Czy kartoteki parafialne są zawsze dokładne i aktualne? Zwłaszcza w dużych miastach i tam gdzie przeprowadzki nie należą do rzadkości? W USA po uważnym przyjrzeniu się temu tematowi okazało się, że nie jest to takie pewne. Głównym problemem jest to, że katolicy przeprowadzając się nie informują o tym starej ani nowej parafii. W Polsce bezcennym narzędziem jest w tym zakresie kolęda, która pozwala uaktualnić dane i w samych mieszkaniach i – nie wiadomo na jaką skalę – dzięki pomocy sąsiadów.

Pan Robert Binias, który chciał usunięcia swoich danych osobowych z parafialnej komputerowej bazy danych zderzył się właśnie z tą przeszkodą. Mieszka pod obecnym adresem od kilku lat, jednocześnie nie przyjmując kolędy. Proboszcz “jego” parafii (której “właściwość terytorialną” udało się ustalić dzięki jej stronie internetowej) otrzymał pismo od GIODO i… zrobił coś niespodziewanego. Przyznał, że ma nieaktualną kartotekę parafialną. To praktycznie kończy sprawę, bo GIODO nie wejdzie mu do kancelarii parafialnej choćby chciał (z powodu “i 3”). Wszystko ma jednak swoją cenę – jest to bodaj pierwsze w Polsce potwierdzenie, że Episkopat Polski ma taki sam problem z “migracją międzyparafialną” jak Center for Applied Research in the Apostolate w USA.

Inna sprawa czy proboszcz napisał prawdę. Dość dziwnie brzmi bowiem warunek, by “udokumentować fakt przetwarzania informacji na swój temat przez Parafię“. Skoro nie ma to nie ma – nieprawdaż, Księże Proboszczu? Cóż, jest przynajmniej nauczka na przyszłość. Czy święty obrazek z kolędy jest wystarczającym dowodem?

Facebook Comments

Website Comments

  1. Immanuel
    Odpowiedz

    Tia. Gdyby nie to cholerne “i 3”, to GIODO mógłby wszcząć kontrolę i sprawdzić prawdomówność księdza, a tak musimy wierzyć na słowo – zupełnie jak owieczki, które też wierzą księdzu na słowo.

Post a comment

piętnaście − 8 =