Oczekiwanie na wyrok to główna bolączka Naczelnego Sądu Administracyjnego. Średnio od złożenia skargi kasacyjnej do wyroku mijają prawie dwa lata. W niektórych przypadkach przekracza to trzy lata. W 2022 wpłynęło ich 17 826. W 2023 – 19 492. W 2024 – już 23 985 czyli prawie 100 w każdym dniu roboczym. To wszystko bez kilku tysięcy pozostałych spraw, np. zażaleń, przy niepełnej obsadzie etatów sędziowskich, a do tego marnując energię na nieznany poza Polską probem prawny czy sędzia jest sędzią czy tylko spełnia definicję. Trend widać gołym okiem: jest źle a będzie gorzej.
Wydawać by się mogło, że cokolwiek dzieje się do wyroku, kończy on relację uczestnika z sądem: sprawa jest ostatecznie rozstrzygnięta. Można ewentualnie rozważyć skargę na Polskę do ETPC. Tak dobrze niestety nie jest. W rosnącej liczbie przypadków wyrok jest jedynie przejściem do kolejnego etapu: czekania na uzasadnienie. Może to zająć kolejne miesiące a w skrajnych przypadkach ponad rok. Tytułem przykładu: od półtora roku piszą się uzasadnienia w sprawach II GSK 597/21 oraz II GSK 430/24. Łącząc okresy „pre-wyrokowy” i „post-wyrokowy” pierwsza trwa już prawie 5 lat w samym NSA. Problem jest poważny, bo jakkolwiek uzasadnienie ustne jest kluczowe i wiążące dla załatwienia sprawy, to bez uzasadnienia na piśmie staje się ona niczym kot Schrodingera. Jednocześnie jest zakończona, bo zapadł wyrok i trwa, bo nie ma i nie będzie ciągu dalszego póki akta są w NSA.
sędziowie nie wyrobili
Strona internetowa NSA zawiera informacje o czterech sędziach ukaranych dyscyplinarnie za opóźnienia w sporządzaniu uzasadnień wyroków. Byli to:
- sędzia WSA w Warszawie Waldemar Śledzik – ukarany upomnieniem
- sędzia WSA w Warszawie Piotr Borowiecki – ukarany obniżeniem uposażenia o 30% na okres 2 lat
- sędzia NSA Maciej Dybowski – ukarany upomnieniem
- sędzia NSA Artur Adamiec – ukarany naganą
Kary dyscyplinarne powinny sprawić, że sędzia nadrobi zaległości. Gwarancji jednak nie ma, a sam wyrok Sądu Dyscyplinarnego zatrzymuje się w pół drogi, bo nie zawiera terminu na to nadrobienie. Wolno przypuszczać, że efekt byłby lepszy gdyby wyrok nakazywał, by wszystkie braki zostały uzupełnione w ciągu np. 3 miesięcy. A jeszcze lepszy gdyby z obniżki pensji przekazywano po symboliczne 100 zł dla ludzi o których tu chodzi – tych, którzy nie mają uzasadnienia długo po wyroku. Tak naprawdę nie ma ich w ogóle, nawet w wyrokach Sądu Dyscyplinarnego. Kary są za „przewinienie służbowe” czyli nierobienie tego co koledzy. To, że jakieś sprawy wiszą w próżni jest przy tym drugorzędne. Osobnym tematem jest jak sędzia ma napisać uzasadnienie rok po wydaniu wyroku. Trochę przypomina to robienie portretu pamięciowego rok po napadzie.
Najwyraźniej po ukaraniu powstaje błędne koło, bo nadrabiając poprzednie zaległości sędzia łatwo może wpaść w kolejne. Jest to „po ludzku” zrozumiałe, bo trudno wyrobić nawet z normalną ilością przydzielonych spraw. Jeśli napływ jest podwójny, bo do spraw bieżących dochodzą zaległe, to sytuacja szybko robi się podbramkowa. A wszak nikt nie chce wziąć urlopu po to żeby pracować. 😆
Pod koniec 2024 roku – wyręczając kierownictwo – odkryłem, że uzasadnień nadal nie było długo po wyroku Sądu Dyscyplinarnego (zrobił co miał więc sprawa zamknięta) a także szereg kolejnych rażących przypadków na ponad 6 miesięcy od wyroku (we wszystkich trzech izbach). WIS potwierdził, że ich nie ma i wszystko co mógł zrobić to zapewnić, że je wgrają do CBOSA po dostaniu. Największe zaległości w NSA ma sędzia Maciej Dybowski. Na chwilę obecną są to dziesiątki spraw z zaległościami sięgającymi jednego roku. WIS mając twarde dowody – i niewiele do zyskania na ignorowaniu problemu – na mój wniosek zrobił coś bezprecedensowego, tzn. zawiadomił o zaległościach Rzecznika Dyscyplinarnego (co potwierdzili explicite). To jego druga sprawa po upomnieniu w sierpniu 2024 czyli recydywa. Pensja sędziego Dybowskiego jest w rękach sędziego Kostki.
sprawa się zmienia, ale się nie kończy
Na pogrzebach pięknie mówią, że po śmierci życie się zmienia, ale się nie kończy. To samo można powiedzieć o sprawach w NSA po wydaniu wyroku. W ogromnej większości przypadków uzasadnienie będzie napisane sprawnie czyli w ciągu dwóch tygodni, a jeszcze szybciej wysłane. Dobrze jednak mieć świadomość, że mając pecha można wpaść w otchłań między sprawą zawisłą a zakończoną. Wraz ze wzrostem liczby spraw – i przy 21 wakatach – problem raczej będzie się pogłębiał niż zanikał.
Być może należy wprowadzić systemowe monitorowanie pisania uzasadnień jako końcowy, ale niezbędny etap życia sprawy. Sprawę powinna kończyć publikacja w CBOSA, a nie wydanie wyroku.


Facebook Comments