.

          • Proch

            Nie zależy mi na WASZYM zwycięstwie. Chodzi mi o sprawę, czyli działanie na rzecz osób chcących wystąpić z Kościoła – w ten lub inny sposób.

          • Immanuel

            Robert, gdyby zależało Ci na dobru sprawy, to już wczoraj po naszej rozmowie telefonicznej dałbyś znać Biedroniowi i skontaktowałbyś mnie z nim. Tobie jednak zależy na sznurkach i powyższa wypowiedź jest tego dowodem. Pisałeś projekt ustawy mając świadomość, że nic nie masz do powiedzenia w sprawie niezgodności z dyrektywą, ani niezgodności z Konstytucją. Mimo wszystko nie raczyłeś się skontaktować, bo uważałeś to za ujmę. Pokazałeś swoje besserwisserstwo i cel działania, którym jest zabłysnąć i pociągać za sznurki, pokazać co Ty potrafisz. Niestety mało, jeśli nie nic potrafisz w tej sprawie i za co się nie weźmiesz, to spieprzysz. Jedyne co w tej chwili możesz pożytecznego zrobić, to skontaktować nas z posłem. I to jest jedyne pośrednictwo jakie może być potrzebne. Z resztą poradzimy sobie w kilka godzin i poseł będzie mógł wycofać poprzedni tekst i dać nowy (wycofać projekt zły i złożyć od nowa dobry). Stać Cię na to? Masz jeszcze jakieś resztki jaj? Z tym, że według mnie, powinno się złożyć wniosek do TK o uznanie niezgodności „i 3” z Konstytucją. Argumentów mamy wystarczająco, tyle, że w odróżnieniu od Ciebie, są argumentami prawnymi, opartymi na konkretnych uzasadnieniach, a nie pobożnymi życzeniami.

          • Proch

            Immanuel, Ty już z 7 razy ogłaszałeś, że ja nie mam jaj – wychodzi więc na to, że nawet resztki mi już nie zostały.
            Twierdzisz, że wasz projekt jest dobry. Czy to jest tylko Twoja opinia, czy jeszcze kogoś innego?
            Wiele organizacji i fundacji pisze swoje projekty, publikuje je i szuka dla nich poparcia. Wam (ponownie) sugeruję to samo.

          • admin

            Prochu, a pozwól, że zapytam przy okazji – czy to, że wystąpiłeś z Kościoła uznaje ktoś poza Tobą? Na przykład… sam Kościół? Bo jeśli tak to dostaniesz ode mnie 1000 euro. Nie chciałbym żebyś nie wiedział. 😀
            A wracając do Twojej prośby o poprawienie „ustawy Prochowicza”. Nie bardzo wiem czemu tego oczekujesz??? Przecież „to co złożył RP w sejmie jest projektem, nad którym posłowie będą pracować w Komisji. Są w nim błędy, zgadza się, ale zostaną usunięte.„. Oczywiście – przez posłów spoza Ruchu Palikota, bo jak wiadomo są od tego żeby uzasadniać dlaczego chcesz coś zrobić. 😀 A więc – głowa do góry! Będzie dobrze! 😉

          • Immanuel

            Proch widać brakuje Ci jaj. Obecny etap nie jest właściwy do składania projektu ustawy o skreśleniu „i 3” ponieważ nie ma żadnego prawomocnego wyroku. Jednak widzę, że tego nie dostrzegasz pomimo, że jest to napisane (przeze mnie) jak wół. Gdyby Cię krytykowała jedna osoba, to mógłbyś podejrzewać ją o złośliwość, ale rozejrzyj się dookoła i zobacz, że nie ma nawet jednej osoby, która pochwaliłaby te wypociny. Kiedy wreszcie zrozumiesz, że Twoje talenta są zupełnie gdzie indziej i masz dwie lewe ręce w posługiwaniu się prawem? Kiedy wreszcie zrozumiesz, że na samych dobrych chęciach nie da się tego zbudować? Kiedy wreszcie zrozumiesz, że wchodzeniem między wódkę a zakąskę psujesz sprawy i działasz na ich szkodę?

  10. Krzysztof
    Odpowiedz

    Niewierzący hierarchowie zamiast namawiać do przywrócenia normalności i powrotu moralności wśród ludzi, walczą o kolejne jałmużny od władzy z pieniędzy zabranych przymusem obywatelom, bo obywatele coraz skromniej dzielą się dobrowolnie…
    W tym kontekście Wasza walka akurat ma sens.

