Biedny Jarek Milewczyk z apostazja.pl! Był szefem wirtualnej półmilionowej armii Polaków i „napluł w mordy” polskim biskupom (jak się chwalił dwa lata temu) a skończył na reprezentowaniu stanowiska Episkopatu Polski i kasowaniu postów na forum Ruchu Palikota o tym co narobił! A wszystko przez zawiść, arogancję i chorą ambicję. Pół biedy z nim – świadomie liczy na zbudowanie w ten sposób pozycji w Ruchu Palikota. Gorzej, że w tym celu jest cudowną bronią abp Józefa Michalika i jest współwinny – jeśli nie w ogóle winny – usankcjonowania „instrukcji KEPu o apostazji” przez sąd administracyjny. Jak już się wystarał o promocję na trojmiasto.pl to „palanci z wystap.pl” wpisali tyle komentarzy otwierających oczy czym jest „sakrament apostazji”, że więcej na niej stracił niż zyskał.

hej, nasi tu byli

 

Jeszcze lepsze jest to, że sam używa ironicznego pojęcia „kandydat na apostatę”. Jeśli ktoś używa kpin z samego siebie to znaczy, że w ogóle nie ma za dużo do powiedzenia. Jarku, jeszcze „ósmy sakrament” Ci został i „Tydzień Herezji” ze Świadkami Jehowy. Ich to naprawdę jest ponad 100 tysięcy…

Facebook Comments

Website Comments

  1. rybsko
    Odpowiedz

    Po siedmiu miesiącach starań i wpisaniu do księgi chrztu informacji o dokonaniu apostazji poczułem ulgę, bo w końcu mogłem żyć zgodnie ze swoim światopoglądem.
    Jarosław Milewczyk

    Przepiękny przypadek wystąpienia urojonego. 😉

  2. Rodzynek
    Odpowiedz

    Zacytowany post został zapewne usunięty ze strony RP gdyż zawiera półprawdy oraz pełne kłamstwa.
    1. Autor cytatu miesza wystąpienie z punktu widzenia Kościoła i wystąpienie z punktu widzenia prawa świeckiego. Zapewne autor nie rozumie różnicy pomiędzy tymi dwoma zagadnieniami.
    2. Cytat sugeruje (poprzez zestawienie razem 2 zdań) jakoby arcybiskup Hoser negował skuteczność wystąpienia z KRK przy pomocy metody KEP, a jednocześnie sankcjonował metodę opisaną na wystap.pl. To jest oczywiście fałszywa sugestia. No chyba, że macie jakąś wypowiedź abp Hosera, w której potwierdza on skuteczność metody włoskiej w Polsce.
    3. Autor miesza stan faktyczny ze stanem pożądanym (hipotetycznym, przyszłym). Tak bardzo chce aby metoda włoska obowiązywała w Polsce, że zapomina, o faktach, a więc o tym, że polskie urzędy jej nie uznają. Tak jak Macierewiczowi stan pożądany (zamach w Smoleńsku) przysłania stan faktyczny (błąd pilotów). Być może gdzieś tam w głębi umysłu widzi jeszcze różnicę, ale werbalnie nie potrafi już jej wskazać.
    4. Reasumując, jeśli ani Kościół ani polskie urzędy nie uznają metody włoskiej to dlaczego się dziwicie, że moderatorzy usuwają kłamstwa w postaci zdań „Wystąpić z kościoła można tylko przez oświadczenie woli” ??

    P.S. Zobaczmy jak działa cenzura na wystap.pl.

  3. timmon
    Odpowiedz

    Nie będę odnosił się do idiotycznych dedukcji Rodzynka ale nie sposób nie zauważyć, że Rodzynek uważa się za autorytet w temacie występowania z Kościoła. Jest alfą i omegą – to co powie jest święte a jeżeli nie zgadzasz się z jego poglądami to nie masz prawa się wypowiadać. Iście PeeReLowski tok rozumowania i załatwianie prywaty, która niestety negatywnie rzutuje na Ruch Palikota.

  4. Rodzynek
    Odpowiedz

    Nie będę odnosił się do idiotycznych dedukcji Rodzynka.

    Dyskusja polega właśnie na odnoszeniu się do wypowiedzi innych. Ja to zrobiłem odnośnie wypowiedzi ahvena, nie bój się i odnieś się do mojej wypowiedzi. Bo jak na razie to ja podaję argumenty, a Ty ferujesz wyroki i opinie bez uzasadnienia.

  5. timmon
    Odpowiedz

    Wystąpić z kościoła można tylko przez oświadczenie woli

    To chyba oczywiste. Skoro sam Krk twierdzi, że mimo poddania się procedurze opisanej w stworzonej przez siebie instrukcji nadal jest się Katolikiem, to siłą rzeczy nie ma sensu jej promować!

    (…) że zapomina, o faktach, a więc o tym, że polskie urzędy jej nie uznają

    Muszę Cię zmartwić – „polskie urzędy” uznają apostatów kanonicznych za członków Kościoła (ich skargi uważane są za jego wewnętrzną sprawę) i zarówno dla mnie jak i owych „urzędów” sprawa jest oczywista i boleśnie prosta – postępując zgodnie z instrukcją kleru osiągasz skutek w niej opisany. To, że Ty rozumiesz apostazję jako coś innego nie ma żadnego znaczenia. Poddałeś się określonej, wewnętrznej procedurze, której jedynym efektem jest zaciągnięcie na siebie ekskomuniki latae sententiae.

  6. Rodzynek
    Odpowiedz

    Ja piszę o metodzie włoskiej, a Ty odnosisz się do procedury kościelnej. Bądź rzetelny i pisz na temat. I kto Ci powiedział, że ja się poddałem jakiejkolwiek procedurze?
    Ułatwię Ci zadanie i zadam dwa proste pytania.
    1. Czy hierarchowie kościelni uznają metodę włoską? Czy „występowców włoskich” uznają, za 100% niekatolików? Czy jakikolwiek biskup się pod tym podpisze? Tych kilku niesubordynowanych proboszczów którzy się wyłamali proponuję nie wliczać. Admin wystap.pl sam pośrednio przyznał, że są to wyjątki kiedy pisał, że już minimum 100 osób spróbowało wystąpić po włosku.
    2. Czy jakikolwiek urząd bądź sąd przyznał, że metoda włoska pozwala na wystąpienie z Kościoła w świetle prawa polskiego?
    I proszę jeszcze raz nie pisz o metodzie KEP, tylko odpowiedz na te pytania.

