Zrządzeniem Opatrzności we właściwym momencie odnalazła się czteroletnia wypowiedź rzecznika prasowego Konferencji Episkopatu Polski, ks. dr Józefa Klocha, na temat zagwarantowanej przez Jana Pawła II autonomii biskupów diecezjalnych. Sprawa ta ma kluczowe znaczenie dla obowiązywania projektu roboczego Rady Prawnej KEP omawianego przez biskupów 27 września 2008 roku w Białymstoku. Pytanie „W jakich diecezjach przyjęto instrukcję KEP o wystąpieniu z Kościoła?” zadałem już w październiku 2010 roku. I sami sobie musieliśmy odpowiedzieć, że tylko w łomżyńskiej, bo „w Sekretariacie KEP nie gromadzi się informacji statystycznych„.

Omawianie działalności tej instytucji musimy zacząć od przypomnienia, iż w każdej diecezji władzą najwyższą jest biskup miejsca. Podlega on tylko Stolicy Apostolskiej. Konferencja Episkopatu Polski nie jest jednostką nadrzędną wobec diecezji, a jej przewodniczący nie jest zwierzchnikiem wszystkich biskupów w naszym kraju. − To bardzo istotna różnica w stosunku do administracji rządowej, która jest często niezauważana przez media – mówi rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Józef Kloch. – Niesłusznie porównuje się funkcjonowanie KEP do działań rządu, gdzie premier ma realną władzę i jeśli coś zarządzi poprzez rządowe struktury administracyjne, musi to zostać wykonane przez wszystkich wojewodów. Przewodniczący czy Konferencja Episkopatu Polski nie może biskupom niczego nakazywać – wyjaśnia rzecznik. Nieporozumieniem jest więc odbieranie KEP jako ogromnej „superdiecezji” obejmującej swymi działaniami wszystkie diecezje naszego kraju.

Przewodnik katolicki„, nr 10/2009

Pro veritate adversa diligere

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Tia…. Wykorzystaliśmy to bezlitośnie. Wpierw uzmysłowiliśmy Abp Józefowi Michalikowi działanie kan. 455 par. 4, daliśmy do zrozumienia, że ledwo zdobyli na Zebraniu Plenarnym KEPu wymaganą większość zg. z kan. 455 par. 2, a dobiliśmy sugestią, że dziś już większość biskupów nie podpisze tej sławetnej instrukcji dla zawodowych apostatów. Gdy nacisnęliśmy na odcisk, twierdzeniem, że dalsze głoszenie obowiązywalności instrukcji we wszystkich diecezjach ma wymiar schizmy wobec papieża, rozpoczęli (z Abp Andrzejem Dzięgą) prace nad nową instrukcją – też nie do przyjęcia, ale… – i przesłali ją do Stolicy Apostolskiej po recognitio, żeby już żaden biskup diecezjalny nie mógł się wyłamać i żeby Krk coś tam miało na potrzeby gnębienia zawodowych apostatów i odbierania praw człowieka odstępcom. Na dziś biskupi znaleźli się z ręką w nocniku i nie mają żadnej procedury – ani występowania, ani apostazji. Mogą się opierać jedynie na instrukcji kard. Herranza, która jest zgodna z prawami człowieka i naszymi oczekiwaniami. Jednak głupota zawodowych apostatów propaguje coś czego nie ma i walczy z czymś, czego nie ma nawet w partykularnym prawie Kościoła (no może poza Diecezjami Łomżyńską i Kaliską, ale i to dotyczy czynności religijnej). I tak oto wygląda tragedia i na tym polega tragizm zawodowych apostatów – nie raczyli słuchać tego co im wyłożył kawa na ławę w 2009 roku ks. Kloch.
    😀

      • Immanuel
        Odpowiedz

        Ale popatrz, jak ten czas szybko leci. Ostatnia rozmowa w sali posiedzeń w KEPie mieliśmy 30 czerwca 2011 roku, a ostatnia wymiana listowna odbyła się w tej sprawie gdzieś w sierpniu. Najlepsze było z tego wszystkiego jak się wystraszyli wyrokiem WSA w sprawie Roberta. Ta „wpadka” WSA w wyrokowaniu niezgodnym z linią Kościoła spowodowała, że wysypali się jeden przez drugiego, ile warta jest ta instrukcja dla zawodowych apostatów. Wpierw ks. dr hab. Walencik, potem ks. dr Maćkowski, a na końcu ks. dr hab. Majer. W tej sytuacji ks. dr Kloch praktycznie nie miał już wiele do powiedzenia. Ubawiłem się wtedy straszecznie.
        Teraz to już nie mają co i na co liczyć. Franciszek nie da sobie w kaszę dmuchać i wątpię, aby chciał poświęcić swoją twarz dla ich zachcianek.

        • timmon
          Odpowiedz

          Swój „kamyczek do ogródka” tego zamieszania dorzuciła również Pani red. Ewa Czaczkowska, która niewątpliwie chciała dobrze dla Kościoła. 🙂

          • admin

            Od pani Czaczkowskiej ta seria wydarzeń się zaczęła. Złapała ks. Walencika do wypowiedzi więc wysłał oświadczenie do Katolickiej Agencji Informacyjnej. Po czym w KEPie się zagotowało, bo mogą ignorować nas, ale nie szanowanego kanonistę w depeszy KAI.
            Dodam, że swoją głupotą pomógł nam Tomasz Terlikowski, który tuż przed plenum biskupów w marcu 2011 napisał w „Niedzieli” artykuł „Nie da się wystąpić z Kościoła na który tylko czekałem. Potem idąc tym samym torem „Nasz Dziennik” dał tytuł „Ekskomunika na życzenie zaczerpnięty wprost z Wystap.pl. I wzięliśmy KEP w dwa ognie razem z ich własną konserwą.

            Wpierw ks. dr hab. Walencik, potem ks. dr Maćkowski, a na końcu ks. dr hab. Majer. W tej sytuacji ks. dr Kloch praktycznie nie miał już wiele do powiedzenia.

            Czterech księży doktorów nic dobrego nie wróży. Przy takim chaosie gdzie nie wiadomo kto jest kim i co się dzieje to się nie mogło udać. 😀 A Ty wiesz, że Proch negocjuje z ks. Maćkowskim obniżenie wieku apostazji? Gdyby nie to, że księdzu nie wypada to powiedziałby mu chyba „idioto, weź się wreszcie od nas od…l!„.
            A rzecznik prasowy KEPu ks. Józef Kloch ma tak niewiele do powiedzenia, że wczoraj oficjalnie powiedział dziennikarce, że nie będzie się wypowiadał na ten temat. 🙂

          • timmon

            Tak, tak – to miałem na myśli. Chronologia jest dla mnie w gruncie rzeczy nieistotna. Liczą się skutki jej artykułu, który biorąc pod uwagę stan faktyczny mogłby być alternatywną rzeczywistością. Proboszczowie faktycznie mogliby z czystym sumieniem powoływać się na „Omnium in mentem”. 😀

Post a comment