Kościół a dane osobowe – opisz!

Czy utkwiło Ci w pamięci zbieranie danych osobowych podczas „wizyty duszpasterskiej”? O co ksiądz pytał? Czy używał kwestionariusza czy laptopa (nie interesuje nas tutaj modlitwa, kropienie, to czy z piętra na piętro jeździł windą i czy przytył)? Czy widziałeś(aś) swoje lub innych dane osobowe w komputerze na plebanii? Czy były takie jakich nie podawałeś(aś)? Niewykluczone, że wyglądają tak jak w tej przedwojennej księdze parafialnej:

 

 

 

 

 

wypowiedź „escortss” na blogrydzyka.blox.pl z 19 października 2010:

(…) ja doskonale wiem, z ksiądz gromadzi dane nie tylko podczas corocznych wizyt (które tak na marginesie nie obejmują już mojego domu rodzinnego, zabawna sytuacja, bo na małej wiosce moja rodzina jest prawie wyklęta), ale też na bieżąco zgarnia wszystkie dostępne i docierające do niego informacje. Tylko oczywiście szary człowieczek jest za mały żeby do tego dotrzeć.  Rozbawił mnie tekst z kroniki księdza o mojej wiosce rodzinnej – że sami alkoholicy albo ślepi buntownicy, mało dają na tacę i trudno ich dyscyplinować (i tu padają nazwiska).

Moja wojna z Krk, czyli dążenie do apostazji„, 7 maja 2010, Yeshua MiNZaret

Muszę tutaj wspomnieć także o tym co mnie zaskoczyło, i to nie mało. Otóż proboszcz parafii liczącej nieco ponad 1000 osób miał o mnie informacje typu gdzie aktualnie pracuję; stosunku do Krk  mojego ojca, który w kościele był tylko na chrztach swoich dzieci a sam zakończył swoją przygodę z sakramentami tylko na chrzcie; stosunku mojego brata do Krk, który chciał wstąpić do zakonu; zamiarach mojej siostry, która zamierzała wziąć ślub (w innej parafii; w tej parafii nie była nawet chrzczona); i mojego stosunku do Krk i religii – wiedział, że nie uczęszczałem na lekcje religii od 4 klasy podstawowej. Nie wiem jakie są kościelne aparaty inwigilacji swoich członków, ale przyznaję, że są dobre.

post „Babsi” z 22 maja 2011 roku

Unikam kontaktu z przedstawicielami Kościoła – aczkolwiek kilka lat temu zostałam „wrobiona” w uczestnictwo w tzw. kolędzie (moja nieomal teściowa + jej synek celowo mi nie przekazali, że coś takiego będzie miało mieć miejsce, zostałam zwyczajnie zaskoczona). I się k*** zaczęło: imię, nazwisko, skąd pochodzę, co robią rodzice, gdzie do szkoły, gdzie pracuję, jako kto (!!), gdzie przedtem mieszkałam – normalnie kartotekę mi założyli, bo w końcu mnie przydybano… Oczy to mi się podobno zrobiły kwadratowe i wyglądałam tak jakbym była na granicy wybuchu.

W przypadku pewnej warszawianki (użytkowniczki apostazja.pl) wyszło na jaw, że na początku 1988 roku (a więc jeszcze za nieboszczki komuny!) w kartotece jej rodziny ksiądz napisał, że nie przyjęto obrazu i nie złożono ofiary (sic!). Z tego powodu pod koniec tego roku jej chrzest stał pod znakiem zapytania.

Tata stwierdził tylko, że jestem dorosła i przecież nie przełoży mnie przez kolano każąc chodzić do kościoła. A matka jeszcze tylko po swojemu wtrąciła, że od początku były sygnały aby mnie nie chrzcić. Nie wiem czy już tu kiedyś wspomniałam, ale kiedy miałam 5 miesięcy rodzice chcieli mnie ochrzcić a ksiądz odmówił. I teraz najciekawsze, bo JEDYNYM powodem było niewpłacenie datków na kościół! Ha! Ten ksiądz, co dzisiaj u niego byliśmy nie uwierzył i szukał jakiejś adnotacji. Znalazł! I był w lekkim szoku. Znalazł po 23 latach, że państwo *** nie przyjęli obrazu do domu i nie wpłacili datków na kościół.