  7. admin
    Odpowiedz

    Zacytowany komentarz nie pochodzi ze strony Ruchu Palikota tylko spod artykułu robiącego klakę Milewczykowi na trojmiasto.pl. Trzeba czytać ze zrozumieniem, bo zamiast dyskusji trzeba zaczynać od tego gdzie co było.
    1. To właśnie Ruch Palikota i – niestety – Roman Kotliński zapewne nie rozumieją! Ahven pisze prawdę przecież, bo to prostuje.
    2. Ja nie wiem Drogi Ro… dzynku co Tobie się wydaje i co rozumiesz. Trudno się odnosić do tego co ktoś myśli, że widzi. Abp Henryk Hoser po raz pierwszy w Polsce przedstawił uczciwie i na piśmie doktrynę Kościoła Katolickiego czyli semel catholicus semper catholicus – zasadę, która „nigdy w Kościele nie przestała obowiązywać”. Reszta to Twoje wygibasy. I nie ma czegoś takiego jak „metoda wystap.pl”. Albo się walczy o podleganie kościołów ustawie o ochronie danych osobowych (wystap.pl) albo przeciwko temu (apostazja.pl/info).
    3. ??? Same głupoty, chyba dlatego, że nie wiesz czym jest wystąpienie z Kościoła.
    4. Kury Ci szczać prowadzać, nie za apostazję się brać, parafrazując wielkiego apostatę Józefa Piłsudskiego. 🙂 Jak zrozumiesz, że nie ma żadnej „metody włoskiej” i żadnej „metody KEP” tylko wystąpienie i jego kościelny surogat żeby nie dopuścić do tzw. „wystąpienia po włosku” to porozmawiamy.
    Na wystap.pl nie ma cenzury – może być natomiast usuwanie insynuacji, plotek i religianckich zaczepek Świadków Jehowy.

  8. Rodzynek
    Odpowiedz

    Timmon, parafrazując Twe odpowiedzi:
    1. Teraz nie, ale być może w przyszłości
    2. Teraz nie, ale być może w przyszłości

    Czyli podsumowując: „metoda włoska być może będzie obowiązywać przyszłości”.

    Tego jasnego przekazu mi brakuje w komentarzach, które piszecie na rożnych stronach internetowych. Ja jestem jak najbardziej za metoda włoska, ale trzeba uczciwie przyznać, ze to jeszcze pieśń przyszłości. I nie ma w tym niczego złego. Ale zaciemnianie sytuacji nie prowadzi do niczego dobrego.

  9. admin
    Odpowiedz

    @ Ro… dzynek
    Nie durniu. Nie ma żadnej metody włoskiej. My walczymy o podleganie kościołów ustawie o ochronie danych osobowych a wy jesteście cudowną bronią abp Józefa Michalika i walczycie o prymat prawa kanonicznego i instrukcji KEPu nad polskim. I dlatego jest ciężko, ale robimy swoje. Was już nie ma.
    PS: Możesz tutaj odpowiedzieć na trzy pytania BetiKi?

  10. Wiesiek
    Odpowiedz

    @ Rodzynek vel PP na forum FiM.
    Powtórzę to co odpowiedziałem Ci na tamtym forum:
    Po pierwsze bez względu na to gdzie leży prawda Jarosław Milewczyk nie powinien usuwać innych opinii tylko się do nich ustosunkować! A tak potwierdza tylko, że czegoś się boi i za wszelką cenę chce nie dopuścić do przedstawienia innego punktu widzenia! Jeśli chodzi o to, że polskie urzędy uznają apostazję a nie uznają świeckiej metody propagowanej przez http://wystap.pl/ to nie ma to w tej sytuacji większego znaczenia, bowiem efekt jednej i drugiej jest taki sam czyli „widzi mi się” urzędników kościelnych! Zarówno apostata po upodleniu się w prośbie o ekskomunikę w na oczach świadków jak i występujący metodą świecką propagowaną przez http://wystap.pl/ otrzymują ten sam dokument potwierdzony przez proboszcza – patrz informacje na http://wystap.pl/ lub nie w/g widzi mi się katabasa. Sami hierarchowie zaprzeczają możliwości wystąpienia z KK uznając, że „apostazja” nie jest wystąpieniem tylko EKSKOMUNIKĄ – „i nie zmieni tego żaden formalnie dokonany akt. „Semel catholicus, semper catholicus”: kto raz stał się katolikiem, ten będzie nim na zawsze – ta zasada nigdy nie przestała w Kościele obowiązywać”!!! A więc apostazja jest akceptowanym przez polskie urzędy oszustwem! Dowiódł tego Robert Binias wygrywając w procesie przeciw GIODO! Tak więc KŁAMSTWEM JEST TWIERDZENIE, ŻE Z KK MOŻNA WYSTĄPIĆ PROSZĄC O EKSKOMUNIKĘ czyli klątwę nazwaną apostazją! Póki co to zwolennicy kpiny KK i urzędów państwowych z obywateli są we wspomnianym Amoku! Zamiast włączyć się w walkę o obowiązywanie wszystkich podmiotów świeckiego prawa stosowanego we współczesnym świecie, konserwują średniowieczny prymat Prawa Kanonicznego nad świeckim, natomiast Posłowie RP stanowiący prawo przymykają oczy na jawne łamanie praw obywatelskich zagwarantowanych w ratyfikowanym Traktacie Lizbońskim. Wbrew Dyrektywie 95/46/WE 19 czerwca 1997 r. dopisano do projektu Ustawy o Ochronie Danych Osobowych nieszczęsne „i 3″ w art. 43 ust. 2, de facto zwalniające Kościół z podlegania tej ustawie, co uniemożliwia formalne występowanie z niego w cywilizowany sposób!!

  11. rybsko
    Odpowiedz

    @ Rodzynek
    Bardzo ciekawa ta Twoja ilustracja ze stanem faktycznym versus pożądanym oraz osobą Macierewicza. Zastanawia mnie jednak z jakiego klucza wyszedłeś formułując tezę zasadniczą, czyli że „autor miesza stan faktyczny ze stanem pożądanym„. Stwierdzasz tam, że [autor] „tak bardzo chce aby metoda włoska obowiązywała w Polsce, że zapomina, o faktach, a więc o tym, że polskie urzędy jej nie uznają„. Być może pomieszałeś stan faktyczny z pożądanym…
    Myślę, że aby poznać sedno problemu, warto temat zdefiniować odwrotnie. Kościół Katolicki tak bardzo chce, aby każdy człowiek, bez wyjątku, wyznawał jego doktrynę (stan pożądany), że robi co może, aby członkostwo w nim było praktycznie obowiązkowe, a odejście trudne i upokarzające, a najlepiej niemożliwe (stan faktyczny). Tym samym, zapomina o faktach, a więc między innymi o tym, że tego typu działanie łamie fundamentalne prawa człowieka, jeden z najważniejszych wytworów naszej cywilizacji.
    Historia ludzkości zna setki zjawisk, których rzeczywistości nie uznawały systemy państwowe i religijne, a które ostatecznie broniły się swoją uniwersalnością, mądrością, wartością dla człowieka.

