Marcin Krzemiński to bohater dzisiejszego dnia. Wysunął koncepcję zachowania wyższości instrukcji biskupów nad prawem polskim dzięki podpisaniu się Ministra Spraw Zagranicznych pod oświadczeniem, że Kościół nie podlega polskiemu prawu. A przynajmniej trzeba to sobie będzie „dopowiedzieć”. Co następnie rozwinął. Czym innym jest jednak sam pomysł, który omówiłem a czym innym ujawnienie proponowanej strategii. Tej warto przyjrzeć się bliżej.

Pisze więc kanonista z „Kanonisty” – „można bronić zapatrywania, że formalny akt odstąpienia od Kościoła ma charakter czysto kościelny, wobec czego nie wywołuje żadnych skutków na gruncie prawa polskiego (w przeciwieństwie do prawa niemieckiego, gdzie złożenie takiego oświadczenia zwalnia z obowiązków publicznoprawnych – podatków)„. Faktycznie, „akty apostazji” to na pewno nie wywołują… Niestety, ustawodawca sam wprowadził podział na „należących” i „nienależących” w art. 43 ust. 1 pkt 3 uoodo, no to teraz niech to będzie stosowane.

Drugim argumentem ma być wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 sierpnia 2003 r. Kazimierz K. domagał się ponownego przyjęcia do Świadków Jehowy, którym z jakiegoś powodu podpadł i go wyrzucili (może zaprosił ich na imieniny?). Ustawa o ochronie danych osobowych nawet się w sprawie nie przewijała. Chodziło w istocie o to czy związek wyznaniowy ma prawo do własnych zasad ekskomuniki. A więc ponownie nie na temat – nic poza próbą „ureligijnienia” sprawy.

Trzeci i jedyny warty uwagi argument – „kwestia „członkostwa w Kościele katolickim” ma charakter sakramentalny i opiera się na Chrzcie Świętym„. Można to uznać za uwerturę stanowiska Kościoła. Tylko tylko, że siedem lat spóźnioną. Jest to dokładnie to na czym chciał się oprzeć włoski ksiądz Mario Manente w procesie przeciwko Gwarantowi Ochrony Danych Osobowych (odpowiednikowi GIODO) w Wenecji. Biskupi włoscy sami kazali mu od niego odstąpić żeby nie pogarszał i tak złej sytuacji. Po wcześniejszych decyzjach i precedensowym wyroku sądu w Padwie było wiadomo, że proces będzie przegrany. I w ten sposób 12 stycznia 2003 roku w sądzie ze strony księdza nikt się nie pojawił. Odstąpili od procesu. Polski ekspert prawa kanonicznego proponuje polskiemu Kościołowi walczyć o przegraną sprawę. Może lepiej wybrać to co Konferencja Episkopatu Włoch – nie pogarszać sprawy?

Facebook Comments

Website Comments

  1. Adam Wojtkiewicz
    Odpowiedz

    Czy Pan Krzemiński jest świadomy jak sprawa się potoczyła we Włoszech? Może warto mu to uświadomić. Ta sama UE, ten sam Kościół, a dwie różne metody postępowania w zależności od kraju. To bardzo dziwne. 🙂

Post a comment