Pisałem o Marcinie Marczyku, który napisał skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich zawierającą dobre argumenty, po raz kolejny zlekceważone przez dra Krzysztofa Jabłońskiego (co odbiło mu się czkawką). Okazuje się, że to nie jedyny efekt tego, że „prawo moralne w nim” podpowiadało mu, że coś jest z tą instrukcją biskupów nie tak. Marcin napisał dobre pismo (i dobrym angielskim) do Przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych abp Francesco Coccopalmerio – następcy kard. Juliana Herranza, który wydał słynny „Actus formalis„. Co więcej – dzięki zachowaniu form grzecznościowych i skupieniu się na meritum sprawy dostał nawet odpowiedź! To dużo więcej niż udało się portalowi www.apostazja.pl, który na swoje lamenty do „Arcybiskupa i Metropolity Prowincji Rzymskiej” żadnej odpowiedzi nie dostał i dostać nie mógł. To, co nie udało się 3189 osobom pod tym podpisanym udało się jednej, która po prostu zabrała się za to lepiej i nie pouczała papieża żeby przestrzegał soboru watykańskiego II. Poniżej moje tłumaczenie z angielskiego.

Marcin Marczyk                                                                        23.04.2010

[adres]

Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych

Przewodniczący

Jego Eminencja Francesco Coccopalmerio

I – 00120 Vatican City State

Wasza Eminencjo,

Piszę ten list ponieważ mam uzasadnione obawy, że Konferencja Episkopatu Polski narusza prawo [kościelne]. Proszę pozwolić mi przedstawić całą sytuację.

Chciałbym dokonać aktu apostazji. „Stanowisko Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła” (13 marca 2006 roku) jasno określa co muszę zrobić: muszę zademonstrować wolę wystąpienia z Kościoła w sposób świadomy i wolny. Ponadto, muszę być dorosły i mieć pełną zdolność do czynności prawnych. Te wymogi są całkowicie uzasadnione i prawomocne.

Niestety, biskupi Konferencji Episkopatu Polski postanowili pójść o krok dalej. Wydali „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła” (29 września 2008) [powinno być – 27 września – MP], które czynią dokonanie aktu apostazji znacznie trudniejszym. Biskupi zażądali aby przy złożeniu aktu woli obecnych było dwóch dorosłych świadków. Jest to znaczne utrudnienie ponieważ większość osób chciałaby dokonać tego w tajemnicy obawiając się negatywnej reakcji społeczeństwa. Jest to poważny problem, zwłaszcza w Polsce. [to chybiony argument, bo wiedząc o tym biskupi w pkt 13 zagrozili ogłoszeniem ekskomuniki apostaty z ambony podczas mszy – MP]

Z tego powodu sądzę, że jest to celowa akcja Konferencji Episkopatu Polski mająca na celu utrudnienie obywatelom polskim wystąpienie z Kościoła. Z tego powodu jest to sprzeczne z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka (artykułem 18), który stanowi: „Każdy człowiek ma prawo wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów„. [to również chybiony argument ponieważ Stolica Apostolska nie jest sygnatariuszem żadnej konwencji praw człowieka; więcej można tu „ugrać” na polu teologii, np. przytaczając Deklarację o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate” lub niektóre wypowiedzi Jana Pawła II – MP].

Przeto proszę Waszą Eminencję o wywarcie presji na Konferencję Episkopatu Polski aby zmieniła tę nieszczęsną instrukcję. Wierzę, że dzięki interwencji Waszej Eminencji Polacy będą mogli cieszyć się pełnią swoich praw zapisanych zarówno w Konstytucji RP jak i w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Piszę nie tylko we własnym imieniu lecz także wielu innych osób, które napotkały problemy podczas aktu apostazji (wielu z nich należy do internetowego portalu apostazja.pl lub do Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów).

z poważaniem,

/podpis/

ODPOWIEDŹ NA PISMO:

Szanowny Panie,

w liście z dnia 23 kwietnia br. wystąpił Pan do Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych w sprawie dotyczącej norm, które Konferencja Episkopatu Polski przyjęła w stosunku do formalnego wystąpienia z Kościoła katolickiego, po otrzymaniu listu z tej Dykasterii z dnia 31 marca 2006.

Ta Dykasteria,  niezależnie od tego, że wysłała list o którym Pan wspomniał, nie ma kompetencji, aby podjąć działania jakie Pan proponuje.

Zapewniam jednak Czcigodnego Pana, że to o czym pisze było przedmiotem studiów ze strony Papieskiej Rady, która podejmie działania we właściwym momencie.

Z wyrazami najwyższego szacunku

Francesco Coccopalmerio

Co z tej korespondencji wynika? Trzy rzeczy. Po pierwsze to, że miałem rację twierdząc, że instrukcja KEP nie naruszała „Actus formalis” (zob. pkt 3 FAQ). Bo nawet gdyby naruszała to i tak by nie naruszała gdyby tak napisał abp Coccopalmerio. W tej sprawie Kościół jest sędzią we własnej sprawie i tak właśnie Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych orzekła w sprawie Niemiec, gdzie sprzeczność instrukcji episkopatu z „Actus formalis” jest oczywista (ściślej – Watykan ogłosił, że Konferencja Episkopatu Niemiec nie musi się do niego stosować). Po drugie to, że nie miał racji portal www.apostazja.pl, który sprawę już osądził: „instrukcja Episkopatu Polski jest sprzeczna z wytycznymi Watykanu opublikowanymi w 2006 roku przez kardynała Herranza„. Samo pisanie niczego nie daje i niczego nie zmienia – nawet gdyby instrukcja była sprzeczna. Jedyne co może zmienić status quo to wysłanie dobrego formularza i mam nadzieję, że zrobi to chociaż 1% tych, którzy się podpisali pod listem do „Arcybiskupa Rzymu”.

Roma locuta causa finita – biskupi wiedzieli co i czemu uchwalają. Najważniejszy jest wniosek trzeci, który wypływa z ostatniego zdania odpowiedzi. Pismo Marcina już w momencie wysłania było nieaktualne ponieważ 9-go kwietnia wszedł w życie dekret papieski „Omnium in mentem”, który usunął z Kodeksu Prawa Kanonicznego wzmianki o formalnym wystąpieniu z Kościoła – które list okólny „Actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica” precyzował. Arcybiskup „wiedział nie powiedział”. Miał doskonałą okazję, by wyjaśnić, że tej instrukcji już nie ma. Tego jednak nie zrobił, kontynuując ukrywanie niewygodnego tematu, który wybuchł dopiero we wrześniu w Irlandii.

Francesco Coccopalmerio

Facebook Comments

Post a comment