Maciej Psyk, 5 września 2009

W Niemczech, ojczyźnie „podatku kościelnego” trwa publiczna debata nad jego utrzymaniem lub zniesieniem. Jest to efekt wyroku sadu we Fryburgu, który orzekł, że były specjalista prawa kanonicznego (taki niemiecki Polak…) doktor Hartmut Zapp może zostać katolikiem nie płacąc go. Hierarchia kościelna obawia się, ze takie rozwiązanie odbiera sens całej idei podatku kościelnego i doprowadzi do masowego odmawiania płacenia go.

Według prawa każdy zarabiający katolik musi przekazać do dziewięciu procent podatku na swój kościół (katolicki lub jeden z protestanckich). Jedyna możliwość zwolnienia z tego to actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica czyli dokonanie apostazji, która – według kanonu 1364 paragraf 1 prawa kanonicznego – pociąga za sobą automatyczną ekskomunikę. Wybór jest więc prosty – kasa albo ekskomunika. Dr Zapp, który wykładał prawo kanoniczne na uniwersytecie we Fryburgu do 2004 roku, zastosował na swoją korzyść argument, którego użył także Episkopat Polski do zniechęcenia do apostazji. Polscy biskupi w instrukcji dokonania apostazji z września 2008 r. podkreślili, ze „pomimo aktu odstępstwa niezniszczalny charakter, jaki wyciska sakrament chrztu św. (kan. 849), pozostaje niezatarty”. W Polsce kanon ten służy tylko do nakłaniania apostaty do powrotu na łono Kościoła (punkty 21 i 22 instrukcji).

Na Słowacji jednak udało się Kościołowi pójść krok dalej – sąd uznał, ze Michal Holovác z Koszyc nie może wystąpić z Kościoła ponieważ został ochrzczony! Instrukcja Episkopatu Polski służy – według niej samej – „ułatwieniu jednolitego stosowania” instrukcji Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych z 13 marca 2006 r., która również wykorzystała kanon 849: „Prawno-administracyjny akt opuszczenia Kościoła sam z siebie nie może stanowić formalnego aktu odłączenia się w sensie zakładanym przez KPK, gdyż może mu towarzyszyć wola trwania we wspólnocie wiary (…) Pozostaje jednakowoż jasnym, ze sakramentalna więź przynależności do Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, zważywszy charakter sakramentalny chrztu, jest trwałą więzią ontologiczną i nie zostaje umniejszona z powodu jakiegokolwiek aktu lub faktu odstąpienia”. Doktor Zapp jedyne co zrobił to skorzystał z możliwości o której napisał sam przewodniczący Rady, kardynał Julian Herranz. Sąd widząc stanowisko kompetentnego organu Stolicy Apostolskiej przyznał mu racje. Okazało się jednak, ze wola „trwania we wspólnocie wiary w trwałej więzi ontologicznej” zamiast radości wywołała wściekłość archidiecezji Fryburga, która zapowiedziała apelację. Wyrok sądu oznacza bowiem, ze można być katolikiem nie płacąc podatku kościelnego – na mocy nie prawa państwowego, ale własnych słów Stolicy Apostolskiej. To zaś oznaczałoby, ze wpłacanie na swój kościół byłoby zupełnie dobrowolne i nie związane bezpośrednio z wyznaniem a nie – tak jak teraz – automatyczne z furtką w postaci ściągnięcia na siebie ekskomuniki (a tym samym zakazu bycia chrzestnym, świadkiem na ślubie i prawa do pogrzebu kościelnego). Tylko dzięki temu ukrytemu przymusowi niemiecki Kościół katolicki otrzymuje od państwa ponad pięć miliardów euro rocznie.

Jeśli sąd apelacyjny podtrzyma wyrok, każdy niemiecki katolik będzie mógł zaoszczędzić kilkaset euro rocznie nie narażając się na konsekwencje kanoniczne. Polska instrukcja mówi bowiem: „nie wywołuje skutków kanonicznych oświadczenie złożone przed urzędnikiem cywilnym” (punkt 7). Jeśli dobrowolnie płacić będzie tyle osób ile regularnie uczestniczy w mszy niedzielnej, finanse Kościoła niemieckiego czeka katastrofa. Słodka zemsta byłego katolika może pozbawić niemieckich biskupów większości dochodów.

Facebook Comments

Website Comments

  1. feliks
    Odpowiedz

    Płacenie podatku na Kościół powinno być dobrowolne. Można ewentualnie uznać, że czynnymi katolikami są tylko ci którzy się opodatkują i regularnie płacą.

  2. Bartek
    Odpowiedz

    Nie wierzę żeby KK tak łatwo się poddał. Trwa już tyle stuleci, że poradzi sobie z jednym profesorem.

    • admin
      Odpowiedz

      Z jednym profesorem sobie poradzi, gorzej jeśli lefebryści ustanowią normę społeczną, w którą uwierzą tysiące niemieckich katolików. Wtedy będzie „po ptokach”. Czyli po miliardach euro.

Post a comment