Cie­szy mię ten rym: „Po­lak mądr po szkodzie”
Lecz jes­li praw­da i z te­go nas zbodzie
Nową przy­powieść Po­lak so­bie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

Jan Kochanowski, Księgi wtóre, pieśń V

Prezes właśnie „reformowanego” (czyli przejmowanego przez PiS) Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf postanowiła nie ginąć w milczeniu tylko z piórem w ręku. Oczekując na odwołanie w środku sześcioletniej kadencji – dla większego upokorzenia udające emeryturę – napisała swój testament. Bardzo ostry i jednoznaczny. Szkoda, że po przegranej walce a nie przed nią. Kilka miesięcy temu Sąd Najwyższy poddał się w sprawie chamskiego przekrętu z nieistniejącym sporem kompetencyjnym między sobą a prezydentem, wymyślonym po to żeby unieważnić uchwałę przywracającą normalność w sprawie ułaskawień. W praktyce udało się zmusić Sąd Najwyższy do zaprzeczenia samemu sobie i o to chodziło w tej rozgrywce. Już wtedy mądrzy ludzie mówili, że to tylko rozzuchwali. Jeszcze miesiąc temu łudziła się, że ktoś z nią będzie coś omawiał i wyskoczyła jak Filip z Konopii z księżmi-ławnikami. Już jej przeszło. Tak się kończy konstytucyjna schizofrenia i dziecięca choroba konsensualności. Ostatniego skrawka godności przychodzi bronić „wyjątkowo ostrymi słowami„.

–> testament prof. Małgorzaty Gersdorf <–

Jedno co jest naprawdę ciekawe w tym pożegnaniu (z najwyższą klasą) to przywołanie koncepcji „ustawowego bezprawia” znanej jako formuła Radbrucha. Gustav Radbruch najpierw tę myśl zawarł w krótkim eseju „Fünf Minuten Rechtsphilosophie” („Pięć minut filozofii prawa„) w nowej gazecie Rhein-Neckar-Zeitung z 12 września 1945 roku. Rok później opublikował ją jako poważny artykuł naukowy „Gesetzliches Unrecht und übergesetzliches Recht” („Ustawowe bezprawie i ponadustawowe prawo„) i to on doczekał się setek cytowań. Dość banalna na gruzach Niemiec myśl, że skrajnie niesprawiedliwe prawo jest pozorem prawa stała się jedną z najbardziej odkrywczych w XX wieku i pomogła niemieckim trybunałom w denazyfikacji. Po zjednoczeniu Niemiec użyto jej w procesie przywódców NRD (i bezpośrednich wykonawców) w związku ze strzelaniem do uciekinierów. Niedawno formuła Radbrucha pojawiła się w zgoła nowym znaczeniu na kanwie próby pozbycia się prezesa węgierskiego Sądu Najwyższego. Ściślej w uzupełniających uwagach dwóch sędziów ETPC. Można powiedzieć – skrajnie instrumentalne prawo jest pozorem prawa. Dlatego prof. Gersdorf o tym wie i w tym znaczeniu tego użyła, bo teraz węgierski okupant przyszedł po nią. Jak wiadomo Polska jest kolonią Węgier i wszystko co tam wymyślili na wyprzódki uchwala Sejm.

W tym nowym znaczeniu formuła Radbrucha wypisz-wymaluj pasuje idealnie do „i 3”, które podstępnie wyłączyło parafie spod ustawy o ochronie danych osobowych, ale sędziom sądów administracyjnych nie chciało się nawet szukać gdzie to coś w ogóle jest. Jest, bo ma być i nie ma o czym gadać. Nieważne nawet czy to przyjęto czy dopisano w nocy po głosowaniach. Jest „i 3” więc wracajcie państwo do swych nor. Jak to ujął GIODO Tysiąclecia: „do czasu zatem kiedy nie zostanie wydany inny akt normatywny uchylający ustawę tak długo będzie ona obowiązywała w porządku prawnym a Generalny Inspektor będzie wydawał na podstawie przepisów ustawy rozstrzygnięcia w prowadzonych przez siebie postępowaniach administracyjnych„. Czyli działał na szkodę własnego urzędu, bo tak mu wygodnie. Ot, ustawowe bezprawie w pełnej krasie. Wtedy tak było dobrze i „zgodnie z prawem” czyli „i 3” było zgodne samo ze sobą, bo z niczym innym nie jest. Formuła Radbrucha wyskoczyła z pudełka gdy taki chamski trik udający prawo uderzył w Sąd Najwyższy.

Używałem wyjątkowo ostrych słów zanim to było modne. W uzasadnieniu wniosku o uchwałę całej Izby Ogólnoadministracyjnej NSA z 10 lutego 2016 napisałem proroczo, że albo Polska obali „i 3” albo „i 3” obali Polskę. Prawie dwa lata później nadal nie wiadomo czy ta uchwała w ogóle będzie. No i są skutki – „i 3”, ten do dzisiaj niewyspowiadany grzech lat 90-tych, nokautuje Polskę a prezes Sądu Najwyższego wkrótce wyleci jak jakiś pijaczyna żeby zrobić miejsce kolejnej magister Przyłębskiej. A może się Przyłębską przesunie, ganc egal. Po czym będzie mogła poprosić swojego oprawcę o przywrócenie. Gdyby obalono „i 3” dawno temu tak jak na to zasługiwało czyli jednym akapitem to by profesor Gersdorf nie pisała teraz o „burzycielach państwa prawa„, bo pisaliby androny w swoich niszowych pisemkach. Jeśli chleb spleśnieje to wina flejtucha a nie chleba. Okupacja PiSowsko-węgierska to kara za frymarczenie prawem przez ćwierć wieku. Jak wiadomo trzeba było „unikać wojny religijnej” czyli przyklepywać kolejne żądania biskupów zgodnie z zasadą, że im głupsza ekwilibrystyka umysłowa tym lepsza. No to teraz macie. Skumbrie w tomacie, rechot pożytecznych idiotów Putina i ordery „Pro Ecclesia et pontifice„.

Wyjątkowo ostre słowa pierwszej prezes Sądu Najwyższego
I prezes Sądu Najwyższego do polityków PiS-u: „Burzyciele demokratycznego państwa prawnego. Tak postępuje tylko okupant”
Top Polish judge accuses government of ‚coup’ against the judiciary
Poland judiciary reforms: Judge accuses government of coup

Facebook Comments

Post a comment