  12. Immanuel
    Odpowiedz

    @ Rodzynku
    Ja mam w ręku pismo z Rady Prawnej KEP, że instrukcja KEP jest tylko czynnością kanoniczną i absolutnie nie odnosi skutków prawnych – napisane wprost z przedstawieniem dowodów. To wypowiedź Ks. Andrzeja Maćkowskiego, sekretarza Rady Prawnej, w imieniu samego Abp Andrzeja Dzięgi. Niezależnie mam wypowiedź konsultora tej rady Ks. dra hab. Piotra Majera, który jednoznacznie zaprzecza, aby Kościół uznawał wystąpienie, a „apostazja kanoniczna” dotyczy jedynie wyrzeczenia się wiary z automatycznym (latae sententiae) zaciągnięciem kary ekskomuniki. Czyli trzech wysoko postawionych księży pokazuje jakim oszustwem jest Święta Instrukcja Apostatyczna, do której doprowadziłeś. Obie te wypowiedzi są kierowane do mnie imiennie, plus oczywiście wypowiedź Abp Henryka Hosera w mojej sprawie. I nie zapominaj, że Kodeks Cywilny sankcjonuje automatycznie czynność prawną jako dokonaną, po dostarczeniu stronie oświadczenia woli. To, że nie uznaje GIODO i WSA, to jeszcze nie dowód, że nie jest tak jak mówi Admin i ludzie z wystap.pl. Weź pod uwagę, że po wyroku WSA zostają jeszcze trzy instancje – Naczelny Sąd Administracyjny, Trybunał Konstytucyjny i ETPCz. Zarówno umorzenia GIODO jak i wyroki WSA są na zamówienie polityczne kleru, zgodnie z tym co ujawnił w lutym Poseł Zych z mównicy sejmowej. Jak dojdzie do ETPCz, to porozmawiamy, bo tam nie będzie sentymentów i nie nacisną politycy. Polska jest krajem, który tworzy czołówkę w niepraworządności i przegrywa ponad 80% spraw w Strasburgu. Jeszcze jest TSUE w Luksemburgu, a tam już zapadł wyrok, którego ani GIODO, ani WSA nie respektuje.

    Zapamiętaj, że aby w razie konfliktu w przyszłości z klerem uniknąć w sądzie pułapki kanonu 1269 KKK, to musisz mieć za sobą prawnie uznane wystąpienie, a nie jakieś mambo-dżambo z łaski kurii, które nic prawnie nie zmienia. Oto chodzi klerowi, żeby nikt w przyszłości nie mógł ich pozwać do sądu i wysuwać żądania z pozycji byłego członka. Sama Ustawa o ochronie danych osobowych sankcjonuje nasze informacyjne samookreślenie i zmusza kler do uznania prawa polskiego, do którego przestrzegania, są obowiązani. To, że kler żąda, aby mieć nienależne i polityczne kolejne przywileje i zabawkę do poniżania i upodlania ludzi i chce przejąć prawo do decydowania mającego zafałszować procedurę pod nazwą „wystąpienie formalnym aktem”, które prawnie jest niczym, nie dowód, że tak się ostanie. Jeżeli ktoś chce dokonać jakieś czary-mary hokus-pokus apostatyczne, to oczywiście nikt mu nie broni. Ma do tego to samo prawo wolności religijnej, jakie mają Ci, co występują prawnie, mając gdzieś instrukcję sakramentu apostazji, której sami biskupi w 2008 roku nie potraktowali poważnie. Tyle, że prawnie dokonanie apostazji sakramentalnej nic nie załatwi poza upokorzeniem na życzenie i zostaje się z ręką w nocniku.

    Oczywiście Ty tego dalej nie rozumiesz, bo karierowicz Milewczyk powiedział, że instrukcja KEPu jest jedyną skuteczną drogą wystąpienia, bo dostało się ekskomunikę.

  13. Rodzynek
    Odpowiedz

    Widzę, że Admin schodzi już na poziom epitetów. Schopenhauer w swojej rozprawie o erystyce tą metodę opisywał jako ostatnią: „Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami – używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np:”Ty i całe Twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach”.”

    Ale do rzeczy, bo są tu najwyraźniej rozsądniejsze osoby do dyskusji.

    Ja zdaję sobie sprawę, że Episkopat ma problem ze swoją instrukcją, wdepnął w g. i nie wie jak z tego wyjść. Z jednej strony jest Instrukcja (zapewne uchwalona z naruszeniem wewnętrznych przepisów KRK), a z drugiej „semel catholicus semper catholicus”. Ale dorabianie do tego teorii spiskowych (zawiązany na szeroką skalę spisek biskupów aby usidlić Polaków) mnie bawi i świadczy o nieznajomości stylu działania Kościoła. U nich wszystko wszak toczy się wolno pełno jest różnych dogmatów i regulacji, które same sobie przeczą. Ale biskupi wciąż zalecają aby się do instrukcji stosować. To jeśli chodzi o punkt widzenia KRK.

    No właśnie. Cały czas mieszacie wystąpienie z Kościoła z punktu widzenia KRK i z punktu widzenia prawa świeckiego. Piszecie, że Episkopat nie uznaje swojej instrukcji więc metoda włoska jest lepsza (albo jedyna istniejąca). Z tego przecież wcale nie wynika, że Episkopat uznaje metodę włoską! Nie mieszajcie dwóch systemów walutowych! Rytuały kościelne (w większości wypadków) nie istnieją w prawie świeckim, a prawo świeckie ma się nijak do prawa kanonicznego. Albo obie metody porównujcie z punktu widzenia Episkopatu, albo z punktu widzenia prawa świeckiego. Więc jak chcecie dyskutować porównajcie je ze sobą z tych 2 punktów widzenia i przedstawcie mi rezultaty waszych analiz.

    P.S. Nie wiem o co chodzi z Betiką. Dlaczego mam się odnosić w tej dyskusji do innej dyskusji?
    P.P.S Jeśli „Nie ma żadnej metody włoskiej”, a wy walczycie „o podleganie kościołów ustawie o ochronie danych osobowych” to po jakiego grzyba interesujecie się Tygodniem Apostazji?? Ten ma z ochroną DO niewiele wspólnego.

    • admin
      Odpowiedz

      Widzę, że Admin schodzi już na poziom epitetów. Schopenhauer w swojej rozprawie o erystyce tą metodę opisywał jako ostatnią: „Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami – używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np:”Ty i całe Twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach”.”
      Ale do rzeczy, bo są tu najwyraźniej rozsądniejsze osoby do dyskusji.

      Właśnie to jest manipulacja co zrobiłeś w tej chwili. Wszyscy wiedzą, że kompromitujesz się we wszystkim czego dotkniesz.

      dorabianie do tego teorii spiskowych (zawiązany na szeroką skalę spisek biskupów aby usidlić Polaków) mnie bawi i świadczy o nieznajomości stylu działania Kościoła

      😀 Opowiedz nam o tym.

      biskupi wciąż zalecają aby się do instrukcji stosować

      A realizują to Jarosław Milewczyk, Robert Prochowicz, Ruch Palikota i „Fakty i Mity”.