    • Arek
      Odpowiedz

      No chyba się z choinki urwałeś, licząc że te środowisko przyłączy się do Korwina i pod płaszczykiem wystąpienia z Koscioła wespół w zespół będzie rozmontowywać „dupokrację”. Rozumiem, że Mikke chce próbować wykorzystać obecną frustrację załogi Psyka, ale myślę, że istnieją jakieś granice zawiści!.. .:-) No chyba, że rzeczywiście się mylę hahahha. To byłaby żenada.

      • Koko Euro Spoko
        Odpowiedz

        A ja powiem tak… Korwina pierwszy bym powiesił na gałęzi za poglądy, bo to oszołom. Oby nigdy nie doszedł do władzy i oby ziemia mu ciężką była. Tyle w tej sprawie.

      • admin
        Odpowiedz

        Frustracji nie ma, jest kolejna przeszkoda rzucona przez Procha. Najpierw przez dwa lata bronili GIODO i KEPu propagowaniem sakramentu apostazji a teraz, kiedy już nie mogą zatrzymać sądowej walki o prawo do wystąpienia z Kościoła – konserwowaniem „i 3” jako ważnego, obowiązującego i zgodnego z Konstytucją. Szkoda, ale jeśli się założy, że tandem Milewczyk-Prochowicz jest „po drugiej stronie” to nawet nie złości – zostaje wyzwanie żeby się nie dać pokonać.
        A Krzysztof jeśli jest korwinowcem to tylko jego problem. Na szczęście z tego się z reguły wyrasta.

  11. Krzysztof
    Odpowiedz

    Jak wy wygracie przed sądem możliwość cywilnego zeświecczenia, w czym wam dopinguję, to ja zacznę walczyć o możliwość nieubezpieczania się, bo jest to sprzeczne z moją wiarą w Boga.
    Jeśli nie byłoby budżetowej redystrybucji i Kościół nie dostawałby ani grosza z tych zabranych przymusem obywatelom srebrników, wówczas niewierzący hierarchowie nie walczyli by tak ostro, żeby mieć silne statystyki, czyli także tych, co do Kościoła należeć nie chcą…
    Także wasza walka z „i 3” ma sens w istotnej mierze ze względu na tę niesprawiedliwą, janosikową redystrybucję podatków…

  12. Koko Euro Spoko
    Odpowiedz

    Panie Prochowiczu – jeżeli faktycznie chce Pan zmian w Polsce i współpracy to może Pan zrobić na wstępie kilka ważnych rzeczy – po pierwsze na administrowanych przez Pana stronach o apostazji należałoby jasno i grubą czcionką napisać prawdę, że po dokonaniu tego czynu nie zmienia się status występującego i nadal jest on katolikiem figurującym w statystykach.
    Po drugie może Pan na swoich stronach zachęcić swoich odbiorców aby zamiast apostazji skorzystali z procedury opracowanej przez Pana Maćka Psyka – zalanie GIODO wnioskami o usunięcie danych osobowych uruchomi procedury świeckie a nie kościelne, dzięki czemu samo państwo będzie wiedziało, że potrzebne są zmiany. Apostazji KEP-owskiej nikt nie monitoruje i jest ona anonimowa, więc jak tu walczyć o państwo świeckie skoro sam rząd nie ma oddolnego sygnału, że społeczeństwo tego chce. Kamyczek do kamyczka i można stopniowo „dokopać” temu rządowi aby zajął konkretne stanowisko – albo uznał, że jesteśmy krajem świeckim albo kościelnym – nie ma stanu pośredniego.
    Powinien Pan przełknąć porażkę, że apostazja Panu nie wypaliła, o czym ludzie wielokrotnie informowali na pańskich forach. Proszę mieć trochę pokory i przyznać, że to co robi Pan Psyk to wielkie dzieło, zwłaszcza że sami mu dokopywaliście i utrudnialiście pracę. O Agnosiewiczu nawet nie wspomnę – na nazwisko Psyk reaguje toczeniem piany z ust. To chyba chory człowiek gdyż normalny facet tak się nie zachowuje.
    Jeżeli z RP nie chcecie Maćkowi pomóc to przynajmniej nie psujcie jego pracy bo zaszedł bardzo daleko. Możecie oczywiście mu pomóc, ale nie jako równy z równym – tutaj musicie się ukorzyć i przyznać, że to jego dzieło a wy jesteście tylko doczepką. Zresztą Ruch Palikota o „i 3” dowiedział się nie od was tylko od swoich posłów z terenu, którym zgłaszaliśmy taki problem.

  13. admin
    Odpowiedz

    Jeszcze jedna ciekawostka. Proch napisał:

    Możecie zebrać pod własnym projektem 100 tys. podpisów i złożyć go jako projekt obywatelski.

