Formalnie rzecz biorąc stroną w skargach do GIODO na parafie są… no właśnie parafie a wszelka korespondencja urzędowa przechodzi przez ich proboszczów. Jako inteligentni ludzie pilnowali się w tej sprawie biskup Wojciech Polak i rzecznik prasowy KEP ks. dr Józef Kloch. Pierwszy „uważał, że proboszczowie zaskarżą decyzję” a ksiądz Kloch napisał na Twitterze, że „zaskarżenie decyzji zależy od proboszczów„. Oczywiście w praktyce nad wszystkim czuwają biskupi (GIODO pisał nawet do biskupów coś w rodzaju skargi na proboszcza jeśli nie mógł się doprosić odpowiedzi), ale nawet jeśli jest to praktyka półoficjalna to nie może być do końca oficjalna. Już choćby dlatego, że naruszałoby to uświęconą zasadę przyjętą już w 1986 roku, że proboszcz na zagrodzie równy wojewodzie.

Przepisy prawa kanonicznego nie upoważniają biskupa diecezjalnego, działającego przy pomocy kurii biskupiej /kan. 469/ do występowania w imieniu innych jednostek organizacyjnych kościoła, w tym w imieniu proboszczów i rektorów kościołów w postępowaniu przed organami administracji państwowej i sądem administracyjnym bez pełnomocnictwa, tym bardziej do wnoszenia skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

poufna korespondencja kurii

poufna korespondencja kurii

Dość komiczny przykład trudności, które to napotkało został już przedstawiony („Wyinterpretowywanie” uprawnień GIODO czyli bitwa na gotowce, 10 kwietnia 2014). Pewien proboszcz się zagapił i zostawił w „gotowcu” odpowiedzi do GIODO, który dostał od przełożonych, instrukcję dla siebie – „wpisać datę i numer aktu„. Tym razem jednak przedstawiamy cały poufny list notariusza kurii krakowskiej do proboszcza co ma odpowiedzieć „wiernemu” w sprawie tzw. „wystąpienia po włosku” czyli na prośbę o stosowną adnotację w księdze chrztów.

Nie powinno nikogo dziwić, że za odpowiedziami proboszczów stoją prześwietne kurie. Tym razem jednak wstyd jest podwójny, bo nie tylko wyciekła poufna korespondencja kurii, ale okazuje się, że ks. Krzysztof Tekieli nie zna dekretu własnego kardynała! Kardynał Stanisław Dziwisz przyjął „instrukcję KEPu o apostazji” do stosowania w Archidiecezji Krakowskiej 2-go września 2013 rokuTymczasem jego własny notariusz nadal pisze do jej proboszczów o dawno ośmieszonej ściągawce ze strony episkopat.pl, której przyjęcie przez kardynała formalnym aktem miało zapobiec wątpliwościom co do jej obowiązywania. No i co ten biedny GIODO ma teraz zrobić? Sąd mu każe stosować się do prawa kościelnego w którym nawet notariusz kurii krakowskiej się pogubił.

Księże Krzysztofie – minus za podpowiadanie i pała za to, że źle!

Facebook Comments

Comments are closed.