      Cały czas mieszacie wystąpienie z Kościoła z punktu widzenia KRK i z punktu widzenia prawa świeckiego.

      Nie, to wy mieszacie.

      … metoda włoska jest lepsza …
      …nie wynika, że Episkopat uznaje metodę włoską …

      Napisz durniowi sto razy, że nie ma metody włoskiej to ci napisze sto pierwszy o metodzie włoskiej.

      prawo świeckie ma się nijak do prawa kanonicznego

      No właśnie.

      Jeśli „Nie ma żadnej metody włoskiej”, a wy walczycie „o podleganie kościołów ustawie o ochronie danych osobowych” to po jakiego grzyba interesujecie się Tygodniem Apostazji?? Ten ma z ochroną DO niewiele wspólnego.

      Bo walczycie z prawem do wystąpienia z Kościoła i podleganiem kościołów polskiej ustawie.

  14. Wiesiek
    Odpowiedz

    @ Rodzynek
    To nie tak. To właśnie wy mieszacie wystąpienie z Kościoła z upokarzającą prośbą o to by katabas był tak uprzejmy i rzucił klątwę na proszącego! Nie interesuje was to, że są to nic nie zmieniające formalnie zaklęcia, które występującego z Kościoła nie interesują – on chce zostać wykreślony z baz danych tej sekty. Niestety dzięki waszej nieszczerej promocji apostazji, bo nie informujecie potencjalnych apostatów o braku jakichkolwiek skutków formalnych – dalej uważani są za katolików, wprowadzacie ich w błąd! Mało kto z nich orientuje się, że upokorzył się dla samego upokorzenia nic nie osiągając poza czarami odczynionymi nad nim!

    Piszecie, że Episkopat nie uznaje swojej instrukcji więc metoda włoska jest lepsza (albo jedyna istniejąca). Z tego przecież wcale nie wynika, że Episkopat uznaje metodę włoską!

    A kogo obchodzi co uznaje czy nie uznaje Episkopat? Prawo ma obowiązywać wszystkich czy to chce uznać czy nie! To tak jakbyście się przejmowali tym, że np. Mafia Wołomińska nie uznaje ścigania przez prawo rabunków i morderstw i jakieś jej lobby np. mafiawolomińska.pl namawiało do nieścigania tych przestępstw bo oni tego nie uznają.
    Interesujemy się ta waszą akcją z tego powodu, że takimi akcjami siejecie zamęt tym wszystkim, którzy dojrzeli do wystąpienia z Kościoła a nie wiedzą jak to zrobić. Nie oszukujcie ich tym, że upodlającą prośbą o czary-mary wystąpią z tej sekty.
    Lepiej stwórzmy wspólny front w dążeniu do cywilizowanego formalnego występowania z Kościoła. A tak potwierdzacie tylko to, że własne ambicje stawiacie wyżej niż cel do którego podobno dążycie.

  15. timmon
    Odpowiedz

    biskupi wciąż zalecają aby się do instrukcji stosować

    Rozwaliłeś mnie tym tekstem. 😀 Opowiedz w jaki sposób Ci zalecają? Z ambony? Na piśmie przecież tego nie masz! Dla niezorientowanych w temacie: instrukcja KEP dla swojego obowiązywania na terenie danej diecezji potrzebuje pisemnego zatwierdzenia biskupa diecezjalnego – wiadomo, że przyjęto ją tylko w Diecezji Łomżyńskiej – nawet Pani redaktor Ewa Czaczkowska z aeropag24 mimo publicznej deklaracji zapłaty 100 zł za każde zarządzenie nie przedstawiła ani jednego.

  16. Albert
    Odpowiedz

    Nie durniu. Nie ma żadnej metody włoskiej

    FAQ portalu wystap.pl:
    6. Jaka jest droga postępowania w sprawie „wystąpienia po włosku„?
    0,8 – odszukanie w domu odpisu aktu chrztu –> TAK –> etap 1; NIE –> etap 0,9
    0,9 – „wydostanie” odpisu aktu chrztu z parafii chrztu – telefonicznie (w przypadku innego miasta) lub osobiście (warto to mieć, zobacz także pkt 15 FAQ)
    […]
    1. Istnieje (lub przynajmniej istniała) procedura kościelna a oprócz tego „wystąpienie po włosku” czyli sprostowanie nieaktualnych danych osobowych – czy tak?
    Nie są to dwa podejścia równoległe i niezwiązane ze sobą.
    […]
    13. Jakie są konsekwencje „wystąpienia po włosku”?
    Po pierwsze w świetle prawa polskiego „wystąpienie po włosku” oznacza, że nie jest się już członkiem Kościoła Katolickiego.

    To może by tak Admin zamiast rzucać inwektywami poprawił FAQ na własnym portalu (i wielu innych miejscach) kasując to sformułowania, albo zwrócił uwagę Rodzynkowi, żeby słowa „wystąpienie po włosku” brał w cudzysłów, a nie denerwował się, że nic takiego nie istnieje, chociaż sam używa wielokrotnie tego pojęcia.

    • admin
      Odpowiedz

      @ Albert
      Prochowicz celowo używa określenia „metoda włoska” żeby zasugerować, że namawia do stosowania się do „metody KEP” do której doprowadził po trzech latach starań. Tymczasem „metoda KEP” to po prostu „Święta Instrukcja Apostatyczna”, której sam Episkopat nigdy nie traktował serio. On po prostu nie rozumie czym jest wystąpienie z Kościoła, o czym zresztą pisałem. „Wystąpienie po włosku” to lapidarne i nieco żartobliwe określenie tego o co walczymy – szkoda, że z „zawodowymi apostatami”.
      @ Ro…dzynek
      Naucz się, że podaje się zawsze pierwsze źródło wiadomości a nie przedruki. Czyli ekai.pl a nie wiara.pl. A tak bardzo formalnie to ta depesza jest tu.
      No i to miło, że przyznajesz wreszcie oficjalnie, że źródłem prawa jest dla Ciebie prawo kanoniczne i opinia ks. dr hab. Piotra Majera. Nic to nie wnosi, bo to wiadomo od 2005 roku, ale ładnie z Twojej strony, że to przyznajesz. Jeśli jakiś kandydat na apostatę (by użyć określenia Twojego kolegi) skierowany przez Ciebie do Księdza Proboszcza się przypałęta to trzeba go jakoś załatwić żeby nie odchodził z kwitkiem i nie robił mu wsi przez pół roku. I wtedy proboszcz ma od tego Świętą Instrukcję Apostatyczną żeby wiedział co i jak z tym sakramentem apostazji. Wystąpić nie wystąpi, ale przynajmniej się odczepi. Wiesz po sobie, że to tak działa.

  17. boze.cialo
    Odpowiedz

    Lepiej stwórzmy wspólny front w dążeniu do cywilizowanego formalnego występowania z Kościoła. A tak potwierdzacie tylko to, że własne ambicje stawiacie wyżej niż cel do którego podobno dążycie.

