Niesamowite, co może się udać, jeśli się wierzy w zwycięstwo i ciągle do niego dąży. To, co narodziło się jako idea na początku maja 2010 roku, zamieniło się w niesamowitą odyseję poznawania prawa i poszukiwania sprawiedliwości, której kulminacją była sądowa walka GIODO – Robert Binias. O ile ona w ogóle się odbyła, bo GIODO wycofał swoich adwokatów czyli uciekł z ringu. Widocznie nie chciał jawnie i publicznie walczyć sam ze sobą. 7 grudnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w trzyosobowym składzie po krótkiej rozprawie orzekł, że GIODO nie może uciekać przed wydaniem merytorycznej decyzji wobec byłych członków kościołów. Tym samym został zmuszony zacząć robić to, czego unikał przez ostatni rok. Co skądinąd może wszystkim wyjść tylko na zdrowie, bo po taśmowym umarzaniu tymi samymi „gotowcami” i przekonywaniu skarżących, że nic nie może powaga urzędu nie mogła już stać niżej. 11 miesięcy temu obiecałem, że temu „i 3” w art. 43 ust. 2, na którym się to wszystko opiera(ło), „urwiemy łeb„. Zwycięstwo Roberta to milowy krok w walce z tą hydrą. Nawiasem mówiąc i tak dorzucono to do projektu ustawy po zakończeniu obrad komisji sejmowych i wbrew wynikowi głosowania, na co mamy niezbite dowody. Wygraliśmy bitwę, ale nie jest to jeszcze zwycięstwo. Kościół ma do wyboru – uprawomocnić wyrok brakiem kasacji albo otwarcie walczyć o niepodleganie ustawie o ochronie danych osobowych. Iście Hamletyczny wybór, chyba znowu na głowie abp Andrzeja Dzięgi… Praktycznym efektem wyroku jest to, że do lamusa historii odchodzi instrukcja Serzycki-Budzik z 23 września 2009 roku, która z niemocy urzędu uczyniła cnotę. Zagwarantowano ją w pytaniach 8 i 9:

8 ) Jakie są podstawy prawne wyłączenia Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych ze sprawowania pełnego nadzoru nad przetwarzaniem danych osobowych w zbiorach prowadzonych przez Kościół?
Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych nie przysługują uprawnienia w postaci wydawania decyzji administracyjnych, przeprowadzania czynności kontrolnych, wglądu do dokumentów oraz wstępu do pomieszczeń, w których przetwarzane są przez Kościół dane osobowe w odniesieniu do zbiorów dotyczących osób należących do Kościoła i przetwarzanych na jego potrzeby, natomiast Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych może występować w takich sprawach o wyjaśnienia, sygnalizować nieprawidłowości, ewentualnie zawiadamiać o popełnieniu przestępstwa (art. 43 ust. 2 ustawy).

9) Czy osobie, która zamierza wystąpić z Kościoła przysługuje prawo żądania usunięcia danych osobowych z ksiąg kościelnych?
Nie przysługuje, gdyż zasady archiwizowania informacji zawartych w księgach kościelnych wynikają z innych niż ustawa o ochronie danych osobowych regulacji, a mianowicie z przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 535 Kodeksu Prawa Kanonicznego), który wskazuje na konieczność stałego przechowywania informacji związanych z działalnością Kościoła i ich odpowiedniego zabezpieczenia. Fakt wystąpienia z Kościoła jest odnotowywany w księdze chrztów. W zakresie nieuregulowanym przepisami wyżej wskazanego kodeksu zastosowanie znajdą zasady wynikające z ustawy o ochronie danych osobowych – np. prawo do aktualizacji danych i ich poprawiania (art. 35 ust. 1).

Okazało się, że Robertowi Biniasowi jednak przysługuje, a co na to GIODO to się dopiero dowiemy. Może dlatego, że nie zamierza wystąpić tylko to zrobił i potwierdziła to Kuria Metropolitalna Katowicka. Nie sądzę zresztą żeby Minister Wiewiórowski był teraz szczególnym fanem przepisywania tych głupot, które dostał w spadku po Michale Serzyckim. Pan Minister zrobił nam zresztą prezent na Mikołaja mówiąc TOK FM, że „według ustaleń z Episkopatem Polski nie zajmuje się takimi sprawami” czyli potwierdzając, że postępowanie odrzucone przez sąd było wynikiem instrukcji z 2009 roku. Cały ten proces najlepiej jednym zdaniem skomentowal ovidius: „Nie może urząd państwowy twierdzić, że wprawdzie jest ustawa, ale on się z Episkopatem inaczej dogadał„. Wisienką na torcie był zasądzony zwrot 200 zł „wpisowego” i kosztów podróży – z budżetu GIODO. Jeszcze ze sto takich procesów i zjemy pulę na premie, a to już będzie poważny problem społeczny… Tak więc to „wpisowe” zamienia się raczej w „kaucję”, do zwrotu po wygraniu.