Juliusz Bortkiewicz, 19 maja 2012

Przypomnę, że parafie gromadzą dane o przynajmniej 95 procentach populacji Polaków. Każdy kto został ochrzczony, automatycznie – czy chce czy nie chce wskakuje do takiej bazy danych. Są tam przechowywane dość szczegółowe informacje dotyczące prawie każdego Polaka. Wiem coś na ten temat, bo miałem niepowtarzalną okazję dowiedzieć się kim był mój teść, gdy po jego śmierci usiłowaliśmy w biurze parafialnym wywalczyć mu miejsce na cmentarzu administrowanym przez kościół.

Website Comments

  1. Lech
    Odpowiedz

    Uwaga na sąsiadów…
    Jeśli w Twoim bloku mieszka starsza pani… która codziennie rano biegnie do kościoła… a na co dzień wypytuje wszystkich co robią, gdzie pracują… gdzie wyjeżdżają na wczasy… czy mają działkę… – to masz właśnie kontakt z osobą, skutecznie pomaga proboszczowi wypełniać kartotekę danych. Śmiało można to nazwać kościelnym wywiadem policyjnym.

  2. Marek
    Odpowiedz

    Jeżeli chodzi o zbieranie danych przez kościół, to nie mam nic przeciw. Ja bardzo chętnie dam świadectwo życia człowieka, który wybierając wolność od jakiejkolwiek doktryny religijnej, chce po za kościołem spełniać się w wartościach takich jak miłość i dobro wspólne. Takie informacje w rękach kleru, to dowód, że można żyć pięknie po za kościołem i jest w tym nadzieja, że taki jeden z drugim pan ksiądz pójdzie po rozum do głowy i nie będzie wciskał ludziom ciemnoty.

    Serdecznie pozdrawiam.

    • Sylwek
      Odpowiedz

      Próżno się łudzisz, że Twój dobry przykład otworzy „im” oczy… no ale nadziej umiera ostatnia…

  3. Ben
    Odpowiedz

    Co za kretyni wymyslili ten portal, jakies cioty, palikotowcy, urbanowcy, i wojewodzcy. Czyli Folwark Zwierzecy, jednak Orwella dalo sie czytac bo zawarl przeslanie. Zas te dyrdymaly to rynsztok
    Kto zajmuje sie tym blogiem, jakies cioty, czy jelopy. Kosciol to organizacja jak kazda, jednak musi w niej cos byc gdyz zadna organizacja, nie utrzymala sie powyzej 2000 tysiaca lat, zatem byc moze warto raczej do niego wstapic niz wystapic, nad czym sie wlasnie zastanawiam jako ateista, lecz ateista nie bedeacy Ciota i jelopem

    • admin
      Odpowiedz

      Mógłbym to usunąć zgodnie z Regulaminem za brak polskich ogonków, ale zostawiam jako przestrogę – oto jak kończą ludzie, którzy zapominają o ogonkach!

    • ZeteS
      Odpowiedz

      Tezy bez dowodów są nic nie warte. Ze wszystkich postawionych we wpisie możesz próbować udowodnić najwyżej, że nie jesteś „ciotą” (skoro masz taką potrzebę). Udowodnić, że nie jesteś „jełopem” po tym wpisie się już nie da.

      • admin
        Odpowiedz

        Nie da, bo co to za ateista, który się zastanawia czy się nie ochrzcić, bo KK istnieje ponad 2 miliony lat? A gdzie fides?

  4. Tommaso
    Odpowiedz

    Prosilibyśmy o potwierdzone fakty, bo te wypowiedzi w żaden sposób nie odzwierciedlają prawdy.
    Czy może o to chodzi, żeby ta strona była oparta na kłamstwach, bo lepiej trwać w kłamstwie niż spojrzeć prawdzie w oczy?

Post a comment