    Otóż to. Dodam jeszcze, że nie istnieje formalna droga wyjścia z tej sekty inna niż na płaszczyźnie prawa wobec niej zewnętrznego/nadrzędnego (krajowe/unijne przepisy ds ochrony danych i ich przetwarzania). Niestety, zamiast wspólnego frontu i pola do dyskusji mamy cenzurę na stronach partii, która rzekomo o świeckość państwa i PRAWDZIWY rozdział Kościoła od Państwa walczy. Obrzucanie się inwektywami również do niczego dobrego nie prowadzi, aczkolwiek należy pamiętać kto tu prowokuje do „wychodzenia z siebie”.
    Dobrze, że wstaję ostatnio dość wcześnie i zdążę poczytać sobie komentarze na stronie RP zanim wstanie moderator-cenzor. Dziś były to naprawdę ciekawe wypowiedzi. Były…

  18. Rodzynek
    Odpowiedz

    @ Timmon
    Wypowiedź ks. dr hab. Piotr Majera (konsultor Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski, kanclerz Kurii Metropolitalnej w Krakowie)

    Jednak nowelizacja KPK z 2009 r. nie spowodowała, że o „formalnym akcie wystąpienia” nie ma już mowy w prawie kościelnym. Akty tego rodzaju są nadal dokonywane, zatem prawo musi tę kwestię uwzględniać. Dlatego zasady podane w „Liście okólnym” Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych (z wyjątkiem tych, które odnosiły się do małżeństwa) nieprzerwanie obowiązują (jest to także opinia wyrażana w międzynarodowej literaturze kanonistycznej), a w związku z tym także i „Zasady” przyjęte przez Konferencję Episkopatu Polski nadal mają zastosowanie i to właśnie nimi winni kierować się duszpasterze, gdy zgłosi się do nich ktoś, kto oświadcza zamiar swego wystąpienia z Kościoła. Zapewne niektóre normy zawarte w tym dokumencie muszą być zaktualizowane, ale zawarte w nim ogólne zasady postępowania pozostają w mocy.

    @ Wiesiek

    A kogo obchodzi co uznaje czy nie uznaje Episkopat? Prawo ma obowiązywać wszystkich czy to chce uznać czy nie!

    No przecież Wy tutaj ciągle piszecie o tym co uważa Episkopat, jakie jest jego credo, czego on nie uznaje i jaki spisek uknuł.

    bo nie informujecie potencjalnych apostatów o braku jakichkolwiek skutków formalnych – dalej uważani są za katolików, wprowadzacie ich w błąd!

    Zajrzyj tutaj (pierwszy akapit).

  19. Rodzynek
    Odpowiedz

    O! właśnie mój post został usunięty! Ni mniej ni więcej a pod tekstem krytykującym cenzurę na innej stronie.
    po chwili…
    Przepraszam, znów się pojawił.

    • admin
      Odpowiedz

      Robert, nie jesteś w stanie napisać czegoś takiego żebym nawet pomyślał o usuwaniu Twoich odkryć i rozważań. System wrzucił Cię do spamu z powodu linków – i dużo się nie pomylił. Pokazałeś tylko, że przebierałeś nóżkami w nadziei, że wytnę choćby jedną literkę z Twoich głupot i po to tu przyszedłeś. Co zresztą w swojej głupocie zapowiedziałeś.

  20. Immanuel
    Odpowiedz

    @ Rodzynek
    Ja Ci piszę, że mam oficjalne pismo z Rady Prawnej KEPu, gdzie wprost mam kawa na ławę, że instrukcja nie jest żadnym wystąpieniem, bo nie wywiera skutków cywilnoprawnych – jest jedynie obrzędem kanonicznym (kanon 751 KPK). Mimo tego Ty dalej propagujesz apostazję kanoniczną i mówisz o współpracy w dojściu do świeckości. Jak chcesz współpracować o świeckość państwa, to musisz odciąć się od oszustwa kleru pod nazwą „instrukcja KEPu o apostazji”, która nie daje nic. Jeżeli nie rozumiesz, że jeśli coś jest traktowane jako kanoniczny obrzęd, to jest jedynie wewnętrzną sprawą Kościoła, a nie wystąpieniem dającym prawne umocowanie, to jak Ty chcesz walczyć o świeckość wystąpienia?

  21. Rodzynek
    Odpowiedz

    @ Immanuel
    Masz pismo od Rady Prawnej KEP, że zastosowanie się do instrukcji KEP nie rodzi skutków cywilnoprawnych. OK.
    Z drugiej strony masz dwa wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w którym Sąd zaleca stosowanie tej instrukcji: „Tym samym „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła” przyjęte przez Konferencję Episkopatu Polski stanowią procedurę wymaganą do realizacji uprawnień kontrolnych (informacyjnych i rektyfikacyjnych) przez osoby, których dane są przetwarzane przez jednostki organizacyjne Kościoła„.
    Mam do Ciebie proste pytanie: kto ma większe plenipotencje aby wypowiadać się na temat „skutków cywilnoprawnych”: biskup czy sędzia WSA?
    Jak potrzebujesz napisać pozew to idziesz do prawnika czy do kleryka? 🙂

    • admin
      Odpowiedz

      Ty do kleryka:
      08-10-2005 -> e-mail do Kancelarii Prawnej
      Chciałbym wiedzieć jak w prawie kanonicznym jest opisana procedura podjęcia takiego kroku, tzn. co, kiedy i w jaki sposób należy zrobić aby wystąpić ze wspólnoty wiernych. (…) Jestem nawet w stanie ponieść koszty uzyskania tej porady.
      PS: Czy chcesz tu dyskutować, bo wiesz, że na stronie Ruchu Palikota Milewczyk wszystko kasuje? Widzisz, a przedwczoraj napisałeś: „Zapewniam was, że na wystap.pl jest większa cenzura niż na tej stronie. Nawet sobie nie zdajecie z tego sprawy.„. I znowu sam z siebie debila zrobiłeś a przy okazji wyszło, że kłamiesz. 🙂
      Za to Ty problem własnej cenzury rozwiązałeś radykalnie – po prostu wyłączyłeś możliwość komentowania. 😀

  22. Rodzynek
    Odpowiedz

    @ Admin
    A dalszej części nie zacytujesz?
    „10-10-2005 <- E-mail: Od Kancelarii Prawnej
    Uprzejmie informuję, że Kancelaria prowadzi doradztwo w zakresie prawa kanonicznego. Porad prawnych udziela magister licencjat prawa kanonicznego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Koszt porady wynosi 244 PLN jeżeli jest Pan zainteresowany uprzejmie proszę o potwierdzenie.
    To było pytanie do kancelarii działającej przy Kurii, zajmującej się wyłącznie prawem kanonicznym. Chodziło o punkt widzenia Kościoła (prawo kanoniczne) i kościelną procedurę. Powtarzam: nie mieszajmy różnych systemów walutowych.