Drugim praktycznym efektem procesu jest to, że Episkopat sam doprowadził do sytuacji w której zwrot „walka z Kościołem” stał się komplementem. Przewidziałem taki scenariusz półtora roku temu: „Jeśli ktoś powie, że walczymy z Kościołem to będzie oczywiście miał rację, ale będzie to oskarżenie Kościoła a nie nas. Tam gdzie wszystko jest polityczne tam walka o cokolwiek jest polityczna. Tam gdzie wszystko jest „wyjaśnione” i „uzgodnione” przez Kościół tam walka o cokolwiek jest walką z Kościołem. Dla nas taki zarzut to wręcz komplement a co najmniej dowód uznania świadomości obywatelskiej„. Ucho się urwało – wygrywając z GIODO wygraliśmy z Kościołem, a przyznał to… sam GIODO.

Nasze zwycięstwo nie mogło być pełniejsze, skoro na sali byli dziennikarze (rzecz wyjątkowa w sądzie administracyjnym) i informacje o nim pojawiły się w TOK FM, Radiu Zet, na gazeta.pl, w Trójce, w „Rzeczpospolitej” (także papierowej), w „Newsweeku” a potem w kolejnych mediach na zasadzie powtórzeń. Ten wyrok odnowił oblicze ziemi, tej ziemi. A to dopiero pierwsza bitwa!

PS: Dziękuję za nadesłane gratulacje i wyrazy wsparcia. Nadchodzą od znajomych i nieznajomych. Dziękuję także tym, którzy mają udział w tym sukcesie, a zwłaszcza Halinie i tym, którzy przyjechali „kibicować”.

Facebook Comments

Website Comments

  1. Rafał
    Odpowiedz

    Żałuję, że mnie tam nie było, ale ta wycieczka nie zmieściła mi się w dniu. Śledzę zdalnie, gratuluję zwycięstwa. Upierdliwością i pracą ludzie się bogacą.

  2. timmon
    Odpowiedz

    Chapeau bas Maćku i Panie Robercie za podjęcie tak trudnego tematu jak kwestia jurysdykcji GIODO nad klerem, i kwestia podleganiu KrK oraz innych związków wyznaniowych Ustawie o Ochronie Danych Osobowych.
    Żałuję, że nie mogłem być na rozprawie. 🙁 Niestety „wystrzelałem” się już w tym roku z urlopu, jednakże pocieszam się tym, że – jak w ostatnim akapicie pisze Radio Zet – będę miał przyjemność być jedną z tych osób, które z Twoją Maćku pomocą ustawiły się w kolejce do walki z „i 3”. 🙂

    Pozdrowienia z Mikołowa 🙂

  3. labirynt
    Odpowiedz

    Niech kler wraz z Jackiem Kurskim przyjmą do wiadomości, że w naszym kraju „ciemny lud” to MARGINES.
    Dzięki wspaniałym ludziom z portalu wystap.pl – nadchodzi nowe!!!

  4. Przemysław Sulczyński
    Odpowiedz

    Również gratuluję. Niestety nie mogłem osobiście uczestniczyć w jakże wielkim dla Naszego Kraju rozstrzygnięciu. Ciekawi mnie tylko to czy przy uprawomocnieniu się wyroku, raz jeszcze będę mógł złożyć skargę do GIODO, czy może żądać zwrotu poniesionych kosztów względem wniesienia pierwszej skargi. Pozdrawiam. Przemek

  5. Immanuel
    Odpowiedz

    Adamie, pytanie numer 9 w instrukcji jest debilne, ale da się wykorzystać odpowiedź. Ostatnie zdanie wskazujące na art. 35 ust. Ustawy bezlitośnie wykorzystałem w swojej sprawie o aktualizację danych w aktach kościelnych. Przewrotnie to co miało służyć klerowi, obróciło się przeciw niemu. Kolejne posunięcia doprowadziły do tego, że jeśli GIODO umorzy moją sprawę, to ma zapewnioną przegraną w sądzie. Wydanie merytorycznej decyzji byłoby klęską dla Arcy biskupa Henryka Hosera i całego KEPu, a jeszcze parę asów i jokerów mam w rękawie. Oni już tak się zamotali, że w którą stronę się nie obrócą, to bat ich leje we właściwe miejsce, a nie mogą usiąść na zadzie, bo to byłby koniec.
    Maćku, Twoja ciężka praca dniami i nocami przynosi Polakom słodkie owoce pracy. Nic nie poszło na marne. Gratuluję Tobie sukcesu w pracy i Robertowi znakomitego wystąpienia w sądzie.

  6. Adam
    Odpowiedz

    A wszystko przez j****e lenistwo administracji polskiej. Będą teraz lani po dupie aż się wezmą do roboty hehehe.

  7. admin
    Odpowiedz

    @Adam
    To nie było lenistwo. Sytuacja „my nic nie możemy, bo nam i3 nie pozwala” od 1998 roku leżała w interesie każdej władzy – RPO, BGIODO i KEP. Niech sobie jeszcze „poniemogą”…

Post a comment