    To dobrze, że czyta wiadomości od Cesarza Juliana Apostaty, który mu to radził z piekła 7 stycznia:

    Przeczytałem, że apostatów jest w Polsce pół miliona. Nawet odliczając niewolników i kobiety, nadal macie możliwość zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem ustawy, który właśnie pisze Pan Robert Prochowicz. Jako formalny apostata od roku 361 (na Jowisza, to już 1650 lat!) i do tego po taurobolium polecam Wam tę niezawodną drogę do kolejnego artykułu w Onecie. Trzymamy kciuki z Judaszem i Hitlerem!

    Krótko mówiąc, kieruje do wystap.pl rady wystap.pl dla siebie (swoją drogą ciekawe, że „środowisko polskich apostatów” faktycznie nie zebrało tych 100 tysięcy podpisów – to by było ZNACZNIE lepsze niż 15 posłów). No i jeszcze ta perełka:

    Zmiana prawa nie musi wynikać wprost z obecnego prawa. Zmieniając przepisy nie trzeba się powoływać na inne przepisy.

    Konia z rzędem temu kto odgadnie co Pan Redaktor Naczelny miał na myśli…

  14. Leszek
    Odpowiedz

    Apostazja w przypadku prawnej rzeczywistości najjaśniejszej i III RP to wielka fikcja. Próbowałem to zrobić. Pierwsze 3 listy wysłałem w grudniu 2009 roku (do parafii, kurii i parafii chrztu). Dostałem odpowiedź z kurii, z instrukcją KEPu. Mimo to spróbowałem. Dzięki kontaktom z racjonalista.pl znalazłem dwoje świadków. Problem w tym, że musiałem z nimi pójść do proboszcza parafii. A ten miał mnie w 4 literach. Dla niego byłem „zerem niegodnym aby mnie wpuścił za próg domu parafialnego”, co powiedział mi wprost przez telefon. Treść rozmowy telefonicznej dokładnie zacytowałem w drugim piśmie do kurii. Na to urzędnik Głódzia napisał mi, żebym uważał, bo to co piszę, to łamanie prawa i oni mogą zareagować. Opisałem całą sprawę w liście do RPO. Odpisał mi urzędnik o nazwisku Wilk, że RPO zajmuje się tylko przypadkami łamania prawa przez polskie instytucje publiczne. KK jako prywatna niepolska instytucja może robić zatem z Polakami co zechce. I sprawa stanęła w tym punkcie. Wielokrotnie, publicznie, przy świadkach, wyparłem się niejakiego IHVH i jego wymyślonego potomstwa i wszelkich powinowatych. Dla mnie jest to wystarczające. KK ma na celu wyłącznie kręcenie kasy, a wiarę ma, wiadomo gdzie. Manipulatorów z KK i im podobnych nie wpuszczam za próg mieszkania, bo nic więcej w tym teokratycznym kraju zrobić nie mogę. Tym bardziej nie mogę, że WSZYSCY wielcy antyklerykałowie w mojej sprawie nie mają zamiaru ruszyć nawet palcem. I dlatego żyję swoim życiem, z duża dozą humoru spoglądając na takie durne akcyjki jak ta Palikota, z tą karteczką przypiętą do drzwi kościelnych, która to niczego de facto nie zmieniła. Ciekaw jestem, co państwo na to.
    Pozdrawiam.
    Leszek z Gdańska

    • admin
      Odpowiedz

      Po to powstało wystap.pl żeby taką korespondencję zbierać, opracowywać i ujawniać. Tak więc – proszę o skany. Rozumiem zgorzknienie, ale nie jest to rozwiązanie problemu. Rozwiązaniem jest współpraca. Bez tego Leszku pozostaniesz niestety tym kim jesteś teraz – samotną jednostką z poczuciem skrzywdzenia przez Kościół i opuszczenia przez Państwo.

  15. admin
    Odpowiedz

    Nie, dziękujemy. Na początku lat 90-tych do założenia wyznania wystarczało 15 osób (odreagowanie po PRLu) i wtedy pewien obrotny facet (chyba się Szczeciul nazywał jeśli dobrze pamiętam) założył związek po to żeby sprowadzać samochody bez cła „na potrzeby kultu religijnego”. Ale to był wyjątkowy przypadek 20 lat temu więc POBUDKA. Teraz trzeba 100 osób i trzeba przedstawić normalną doktrynę religijną. Zwróć uwagę, że nie ma nawet jajcarskiego „kościoła latającego potwora spaghetti”. Twój pomysł jest kompletnie od czapy.

Post a comment