    • admin
      Odpowiedz

      Dziękuję, że udowodniłeś, że jesteś kretynem.
      A tak z innej beczki – kiedy zmieniłeś zdanie co do ignorowania Psyka?
      Proch gryzie się w język

    • admin
      Odpowiedz

      Robercie, jak już sobie popisałeś to teraz moja kolej.
      Jeśli Robert Prochowicz tu jeszcze zagląda to ja mam prośbę aby:
      1. Wkleił tu akt apostazji złożony 17.11.2005 roku w Parafii rzymskokatolickiej pw. Zwiastowania Pańskiego w Warszawie.
      2. Napisał co chciał przez to osiągnąć.
      3. Napisał co uważa, że osiągnął.

  23. Immanuel
    Odpowiedz

    @ Rodzynek
    WSA popełniło wyrok na zamówienie polityczne i wyroki WSA nie są prawomocne. Więc czemu się podpierasz wyrokami, które są zaskarżone do NSA? Po za tym już takiego wyroku nie będzie, bo już WSA wie, że tej instrukcji nie ma i służy jedynie GIODO jako koło ratunkowe dla kleru, aby umorzyć sprawę. A wszystko przez propagowanie tej instrukcji. A to już wina Prochowicza, Milewczyka i Gawlika. To są efekty tego rozgłaszania głupot, że to jest jedyna metoda wystąpienia i musi być zgoda kleru, aby wystąpienie się liczyło. Najlepiej Rodzynku jak sobie przemyślisz dobrze wszystko, to może przestaniesz się kompromitować.

  24. rybsko
    Odpowiedz

    Abstrahując na moment od kwestii strategicznej szkodliwości apostazji dla naszej sprawy: czy ktoś wie jaki cel mają wysiłki zawodowych apostatów? Co wyznaczy sukces ich wysiłków?

    😉

  25. admin
    Odpowiedz

    @ rybsko
    To jest BARDZO DOBRE PYTANIE. Po co robią to co robią, co, kiedy i czym to osiągną i skąd będą o tym wiedzieć? Otóż uważam, że celem całej akcji jest wejście Jarosława Milewczyka do następnego Sejmu a dowie się o tym od Państwowej Komisji Wyborczej.

  26. Rodzynek
    Odpowiedz

    Wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy:
    1. Ja nie jestem przeciwny „metodzie włoskiej” (niech się admin pieni, ale tak będę ją nazywał). Ja jestem jej zwolennikiem i mam nadzieję, że osobom które walczą o nie w sądach w końcu się powiedzie.
    2. To, że się z wami tutaj spieram nie dotyczy samej istoty czy celowości „metody włoskiej”, a tylko sposobu w jaki sprawę przedstawiacie. Ja się tylko domagam stawiania sprawy jasno: nie mamy tu do czynienia z metodą obowiązującą, a z czymś o co należy walczyć.
    3. Domagam się aby w rozmowie o występowaniu z Kościoła precyzyjnie definiować czy rozmawiamy o punkcie widzenia KRK czy prawa świeckiego. Bo to są dwie różne perspektywy.
    4. W Polsce nie ma jednej 100% metody wystąpienia z Kościoła – zarówno z punktu widzenia Kościoła jak i prawa świeckiego. Kropka. Są wątpliwości co do metody KEP. Są jeszcze większe wątpliwości co do metody włoskiej.
    5. Jestem zwolennikiem pluralizmu. Ktoś chce wystąpić z Kościoła „metodą włoską”? OK. Ktoś chce pójść do proboszcza i skorzystać z metody KEP (bo chce sobie podyskutować z księdzem)? Także OK. Ktoś chce zrobić happening na runku miasta? Spoko. W czym problem? Nie przypinam sobie łatki depozytariusza jedynej prawdy (bo jak pisałem w punkcie poprzednim nie ma takiej), którą muszę na siłę wpajać innym. Także na stronach apostatycznych i na forum można poczytać i podyskutować o różnych inicjatywach. To tutaj każdy kto myśli choć odrobinę inaczej zaraz dostaje porcję inwektyw i oskarżeń o kolaborację z Episkopatem i zdradę narodu.
    6. Uważam, że „metoda włoska” i „metoda KEP” są w gruncie rzeczy tym samym: złożeniem oświadczenia woli o chęci wystąpienia z Kościoła. Przy tym „metoda KEP” jest trudniejsza do podważenia gdyż wystąpienie jest realizowane osobiście i w obecności świadków. Tak, jest to jednocześnie utrudnienie i zawracanie dupy, ale dostrzeżcie też pozytywne cechy. Jeśli uważacie, że oświadczenie woli przestaje nim być tylko dlatego, że jest zrealizowane wg Instrukcji Episkopatu to się z wami nie zgadzam. Nikt jeszcze nie uzasadnił tego podpierając się przepisami prawa polskiego. A na dodatek Wojewódzki Sąd Administracyjny zaleca taką formę składania oświadczenia woli.
    7. Trochę się gubię o co chodzi adminowi: czy o wystąpienie z Kościoła, czy o ochronę danych osobowych. Mnie to drugie interesuje dużo mniej niż to pierwsze. Gdyby „Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania” zawierała paragrafy precyzujące sposób wystąpienia to UODO nie byłaby potrzebna do występowania z Kościoła.
    8. Używam słów apostazja, wystąpienie z Kościoła, wypisanie się z Kościoła, wyjście z Kościoła jako synonimów oznaczających sytuację gdy ktoś przestaje być członkiem tej organizacji. Może się to wam nie podobać (być może nawet można wskazać i uzasadnić różnice), ale jest to powszechnie przyjęte. Jak chcecie to „odkłamujcie” dalej rzeczywistość.
    9. Piszecie o współpracy i wspólnej walce o wprowadzenie prostej, świeckiej metody występowania z Kościoła w Polsce. Pełna zgoda. Postawcie się jednak w sytuacji adminów Apostazja.pl i Apostazja.info. Czy chcielibyście współpracować z osobą, która po krótkiej wymianie zdań (na stronie internetowej tejże osoby) zaczyna was PUBLICZNIE nazywać durniem, debilem, kretynem i kłamcą (i to jeszcze zapewne nie koniec tej wyliczanki)? Skąd ta agresja? Z drugiej strony takie epitety nigdy nie padały. Admin zaraz wyciągnie zrzut ekranu o „palantach”, choć dobrze wie, że pochodzi on z niepublicznej dyskusji, która przez pomyłkę została upubliczniona na krótki czas.

