Rzecznik prasowy to taki zwierz, który musi odgadywać politykę pryncypała. Ponieważ Ewa Kulesza i Michał Serzycki doprowadzili do niesamowitej klerykalizacji urzędu, ich rzecznik prasowy – Pani Małgorzata Kałużyńska-Jasak, znana również jako Ciocia Dobra Rada – nie mogła być inna. Pisałem o niej w zakładce „plusy ujemne”:

Radzi innym żeby złożyli zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstw przeciwko ustawie o ochronie danych osobowych, bo ona i GIODO nie kiwną palcem. Skończyło się to tak, że kiedy znalazł się jeden prowokator czy szaleniec, który odważył się podnieść rękę przeciwko Księdzu Proboszczowi, dowiedział się, że była to znikoma szkodliwość społeczna. Zapewnia petentów, że jedynym źródłem informacji jakie posiadają parafie są sami wierni, co jest nieprawdą (zbieramy na ten temat więcej informacji). Poza tym sprawia wrażenie, że lubi pracować w urzędzie pozbawionym kompetencji przez dwa znaki „i 3” w artykule 43 ust. 2 („ustawa o ochronie danych osobowych ogranicza uprawnienia Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych” – i co w związku z tym zrobiliście przez trzynaście lat?).

W sprawie ks. kanonika Leszka Knuta z Parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Gowidlinie, zgłoszonej przez „Kurier Kaszubski”, powiedziała: „Może należałoby zwrócić się z tą sprawą do prokuratury„. Widocznie nie przeczytała nigdy Ustawy o ochronie danych osobowych, która w artykule 19 mówi, że jest to zadanie GIODO. Wystap.pl nie zostało nic innego niż podnieść znajomość Ustawy o ochronie danych osobowych wśród pracowników Biura GIODO i sprawić, aby Polska była Polską a artykuł 19 artykułem 19. Zostało tylko wybrać na którego księdza donieść, jako, że było co najmniej kilku do wyboru a znalezienie ich to niecała godzina posługiwania się przeglądarką internetową. Wybór padł na Księdza Proboszcza Jana Ledzińskiego z Ruśca. Po pierwsze – nie tylko mówił na Mszy ile kto dał, ale wywieszał listy ofiarodawców w gablocie. Po drugie – robił to wiele lat i kpił z krytycznych artykułów na swój temat. Po trzecie – pani Małgosia, tak jak w sprawie z Gowidlina, pospieszyła z zapewnieniem prasy, że urząd w którym pracuje jest g…o warty, bo nic nie może. I to jak! 12 stycznia 2005 roku zacytowała ją „Gazeta Wyborcza”:

Kościół jest poza naszą jurysdykcją. Ustawa o ochronie danych osobowych nie dotyczy zbieranych przez niego informacji. Nie możemy przyjmować skarg na działania księży. Nie mogę więc stwierdzić, czy doszło do naruszenia prawa.

Biorąc na siebie trud wyjaśnienia rzeczniczce GIODO Ustawy o ochronie danych osobowych napisałem więc zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jana Ledzińskiego i poprosiłem o „podjęcie działań określonych w artykule 19 Ustawy„. Materiałem dowodowym były dwa artykuły prasowe a głównym źródłem informacji – red. Adam Czerwiński z łódzkiej „Gazety Wyborczej”.

  zawiadomienie_do_GIODO.pdf (870,7 KiB, 1 359 hits)

I stała się rzecz bez precedensu! GIODO doniósł na księdza do Prokuratury Rejonowej w Bełchatowie!

Nie to oczywiście, żeby prokuratura się paliła do sprawy 2366/10. Odmówiono wszczęcia śledztwa 3 grudnia. Ważne jednak, że rzeczniczka GIODO już zna kompetencje swego pryncypała!

Facebook Comments

Website Comments

  1. Adam
    Odpowiedz

    GIODO nie doniósł tylko przekazał twoje pismo prokuratorowi, a na dodatek sugeruje aby w przyszłości samemu zgłaszać do prokuratury bez jego pośrednictwa. A jaki powód odmowy wszczęcia śledztwa był?

  2. Immanuel
    Odpowiedz

    Do pytania Adama dodam jeszcze – jakie było uzasadnienie odmowy wszczęcia postępowania? No i dalej – czy nie da się na to zaniechanie napisać skargi do Prokuratora Generalnego. A moze i GIODO też coś miałoby w tej materii do powiedzenia. Fakt faktem, że do póki ludzie sami nie zaczną skarżyć klechów do sądu jako administratorów danych, to organa państwowe nic nie zrobią tym mafiozom.

    • admin
      Odpowiedz

      To wszystko służy wychowaniu GIODO żeby przestrzegał prawa i nie wymyślał takich neologizmów jak „merytoryczna działalność kościołów”. Jeśli rzeczniczka GIODO już wie o art. 19 uoodo to i tak sukces. Rewizję nadzwyczajną w tej sprawie sobie odpuszczę – mamy dość roboty z tym co robimy! Ważne żeby ludzie zrozumieli, że księża to (także) administratorzy danych osobowych.

Post a comment