    • admin
      Odpowiedz

      Robercie, trzeci rok dyskutować o tym co Tobie się wydaje (co „uważasz”) nie ma sensu i proponuję żebyśmy sobie to odpuścili. Odniosę się do czegoś innego. Jeśli lekarz Ci powie, że masz żółtaczkę (czego nikomu nie życzę) to nie dlatego, że Cię nie lubi, że w ten sposób chce coś osiągnąć i nawet nie dlatego, że tak sobie wykoncypował i ta żółtaczka mu pasuje do teorii albo robi doktorat z żółtaczki i potrzebuje chorych. Ty działasz na dokładnie takich zasadach – to Ty potrzebujesz chorych na żółtaczkę a jeszcze bardziej potrzebuje ich Twój szef w apostazja.pl. Więc krzyczycie: „Tydzień Żółtaczki! Tydzień Żółtaczki! Przyjdźcie się zarazić to będziemy was leczyć!„.

      Weszliście we wspaniałą i rokującą na przyszłość współpracę z koncernem farmaceutycznym sprzedającym lekarstwo na żółtaczkę. Teraz problem polega na przekonaniu ludzi żeby zachorowali. Lekarze, Drogi Robercie, działają trochę inaczej: najpierw się uczą co to jest żółtaczka, potem jak to leczyć i jak ktoś przyjdzie i zdiagnozują to mogą się brać za leczenie.
      I druga sprawa – jak już ktoś ma tę żółtaczkę no to ją ma. I jeśli ktoś kłamie rzucając bezpodstawne oskarżenia, które sam PUBLICZNIE obala, to jest kłamcą i durniem jednocześnie.
      Na zakończenie przypominam Ci Twoje słowa, których ani nie negowałeś (bo nie możesz) ani nie przeprosiłeś (bo nie potrafisz):

      Jedno co się Psykowi udało osiągnąć to mnie wkurzyć, a przez to przymusić do przyjrzenia się sprawie. Dopisałem nowe artykuły o apostazji w „stylu włoskim” na apostazja.info. Usunąłem jednak wszelkie linki do wystap.pl jako do nierzetelnego źródła informacji – zainteresowanych sprawą zamiast na wystap.pl odsyłam na Forum. Nie wiem czy Psyk to zniesie psychicznie.

  27. rybsko
    Odpowiedz

    @ Rodzynek
    Pluralizm, to nie jest słowo-wytrych. Owszem, mamy pluralizm i możemy przedstawić dowolne teorie. Na przykład ja uważam, że najskuteczniejszą metodą wystąpienia z Kościoła jest powstanie z łóżka lewą nogą w trzy kolejne dni, których dzień miesiąca jest liczbą pierwszą. Tylko, że każdy z nas doskonale wie, że angażowanie się w dyskusję o tym byłoby bezcelowe.

    Powrócę więc jeszcze raz do cytatu Milewczyka, którym otworzyłem wątek: „Po siedmiu miesiącach starań i wpisaniu do księgi chrztu informacji o dokonaniu apostazji poczułem ulgę, bo w końcu mogłem żyć zgodnie ze swoim światopoglądem.” Nie będę już wnikał co ograniczało Milewczykowi możliwość życia zgodnie z swoim światopoglądem przed zakończeniem apostazji. Muszę jednak zapytać: co takiego odblokowało tą możliwość po jej zakończeniu? To, że jest katolikiem z inną flagą w kościelnych zbiorach danych osobowych członków Kościoła?

    Pluralizm pozwolił sformułować tezę, że można skutecznie wystąpić z Kościoła poprzez procedurę apostazji (KEP-way). Pluralizm stwarza możliwość aby się tego trzymać z religijną gorliwością do usranej śmierci. Ale zdrowy rozsądek i kilka innych cennych mechanizmów każą konfrontować i weryfikować tą tezę.

    Zadałem wcześniej pytanie o cel zawodowych apostatów, zastanawiając się jakie są przyczyny braku zdolności do budowania wspólnego, jednolitego frontu walki. Mam wrażenie, że odpowiedź na to pytanie jest kluczowa dla wyjaśnienia tej niezdolności.

    Jeżeli celem było znalezienie pierwszej lepszej możliwości i usprawiedliwienie jej ułomności pluralizmem, to już teraz rozumiem dlaczego budowanie wspólnego frontu się nie udaje. Nie wiem tylko jak można jednocześnie zgadzać się z uniwersalnym celem, który przyświeca walczącym o możliwość skutecznego, całkowitego wystąpienia z Kościoła, i jednocześnie nie dostrzegać szkodliwości pół-środka w postaci apostazji (tak, dla mnie „apostazja” i „wystąpienie z Kościoła”, to dwa różne znaczeniowo hasła).

    Aha, wspólny front przebiega po linii merytorycznie i strategicznie zdefiniowanego celu, a nie wzajemnej sympatii czy kurtuazji. Dobrze Ci zresztą to przedstawił za pomocą analogii admin.

  28. boze.cialo
    Odpowiedz

    7. Trochę się gubię o co chodzi adminowi: czy o wystąpienie z Kościoła, czy o ochronę danych osobowych. Mnie to drugie interesuje dużo mniej niż to pierwsze. Gdyby „Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania” zawierała paragrafy precyzujące sposób wystąpienia to UODO nie byłaby potrzebna do występowania z Kościoła.

    Odniosę się jedynie do tego punktu.
    Błąd! Szkoda, że ochrona danych obchodzi cię dużo mniej. Powinno być wręcz przeciwnie. Ochrona naszych danych powinna być traktowana priorytetowo w przypadku opuszczania KRK.
    Otóż wystąpienie ze związku wyznaniowego pociąga (a przynajmniej powinno pociągać) za sobą ochronę danych występującej osoby i zarazem zakaz ich przetwarzania w organizacji, z której występujący wystąpił.

    To przecież bardzo proste:

    Nie należymy do danej organizacji. >> Dana organizacja, do której nie należymy, nie dysponuje już naszymi danymi. >> Dana organizacja nie może przetwarzać naszych danych bo ich już nie posiada.

    Apostazja niczego takiego nie gwarantuje gdyż jest ona jedynie wewnętrzną sprawą Kościoła. Nie jest w żadnym razie „wystąpieniem” z tej organizacji a jedynie ekskomuniką nakładaną przez Kościół (jego wewnętrznym obrzędem). Nasze dane nadal są w posiadaniu Kościoła! Nadal widniejemy w księgach jako katolicy (ew. z dopiskiem o ekskomunice)!

    Mnie osobiście nie interesuje takie pseudo-wystąpienie jakim jest apostazja. Powtórzę zatem jeszcze raz: ochrona danych powinna być tu priorytetem!

  29. Rodzynek
    Odpowiedz

    @ Admin
    Analogia jest niedopracowana. Ja bym ją sformułował tak:
    Choroba: marazm Polaków (dużej ilości niewierzących katolików w naszym kraju). Ich bezczynność i niewystępowanie z Kościoła – to zawyża statystyki KRK i wpływa na decyzje polityków.
    Lekarstwo: Metoda wystąpienia z KRK.

    Spór między nami dotyczy lekarstwa. Ty twierdzisz, że metoda KEP to placebo. Mało tego! To szkodliwa trucizna! Wskazujesz metodę włoską jako prawdziwe lekarstwo. Ja się z tą diagnozą nie zgadzam i stwierdzam, że metoda KEP jest co prawda lekarstwem dosyć śmierdzącym, ale skuteczniejszym niż metoda włoska. Uważam jednak, że warto pracować aby podwyższyć skuteczność metody włoskiej i duże uznanie dla Was, że to robicie. Bo metoda włoska będzie lekarstwem dużo skuteczniejszym na masową skalę, jeśli już będzie działać.

    Choroba nr. 2 to kwestie niekontrolowanego przetwarzania DO przez Kościoły, ale w tym to Wy się specjalizujecie.

    @ rybsko
    celem witryn apostatycznych jest wskazanie lekarstwa na chorobę 1.
    Na stronach apostatycznych można znaleźć informacje o różnych lekarstwach, w tym o najskuteczniejszym czyli metodzie KEP.
    Wy twierdzicie, że ma ono skutki uboczne (klerykalizacja państwa, zaśmiecanie debaty terminami kościelnymi) i macie trochę racji. Ale większość pacjentów, którzy zdecydowali się na terapię akceptuje śmierdzące lekarstwo i skutki uboczne, aby tylko się wyleczyć (choćby nawet nie do końca: semel catholicus…).

    @ boze.cialo
    Nie można się zajmować wszystkimi problemami naraz. Każdy się zajmuje tym czym chce się zajmować. Kwestie zanieczyszczenia wód też są ważne.

    • admin
      Odpowiedz

      Już wszystko powiedziałeś co miałeś do powiedzenia i co mówisz od siedmiu lat. Ani literka nie zniknęła, wbrew temu na co miałeś wielką nadzieję i po co tu przyszedłeś

      Zapewniam was, że na wystap.pl jest większa cenzura niż na tej stronie. Nawet sobie nie zdajecie z tego sprawy.
      Zobaczmy jak działa cenzura na wystap.pl.

      I co? Póki co nic. Twoje oszczerstwa nadal wiszą na stronie Ruchu Palikota, bo odpowiadają Milewczykowi.
      Druga sprawa. Piszesz:

      Z drugiej strony takie epitety nigdy nie padały. Admin zaraz wyciągnie zrzut ekranu o „palantach”, choć dobrze wie, że pochodzi on z niepublicznej dyskusji, która przez pomyłkę została upubliczniona na krótki czas.

      Tak, wiem. I znowu rozmijasz się z sednem sprawy. Jak się z kogoś kpi za jego plecami i to wychodzi to się nie przychodzi jakby nigdy nic na wódkę (przynajmniej normalni faceci tak nie robią). To tak jakbyś powiedział: „No tak, uważamy Cię Maćku za palanta, któremu można przerobić każdy wpis i zamieścić jako swój. Jasne, że to wiele razy robiłem. Kradłem hurtem linki i całe sformułowania. Zbanowaliśmy Cię jakieś dwanaście razy póki nie zacząłeś wchodzić na forum jak w masło bez logowania. Jak sam napisałeś, usunąłem z apostazja.info wpis o wystap.pl żebyś mi nie robił konkurencji. Myślałem o wystap.pl w kategoriach tego, kto będzie pociągał za sznurki, jak się nieopatrznie zdradziłem. No, było tak, kurde. Martwiliśmy się wszyscy nie tym o czym piszesz tylko tym czy nam nie narobisz totalnego bigosu i martwimy się tym nadal. Tylko tym. Dlatego Jarek siedzi i pół dnia kasuje Wasze komentarze na stronie Ruchu Palikota. Wysłaliśmy Ci przerobiony wątek z naszego forum żeby zniszczyć Twoją wiarygodność. Tak, ostrzegamy przed wystap.pl na forum pisząc, że znasz się na Photoshopie i stosujesz stalinowskie metody, bo tak się nam podoba. Ja nie przeczę, że wykorzystujemy wszystko co robisz przeciwko Tobie i na własną korzyść. Tak, kpiłem z Twojego nazwiska i pisałem, że mieszkasz w bunkrze. Sorry, nie przyszło mi nic lepszego do głowy. No i fakt, przyszedłem tu żeby trolować i zmusić Cię do usunięcia jakiegoś mojego wpisu. To wszystko prawda. Więc teraz porozmawiajmy, bo ja chcę sobie porozmawiać. Tylko bez agresji, bardzo proszę.„.
      I trzecia sprawa. Lubisz grać w grę „odpowiedz mi na moje pytania”. Co robiłeś także tutaj. Teraz odpowiedz mi na moje:
      1. Wklej (choćby u siebie) akt apostazji złożony 17.11.2005 roku w Parafii rzymskokatolickiej pw. Zwiastowania Pańskiego w Warszawie.
      2. Napisz co chciałeś przez to osiągnąć.
      3. Napisz co uważasz, że osiągnąłeś.
      Wiesz, że to są dokładnie te same pytania, które Ty zadajesz więc nie wymagam więcej od Ciebie niż Ty wymagasz od innych.
      PS:

      Spór między nami dotyczy lekarstwa.

      Nie, Robercie. Między nami od dawna nie ma żadnego sporu.

  30. rybsko
    Odpowiedz

    @ Rodzynek
    Nie zrozumiałeś chyba analogii admin’a, ale podążmy już za Twoją, zwłaszcza że osobiście pasuje mi przyrównanie religii do choroby. 😉

    Podstawowym problemem (brakiem) jest prawo do leczenia. Tego prawa ewidentnie nie gwarantuje państwo, a nie chce się na nie również zgodzić Kościół Katolicki. Walka toczy się przede wszystkim o to prawo.

    Jeżeli już mówimy o lekarstwach, to trafnie to ująłeś – apostazja, to placebo. Nikt nie twierdzi, że to trucizna – placebo jest wystarczająco niebezpieczne samo w sobie, kiedy wykształci się powszechne przekonanie, że prawdziwa medycyna nie istnieje… Placebo nie wpisuje się w walkę w prawo do leczenia, bo… to placebo. 😉

    Piszesz, że „celem witryn apostatycznych jest wskazanie lekarstwa na chorobę…„. Innymi słowy, witryny apostatyczne wchodzą w funkcję koncernów farmaceutycznych – placebo, nie placebo, zysk musi być. 😉

  31. boze.cialo
    Odpowiedz

    Nie można się zajmować wszystkimi problemami naraz. Każdy się zajmuje tym czym chce się zajmować. Kwestie zanieczyszczenia wód też są ważne.

    Prostymi słowy wyjaśniłem ci, że jedno z drugim jest powiązane. Występowanie z organizacji i usunięcie danych osoby opuszczającej ją to tak jakby naczynia połączone. Jaki sens ma wystąpienie bez usunięcia danych? Naprawdę nie chce mi się ubierać w inne słowa mojej poprzedniej wypowiedzi gdyż chyba prościej wyłożyć się tego nie da. Może po prostu przeczytaj ją jeszcze raz. Może trochę wolniej…

Post a comment